header imageheader imageheader image

Azjatycki plan opanowania Świata

Yoghurt

znany też jako „Drugi podbój Dzikiego Zachodu”

Rozdział I – o skutecznym rad sposobie

Wszyscy wiemy, że lud, zamieszkujący wschodnie rubieże kontynentu azjatyckiego, którego skóra inszy odcień od naszego posiada a oczy bardziej przymrużonymi się zdają, od zawsze jakiś taki podejrzanie chętny do współpracy z zachodem był. Widać plan mniej pokojowego podbicia ziem rasy kaukaskiej (i zapewne też negroidalnej) spalił na panewce, więc po roku 19451 podstępni obywatele o mongoidalnym rodowodzie wpadli na pomysł zupełnie inny, co nie znaczy, że ich militarystyczne zapędy odeszły w zapomnienie. Anonimowy kronikarz, nim sczezł w celi tajemnego ośrodka rządowego dla więźniów politycznych, ukrytym pod górą Fuji2, zdołał zapisać, o czym debatowali najważniejsi przywódcy wschodu na tajnym zebraniu gdzieś na płaskowyżu tybetańskim.

***

Hirohito.jpg
Cesarz Hirohito, znany także jako Tenno Haika – Syn Niebios. 1901-1989
Ho_Szi_Min.jpg
Ho Szi Min, lubi „Ten, który oświeca”. 1890-1969
Kim_Ir_Sen.jpg
Kim Ir Sen, prawdziwe nazwisko Kim Song Ju. 1912-1994
Mao_Tse_Tung.jpg
Mao Tse Tung lub Mao Ze Dong. 1893-1976
Pol_Pot.jpg
Pol Pot, nazywany też Saloth Sar. 1925-1998
– Chłopaki, sprawa jest prosta i krótka. – Jak zwykle Mao musiał zacząć pierwszy, nie dając reszcie zebranych nawet zasiąść na swoich miejscach.
– Dziwne, nie zacząłeś od podniosłej mowy na temat wyższości naszej kultury na barbarzyńcami zachodu? To do ciebie niepodobne!
– Złośliwy jak zwykle, co wujku Ho?
– On ma racje Mao, nawet jak rozprawialiśmy o gatunkach ryżu, musiałeś wtrącić swoje gadki o złym kapitalizmie. – Kim trzymał stronę Ho. Ich zażyłość i wspólne weekendowe wypady na ryby nie były wcale tajemnicą.
– Kto jak kto, ale wy powinniście popierać moje stanowisko!
– Możecie się wreszcie zamknąć? Mamy tu naprawdę ważną sprawę do załatwienia, a ja muszę zdążyć jeszcze na obiad i podpisać 100 wyroków śmierci do jutra. – Pol Pot już zaciskał pięści ze zniecierpliwienia. Wszyscy dobrze wiedzieli, że będzie go trzeba siłą uspokajać, jeśli wpadnie w gniew, a zdarzało mu się to nad wyraz często.
– No dobra, to kogo brakuje?
– Hirohito mówił mi, że się spóźni. Jest dziś umówiony na partyjkę Go z McArthurem.
– Ech ten McArthur. Zawsze musi nam popsuć plany. No trudno, nie będziemy czekać.
– No, ja na pewno nie. Jak się nie pospieszycie, to mamusia da mi po głowie za spóźnienie się na jej słynne zrazy z wołu duszone w bambusie! – Z wyrzutem rzekł przywódca Czerwonych Khmerów. Niestety, nawet srogi dyktator Pol Pot musi się słuchać mamy.
– Dobra, to ustalimy na szybko, jaki jest plan, kto co ma zrobić i wracamy do siebie. Słuchajcie, ja już sobie wszystko przygotowałem... – Mao sięgnął do kieszeni po krateczkę.
– No i znowu nie pozwala nam myśleć samodzielnie!
– Z was wszystkich mam największy potencjał militarny, więc mam do tego prawo. A teraz cicho i słuchać.
– Dobra, do rzeczy. – Pot spoglądał co chwile na zegarek.
– No to tak... Kim, ty najmniej oberwałeś podczas ostatniego konfliktu światowego, więc możesz sobie pozwolić na małe wkurzenie Jankesów. powiedz, podoba ci się południe Korei?
– No jasne, fajnie tam mają. Nie to co u nas.
– No, to sobie zajmiesz kawałek południa. Jakby co udzielę ci wsparcia, mam parę milionów zbędnych żołnierzy, podeśle ci za miesiąc, dobra?
Mao nie czekał na odpowiedź towarzysza i od razu zwrócił się do Tego, Który Oświeca.
