A początek tego najnowszego, 52, mi przypomina moją sytuację z ostatniego Doji... Siedziałam se pod ścianą koło śmietnika na końcu maina bardzo późno w nocy i zdrzemnęłam się na Soultakerze, obudziłam w połowie Tenshi no Tamago, i jakiś kolo (ciemno było) wywalał puszki po piwie (przy okazji bluzę mi pochlapał :/) i się pytał, czy mam chorobę sierocą...
Tak, wiem, że w opisie to nie brzmi zbyt podobnie, ale ja poczułam duże deżawi.
Tak, wiem, że w opisie to nie brzmi zbyt podobnie, ale ja poczułam duże deżawi.