header imageheader imageheader image

Miecz i smok

el

Sortowanie: Układ:

Miecz i smok - miecz i smok str 01
800 x 1096
119,35 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 02
800 x 1096
136,78 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 03
800 x 1096
159,27 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 04
800 x 1096
204,60 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 05
800 x 1096
190,47 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 06
800 x 1096
183,85 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 07
800 x 1096
186,52 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 08
800 x 1096
166,02 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 09
800 x 1096
191,68 KB
Miecz i smok - miecz i smok str 10
800 x 1096
115,51 KB
Informacje
Data dodania:23.11.2013, 19:49:33Odsłon:9089Obrazów:10Rozmiar:1,62 MB

„Miecz i smok” to króciutka, bo zaledwie 10-stronnicowa, opowieść, której głównymi tematami są honor i dziedzictwo. Czy autorce udało się ją ciekawie przedstawić – oceńcie sami.

Dodaj do:

Zobacz także

Z tą publikacją nie są jeszcze powiązane żadne sznurki.

Ocena

12345678910
Wystawiać oceny mogą tylko zarejestrowani użytkownicy.
4,75/10 (4 głosów)

Komentarze

Sposób wyświetlania:

Ilość komentarzy: 9 dodaj

[1] Re: Miecz i smok
tengu [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 23.11.2013, 21:16:01, oceny: +3 -0
tenguTRZASK
CHRZĘST
KONIEC

acepa
[4] Re: Miecz i smok
el-e [94.72.94.*], 27.11.2013, 14:17:06, odpowiedź na #1, oceny: +1 -1
Hmmm, polskie onamatopeje są faktycznie ...trudne i czasem "przycieżkie" ale i tak wole je od angielskich "slap","kabum" itd.
...a to nigdy nic nie wiadomo, póki są fani którzy chcą odwiedzać stronę nie jest tak źle.
[2] Re: Miecz i smok
villainesayre [212.191.0.*], 24.11.2013, 14:16:16, oceny: +2 -2
villainesayreOk więc nie wiem co przeczytałam XD Po pierwsze cały komiks jest strasznie nieczytelny, dymki i kadry nie są konsekwentnie rozmieszczone. Ciężko podąża się za tekstem, bo właśnie dymki nie prowadzą wzroku czytelnika, rysunki zresztą też. Na każdej stronie musiałam się zastanowić czy mam czytać od prawej do lewej, odwrotnie czy w ogóle zacząć od środka, bo i tak nie byłoby różnicy. Poza tym rysunki są stylizowanie na taką mang fantasy, ale radzę poćwiczyć najpierw ogólnie rysownie zanim weźmiesz się do prac nad komiksem jakimkolwiek. Nie widzę tutaj żadnej staranności, jedyne co jest spójnie w tym komiksie to styl, jeśli o stylu można w ogóle mówić. Zakończenie niczego nie wyjaśnia, a te onomatopeje bardzo mnie rozśmieszyły xDD Lepiej by było pokazać honor i dziedzictwo przez zwrócenie miecza dziadkowi i utarcia nosa tym złym braciom, o ile to byli bracia (przez te parę stron myślałam, że protagonista jest facetem XD)

Podam teraz bardzo głupi przykład, żeby częściowo podeprzeć to o czym napisałam. Jest to parodia yaoi, którą narysowałam razem ze znajomą. Popatrz sobie na to jak rozmieszczone są dymki, kadry i jak historia (taka ciężka fabuła oh!) biegnie do przodu.

PARODIA YAOI
[5] Re: Miecz i smok
el-e [94.72.94.*], 27.11.2013, 14:34:44, odpowiedź na #2, oceny: +0 -3
Hm, przykro mi że nie wiesz co przeczytałaś, widocznie nie dość czytelnie przekazałam tą historie. Wygląda na to że jeszcze muszę popracować nad czytelnością tego co chce przekazać. Choć osobiście nie lubie tak prostych fabuł i do tego ułożonych w "odpowiedniej" kolejności zdarzeń - jak to jest w przykładzie który przytoczyłaś - to nie mogę przesadzac też i za bardzo gmatwać bo czytlenicy się nie połapią o co chodzi. Zapamiętam na przyszłość;>
Co do uwag o moich rysunkach to faktycznie sporo jeszcze musze się nauczyć, ale nie mam dosć dobrego charkteru by nie "męczyć" moimi komiksami postronnych biednych czytelnieków w międzyczasie. No i zawsze od każdej osoby, która zada sobie trud by coś przeczytać a potem skomentować można się czegoś ciekawego dowiedzieć;>.
Jeśli chodzi o zakończenie to nie lubie sztampowych, banalnych zakonczeń, podobnie takich których ktoś się spodziewa od pierwszego kadru, ale to już oczywiście kwestia gustu. Każdemu ma prawo podobać się cos innego:].
Dzięki za komentarz.
[7] Re: Miecz i smok
villainesayre [212.191.0.*], 28.11.2013, 01:29:09, odpowiedź na #5, oceny: +0 -0
villainesayreProste fabuły są często lepiej skonstruowane od tych które posiadają milion wątków i w związku z tym pełno luk logicznych się tworzy, ponad to na 10-ciu stronach komiksu nie przekażesz aż tylu wiadomości o czym się zresztą przekonałaś, gdyż komiks jest nieczytelny (zwłaszcza przez nadmiar tekstu na stronach). Można to spokojnie rozłożyć na więcej stron i nie upychać na siłę informacji, które często można pokazać w formie rysunkowej. Od tego w końcu są komiksy...