– Ho, ty masz dobre układy z Amerykanami, możesz ich łatwo przechytrzyć. Weź zwab ich do tej swojej dżungli i pograj trochę na uczuciach zachodniej opinii publicznej. Nich sami się wycofają z tego... no...
– Z Wietnamu?
– O właśnie, z Wietnamu. Niech się wycofają i niech porażka w starciu z twoimi niewyedukowanymi chłopami prześladuje ich przez kolejne trzy generacje. Ale to dopiero wtedy, kiedy Kimowi nie za bardzo wyjdzie z Koreą, jasne?
– Oczywiście.
– A co ze mną? No, powiedz wreszcie!
– A ty Pot...eee... Rób to co zwykle. No wiesz, tutaj tysiąc rozstrzelasz, tam tysiąc utopisz... To zawsze wkurza kapitalistów.
PiPi (jak złośliwie „z amerykańska” nazywali go kumple) wyszedł w pośpiechu, mijając w drzwiach lekko zdyszanego Hirohito.
– Wybaczcie to spóźnienie panowie, Douglas nie chciał wyjść, póki mu nie obiecałem transportu sake do koszar w przyszłym tygodniu. Poza tym, czemu, na Buddę siedzącego u brzegu strumienia, nie zmienimy lokacji naszych spotkań na jakieś bardziej... dostępne miejsce. – Cesarz, mimo że jeszcze nie tak posunięty w latach, miał problemy z wejściem na jeden z ośmiotysięczników, za którym znajdował się płaskowyż z niepozorną chatką hodowcy jaków. Chatka owa była oczywiście zakamuflowaną windą do podziemnego kompleksu bunkrów, w którym miały miejsce przedstawione wydarzenia.
– Bo nikt tu nie zagląda. Poza tym jest tu ładniejszy widok niż na pustyni Gobi. I można zawsze pojeździć na nartach.
– Ta, jasne – z niekrytym lekceważeniem burknął Hirohito – Coś ominąłem?
– Właściwie nic ważnego. Załapałeś się akurat na końcówkę spotkania, właśnie miałem mówić o twoim zadaniu.
– No, to mów, co też ci przyszło do głowy. Znowu jakaś wojna? Twój poprzedni plan z zaskoczeniem ich w czterdziestym pierwszym nie wypalił...
– No coś ty, Hiro, teraz wojowaniem zajmą się Kim i Ho. Ty masz za to asa w rękawie.
– Tak? Niby jakiego?
– Dobre stosunki z amerykanami. Nie dość, ze nie mają wam za złe tamtej waszej wojenki...
– Ale ty nadal masz do mnie pretensje za trzydziesty dziewiąty.
– No co ty, stare dzieje, potem żeśmy popili, pojedli i ci wybaczyłem, pamiętasz?
– Też racja, niewiele zostało mi w głowie z tamtego wieczoru... O czym to my...
– A tak... Masz dobre układy z amerykanami, jeszcze was utrzymują i zaszczepiają tą swoją niby kulturę. Łatwiej wam będzie przeniknąć w ich szeregi...
– Co więc proponujesz?
– Wiem, ze wy tam u siebie zdolnych paru gości macie. Niech przemycą trochę wschodnich akcentów na zachód, dorzucę wam do pomocy paru swoich artystów z Hong Kongu, pewnie kogoś wykwalifikowanego znajdzie też reszta chłopaków... Łatwiej nam później będzie zadać ostateczny cios!
– Dobra, coś się pomyśli.
Zebranie skończyło się. Mao pociągnął za łańcuch, na którego końcu znajdował się zakuty w kajdany tybetański mnich i rozkazał przynieść gościom jadła i napojów. Po sytej uczcie wszyscy pożegnali się i udali do swych pałaców, realizować postawione przed nimi zadania. Tylko Hirohito zatrzymał się na chwilę i zwrócił się do Mao z pytaniem, gdy ten już miał wsiadać do swego samolotu.
– A tak właściwie na czym będzie polegał ten ostateczny cios?
– O to się nie martw... Już kazałem uruchomić produkcję tanich skarpet, podkoszulek i butów. Kapitalizm nie będzie miał środków, by się im przeciwstawić. Muahahahahahaha!
Złowieszczy śmiech Wodza zdołał się przebić nawet przez ryk rozkręcanych śmigieł prywatnego Antonowa. Hirohito aż wzdrygnął się na myśl tego, co stanie się z zachodnią częścią świata, jeśli plan Mao wypali.