Co do chronologicznej kolejności zdarzeń - w większości opowieści nie są one właśnie "kolejnymi", ale takie zabiegi są trudne do przeprowadzenia przy tak małej ilości stron. Przykład był totalnie głupi, ale bardziej chodziło mi o przejrzystość kadrów i to, że jest przede wszystkim czytelny. Myślę, że najpierw zamiast od razu (chyba, nie wiem nie znam Cię, ale zakładam) rzucać się na głęboką wodę i rysować komiks pod wpływem chwili, warto się zastanowić nad tym jak pociągnąć linię fabularną i rozłożyć ją na poszczególne strony i kadry.

Rysunki to kwestia czasu i ćwiczeń, wiem to z własnego doświadczenia. Kiedyś też narysowałam parę krótkich komiksów, ale wszystkie poszły do szuflady, bo były po prostu kiepskie. I nie mówię tu wyłącznie o stronie graficznej, fabularnej także. Po latach zauważa się takie rzeczy C: Ale nie zniechęcaj się, mam nadzieję, że następnym razem dostaniemy porcję lepszego komiksu, bardziej czytelnego i w dobrej oprawie graficznej (trzeba mieć też trochę samokrytyki, mam nadzieję, że nie będziesz później żywić do mnie urazu za to, zazwyczaj mam dobre zamiary XD)

I ponownie - chyba nikt nie lubi banalnych zakończeń, znowu mam przykład na banalne zakończenie: ostatnio wyszedł taki film After Earth, bodajże od 15 minuty wiadomo było z czym główny bohater będzie walczyć na koniec filmu i generalnie jak się skończy (ponadto statek kosmiczny był z papieru XDD)
Chodzi o to, w jaki sposób napisać zakończenie, żeby było warte uwagi, Twoje onomatopeje mnie rozśmieszyły, a przy takiej historii raczej efekt miał być odwrotny...

Nie sprowadzajmy tej rozmowy do kwestii gustu, bo wszystko można gustem wytłumaczyć, a nie w tym sęk. Gdybym kierowała się gustem, nawet nie zadałabym sobie trudu, żeby Twój komiks przeczytać, bo np. nie lubię fantasy? albo kwestii honoru w komiksach, serio wszystkim można się wykręcić. Jeden lubi to, drugi co innego, ale jak coś jest dobrze zrobione to mało kto się do tego doczepi, nawet jak w tym nie siedzi.

Sooo powodzenia i mam nadzieję, że ta ściana tekstu się na coś przyda C:
[8] Re: Miecz i smok
el-e [94.72.94.*], 27.12.2013, 12:39:55, odpowiedź na #7, oceny: +0 -0
Próbowałam sobie przypomnieć jakieś "dobrze skonstruowane proste fabuły" ale nie mogłam. Może jakieś przykłady?
Dla mnie synonimem "prostej fabuły" jest "fabuła nudna lub/i głupia".^^' Uwielbiam proste rysunki, proste fabuły rodzą we mnie najgorsze instynkty. Nawet taki "Czerwony kapturek" pomimo pozornej prostoty jest świetnie skonstruowany, niczym thriller i ma dwa zwroty akcji;>
Co do nieczytelności tego komiksu to można do niej podchodzić na dwa sposoby. I o ile od strony wizualnej i tekstowej faktycznie za dużo potrafie umieścić na stronie i to może dezorietować czy rozpraszać. Nad tym faktycznie musze popracować. Druga kwestia czytelności ma związek z tym jak szybko i czy wogóle czytelnik dostrzega i łączy pewne fakty. Dla przykładu ten komiks oprócz oczywistych skojarzeń z fantasy i opowieściami o wyczynach rycerzy jest zarazem historia feministyczną i antyfemisnistyczną ^^. Gdybym poprowadziła ta opowieść tak jak się tego spodziewałaś i dziewczyna pokonała by smoka była by to opowieść profemistyczna. Nie do końca mi to odpowiadało, bo wydawało mi się to mało ciekawe. Za to dramatyczny, mało szczęśliwy koniec tej historyjki odnosi się do moich zabaw w umieszczaniem wszędzie drugiego dna. I tak dziewczyna przebierająca się za mężczyznę i wdziewająca zbroje to odwołanie do mitów o inicjajach gdzie młody człowiek musi dowieść swojej siły i wartości. Smok w wielu kulturach był utożsamiany z kobiecości, a walka z nim z przechodzeniem na kolejny etap życia i uniezależniania się np od matki lub jakiegoś wzorca kobiecości. Wykorzystanie męskich atrybutów w tej potyczce - w tym też miecza, bardzo czytelnego falicznego symbolu - daje tej opowieści dość przewrotny podtekst. Mało szczęśliwe zakończenie ma wymiar morału - panna poniosła porażke ponieważ źle sie do tego zabrała. Walczyła zamiast wykorzystać inne swoje talenty i kobiece zdolnosci...ok, ciutek pogmawatne to ale ja tak lubie;> Oczywiście nie mogę od nikogo oczekiwać że będzie podzielać moje upodobania.
Chronologia zdarzeń, w której twardo trzyma się kolejności wydarzeń jest pewnym dość umownym sposobem na opowiadanie czegoś. Żeby zrozumieć motywacje postaci często trzeba by prześledzić całe jej życie, podobnie zaistnienie jakiś sytuacji, konfiktow itd. Zawsze są jakieś skróty i uproszczenia. Ja osobiście lubie konwencje, która można porównac do snu, gdzie połączenie pewnych faktów, wspomnienienia przeplatają się i wydają się logiczne.
Co do tej głębokiej wody to mam za sobą ponad 4 tysiące stron komiksowych (choć może tego nie widać) i sporo różnych prób. Tworze historie na różne sposoby, ciągle je udoskonalając. W sumie wole radosną twórczość od perfekcjonizmu.
Z przekoniem że jak się coś dobrze zrobi to nikt nie będzie się miał do czego przyczepić absolutnie się nie zgadzam. Zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie pasować. I będzie szukał tak długo wad aż je znajdzie lub sobie je wymyśli. Tworząc cokolwiek trzeba się z tym pogodzić i znaleźć w sobie motywacje by nadal robić to co się lubi, po swojemu.
A co do moich rysunków to faktycznie jest w nich masa błędów, musze je ukrywać podczas obróbki w programie graficznym, więc wiem o nich najlepiej.
Dzięki za sugestię o "prowadzeniu uwagi" czytelnika po każdej stronie komiksu i o wartych uwagi zakończeniach. Przemyśle to i po swojemu przerobie;].
[9] Re: Miecz i smok
niezalogowany anon [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 15.03.2016, 11:42:30, odpowiedź na #8, oceny: +0 -0
Urządzam sobie nostalgiczną wyprawę po acepie, i cóż ja tu widzę...
Stary komiks i stary wątek do którego pewnie nikt już nie zagląda celowo, ale co tam, chce mi się pokomentować, bo mnie to co napisałaś po prostu gryzie.

Niestety, ale nie ma w komiksie ani skrawka dialogu czy rysunku, który podpierałby to co mówisz albo wskazywałby na jakąkolwiek symbolikę. Jeżeli dajesz jakąś symbolikę, musi mieć ona jakieś usprawiedliwienie i przede wszystkim być czytelna. Nie musisz walić odbiorcy łopatą po głowie, ale chociażby lekkie zaakcentowanie by się przydało, tak, żeby komiks sam z siebie zachęcał do analizy, a nie potrzebował twórcy, który stoi za nim i wszystko tłumaczy.

Wyobraź sobie, że komiks to dorosły na rozmowie o pracę a twórca to jego rodzic, który jakimś cudem wkradł się do pokoju, stojący za swoim "dzieckiem" i żarliwie gadający potencjalnemu pracodawcy jaki to Gienio dobry chłopok, jak w domu pomaga, jak sąsiadkom zakupy nosi, a jak był chory to tak grzecznie się zachowywał i nie marudził na gorączkę, tak jakby były to wymagane predyspozycje do zawodu spawacza o który Gienio się stara. Tymczasem Gienio siedzi naburmuszony, bo myśli, jak swoimi odpowiedziami jakoś zakamuflować fakt, że jego CV to w połowie kompletne wymysły...tylko żeby mamusia dała mu dojść do słowa. Trochę żałosne i nie na miejscu, prawda?