  1. Dokładnie po 2 września ’45.
  2. Gdyby was pytali, nie wiecie tego ode mnie.
[ 1 ][ 2 ][ 3

Dodaj do:

Zobacz także

Z tą publikacją nie są jeszcze powiązane żadne sznurki.

Ocena

12345678910
Wystawiać oceny mogą tylko zarejestrowani użytkownicy.
5,78/10 (9 głosów)

Komentarze

Sposób wyświetlania:

Ilość komentarzy: 30 dodaj

[1] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
d-s [*.internetdsl.tpnet.pl], 25.07.2005, 22:21:44, oceny: +0 -0
d-sDobra, masz talent do przynudzania godny Mickiewicza. Przeczytalem pol pierwszej strony, starales sie byc zabawny ale ci nie wyszlo. Moze gdy zregeneruje sily przeczytal reszte. Starzejesz sie.
[2] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Christ on the Toast XP [*.zapol.com.pl], 26.07.2005, 08:46:02, odpowiedź na #1, oceny: +0 -0
Dobry jesteś. Ja wymiękłem po wstępie. Zieeew.
[3] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Yoghurt [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 26.07.2005, 12:20:07, odpowiedź na #1, oceny: +0 -0
YoghurtDoceń przemycony walor edukacyjny części pierwszej, teraz młodzież nic a nic historii nie zna :P
[4] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Remiel [*.wmc.net.pl], 26.07.2005, 16:54:27, oceny: +0 -0
RemielCóz mogę rzecz... Nie naduzywam tzw. emotikonek, które przy stawnianiu ich co spację tracą swój sens. Ten przypadek jest wysoce uzasadniony. Uwaga: "%-)"
[18] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Yoghurt [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 31.07.2005, 01:29:53, odpowiedź na #4, oceny: +0 -0
YoghurtNie zozumiałem. Emoty to do dziś dla mnie czarna magia.
[19] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Remiel [*.wmc.net.pl], 31.07.2005, 01:49:39, odpowiedź na #18, oceny: +0 -0
RemielCóz.. Ta emota wyraza więcej niz mógłbym kiedykolwiek napisać. Oto jej forma graficzna TUKEJ.
Tekst mnie po prostu rozbroił :D Nie zebym się nabijal, ale paaanie, daj pan spokój ;)
[24] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Yoghurt [*.bsk.vectranet.pl], 01.08.2005, 23:05:24, odpowiedź na #19, oceny: +0 -0
YoghurtPaaaanie, daj pan spokój, ile można cytować pana stacha odpowiadającego na pytanie "ile pan za prund placi", co to te, no... lampy słoneczne czy insze ustrojstwo reklamują?

A z emoty wnioskuje, że tym tekstem ci wpierdol spuściłem :roll:
[25] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Remiel [*.wmc.net.pl], 02.08.2005, 11:20:33, odpowiedź na #24, oceny: +0 -0
RemielTak, po tym tekście poczułem się jakbym dostał wpierdol. Nie wiedziałem o co chodzi i nie mogłem się przez najblizszych parę minut odnaleźć w świecie. Paaaanie, daj pan spokój.
[26] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Yoghurt [*.bsk.vectranet.pl], 02.08.2005, 18:58:46, odpowiedź na #25, oceny: +0 -0
YoghurtTakiż i był mój zamysł :roll:
[27] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Remiel [*.wmc.net.pl], 02.08.2005, 19:15:57, odpowiedź na #26, oceny: +0 -0
Remiel*^____^*
[5] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Mike [*.tsk.trzebnica.pl], 26.07.2005, 19:21:08, oceny: +0 -0
Eee...nawet nawet, poczatek zdecydownie lepszy niz cala reszta. ostatnie 1,5 strony juz naciagne jest ...
[13] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Zoisaite [*.chello.pl], 28.07.2005, 20:45:14, odpowiedź na #5, oceny: +0 -0
Zoisaiteoo..jakbym nie przeczytal komentarzy tobym nie zauwazyl ze sa nastepne strony ^^ jak dla mnie na 1-szej mogloby byc od razu zakonczenie ale moze za chwile zmienie zdanie jak dokoncze ;)
[14] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Zoisaite [*.chello.pl], 28.07.2005, 20:49:19, odpowiedź na #13, oceny: +0 -0
Zoisaitenie zmienie...wysiadlem po 3 zdaniu czesci drugiej. a..i sumarum przeczytalem..yeea
[6] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
haq [*.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl], 26.07.2005, 21:30:34, oceny: +0 -0
haqPierwsza strona świetna, potem coraz więcej ziewałem
[7] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
d-s [*.internetdsl.tpnet.pl], 27.07.2005, 11:31:19, oceny: +0 -0
d-sPrzejzalem reszte. Mniej nudna, ale rownie bzdetne. A co do Akiry - to dark sf a nie cyberpunk.
[8] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Nokia Inc. [*.zapol.com.pl], 28.07.2005, 08:59:00, odpowiedź na #7, oceny: +0 -0
nie pierdol.

pewnie słuchasz muzyki w stylu emo goth dark speed pop metal?
[10] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
d-s [*.internetdsl.tpnet.pl], 28.07.2005, 12:17:36, odpowiedź na #8, oceny: +0 -0
d-sNie. Nie slucham muzyki. Fakt, czasem zrobie sobie podlad muzyczny pod robienie czegos, jednakze nie nazwalbym sie wtedy sluchaczem.
[11] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Nokia Inc. [*.zapol.com.pl], 28.07.2005, 13:44:45, odpowiedź na #10, oceny: +0 -0
To by w sumie tłumaczyło po części twój debilizm.
[12] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
d-s [*.internetdsl.tpnet.pl], 28.07.2005, 14:59:19, odpowiedź na #11, oceny: +0 -0
d-sNie widze zwiazku.
[28] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
gabriel [*.gdynia.mm.pl], 16.08.2005, 13:08:17, odpowiedź na #11, oceny: +0 -0
gabrielignoruj... to jest taki szpanerek ktory szuka jeleni do polemiki, zal bierze :>
[9] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Gargoyle [*.b.jawnet.pl], 28.07.2005, 09:46:32, oceny: +0 -0
Gargoyle"Rasa kaukaska" to amerykanski wytwor. Zabawny, bo np. Rosjanie to na prawdziwych "Caucassians" wolaja "czarni", tudziez "malpy".
[17] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Yoghurt [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 31.07.2005, 01:27:48, odpowiedź na #9, oceny: +0 -0
YoghurtNie dyskutuję z encyklopediami (choć mam np. fajne hasło o wojnie wietnamskiej w PWN wydanie '82, o "dzielnych wietnamskich bojownikach przeciwstawiajcych się amerykańskiej inwazji") i z tym, czego mnie swego czasu uczono na geografii, nawet jeśli to amerykański wymysł.
[20] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Gargoyle [*.b.jawnet.pl], 31.07.2005, 08:41:29, odpowiedź na #17, oceny: +0 -0
GargoyleSwietnie, bo mnie swego czasu na geografii uczyli ze podrecznikowe "fale zwane tsunami" to "TSUNY" (wielkimi literami na tablicy). Tylko Amerykanie uzywaja tych dziwnych "kaukaskich" okreslen na codzien (podobnie jak "Afroamerykanow" itd, a jakos my o Murzynach tutaj nie mowimy Afropolacy). Co do ksiazek z 1982, jedna opiewala jako wielkich bohaterow jeszcze Czerwonych Khmerow (co to wredny faszystowsko-marionetkowy rezim Lon Nola trzymal ich biedactwa w tych tygrysich klatkach na zdjeciach), i to w 4 lata po wietnamskiej inwazji.
[22] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Yoghurt [*.bsk.vectranet.pl], 01.08.2005, 22:49:28, odpowiedź na #20, oceny: +0 -0
Yoghurt(podobnie jak "Afroamerykanow" itd, a jakos my o Murzynach tutaj nie mowimy Afropolacy)

Za to o prawdziwych polakach mówimy wszechpolacy. Jeden chuj :roll:

Być może lata amerykańskiej propagandy przemyconej w ich mediach mnie skaziło, ale jakoś nie widzę powodu, by nie stosować "caucasian" zamienne z po prostu "białą" rasą.
[15] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
f-word [*.bielsko.dialog.net.pl], 30.07.2005, 22:24:09, oceny: +0 -0
no, podziw... tekst jest tak interesujący że aż mi się ledwo chce komentować... nie to że można się czegoś specjalnie czepiać w tym jednym wielkim kotle do którego niby wrzucono i chińczyków, koreańczyków, japońców, wietnamców, kambodżan... hmm a tajwańczyków też wymienił? hmm... malezyjczycy? tajlandczycy? a czy filipiny lub indonezja to już... czy nie? Po co bawić się w eufemizmy - potem są tylko niedomówienia. Wprost rzec trzeba - żółtki. Tak byłoby ciekawiej. Co prawda o jednych żółtkach ten artykuł - ale w końcu oni są tacy do siebie podobni...
[16] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Yoghurt [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 31.07.2005, 01:25:21, odpowiedź na #15, oceny: +0 -0
YoghurtLudzie są tu uczuleni wielce na kwestie rasowe, może by było bardziej kontrowersyjnie to by było ciekawiej, ale chuj, moja strata
[21] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
f-word [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 01.08.2005, 11:58:51, odpowiedź na #16, oceny: +0 -0
uczuleni, czy nie - jakoś dziwnie tym wykazujesz troskliwość o opinię innych... czyżby marchewka była aż tak słodka że lepiej publice niż muzom? Czas może na ewolucję - BioYoghurt?
[23] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Yoghurt [*.bsk.vectranet.pl], 01.08.2005, 22:49:48, odpowiedź na #21, oceny: +0 -0
YoghurtPro publico bono.
[29] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Amarthar [*.devs.futuro.pl], 03.09.2005, 15:32:32, odpowiedź na #23, oceny: +0 -0
AmartharA co ma do tego Bono?
[30] Re: Azjatycki plan opanowania Świata
Rashita [*.intermedia.net.pl], 30.04.2006, 19:46:29, oceny: +0 -0
RashitaEeee...początek jeszcze jeszcze, ale jak się zaczęła kursywa to wymiękłam :P
Powered by WashuOS