Jako twórca możesz jedynie mówić, co chciałaś osiągnąć, ale tak naprawdę powinnaś albo pozwolić czytelnikowi wyciągać własne wnioski, zamiast myśleć za niego, albo tak zręcznie manipulować nim poprzez medium komiksu, że naprowadzasz go na wnioski, które chcesz przekazać.
Czasami ludzie czytają nieuważnie i nie łączą podstawowych faktów, to jest prawda, i wtedy można im coś wyjaśnić pokazując palcem w komiksie "Przeoczyłeś to i to", ale takie przypadki czytelników są łatwe do wyłapania i nikt tutaj nie należy do tego typu.

Komiks nie jest niezrozumiały przez jego złożoność czy głębię, jest niezrozumiały przez bełkot w dialogach i absolutny brak kompozycji. Często nie wiadomo czy czytać do od prawej do lewej, na odwrót, od góry do dołu, na ukos czy może na spiralkę?
Zrozumieć się go da jedynie poprzez próby odnoszenia się do archetypu historii o rycerzach i smokach. Czytelnik sam musi dorabiać temu ręce i nogi, wypełniać oczywiste dziury w narracji (a to w żadnym wypadku nie jest dobra rzecz, ani to samo co tzw. fan theories, bo te powinny bazować na tym co w komiksie faktycznie miało miejsce).

Dosłownie odbierany komiks prezentuje -przykro mi- bardzo prostą historię, wręcz wymęczony schemat albo zlepek schematów. Głowa rodu ma miecz będący dla niego symbolem dumy i chwały, ale młodsze pokolenie ma to w nosie. Sprzedają miecz. Posłuszna tradycji wnuczka chce zmyć plamę na honorze dziadka, ale jej się nie udaje, nic z niczego nie wynika koniec.

I nawet w tak prostej historii są dziury logiczne, bo z czym poszła na tego smoka? Odkupiła miecz? Wzięła nowy?
Nawet sam koniec to taka przewrotność na siłę,żeby być innym dla bycia innym na tle tak zwanej "reszty", niezależnie od tego na ile sama historia na tym zyskuje. Koniec jest miałki koszmarnie, bo jako czytelnik nic na tym nie zyskujemy. Najwyżej coś w stylu "lajf is brutal and full of zasadzkas".

Zakończenie nie byłoby aż tak puste, gdybyśmy mieli możliwość na koniec zobaczyć reakcję tych braci na wieść o śmierci siostry. Może by zmienili podejście? Może by utwierdzili się w przekonaniu, że ich styl życia jest najlepszy, może nie najbardziej etyczny, ale przynajmniej ich nie zabije? Albo reakcja dziadka. Czy miecz i honor są ważniejsze od życia jego potomków?
Gdybyśmy jako czytelnicy mieli możliwość zaobserwowania ich reakcji, wtedy jej śmierć miała by jakąkolwiek WAGĘ emocjonalną dla czytelnika. A tak nie ma nic. Zginęła bo zginęła.

Jaki feminizm? Jaki antyfeminizm? Miecz jako symbol falliczny? (owszem, jest mieczom taka symbolika przypisywana...jak wszystkiemu innemu co podłużne, od linijek po kiełbasy) To w takim razie nie dziwię się, że dziadek taki smutny po jego utracie, też bym nie chciał, żeby mi organy rozrodcze młodzi sprzedawali.

Jeżeli posiedzę i pomyślę trochę, też mogę zacząć wyciągać z rękawa dziwne wnioski, i powiedzieć, że smok ma dylemat z gatunku "być albo nie być, oto jest pytanie" bo trzyma w łapie czaszkę i jest to odniesienie do baroku i memento mori i bla bla...

Co nie zmieni faktu, że moje wnioski są tylko i wyłącznie moją interpretacją, bez pokrycia w komiksie, w związku z czym nie stanowią obiektywnego dowodu na jego jakość albo wartość, więc nie powinny być uwzględniane w ocenie. Tak samo jak i twoje komentarze. Zachwalać produkt jest łatwo, ale dobry produkt jest reklamą samą w sobie.

Moim zdaniem, weź sobie do serca resztę komentarzy pod tym komiksem, bo mają rację (o ile już tego nie zrobiłaś przez te ostatnie 2-3 lata, ale sądząc po twoich pracach na devie - gdzie nie mogę komentować bo nie chce mi się zakładać konta - moja uwaga wcale nie jest nieaktualna) i poucz się trochę na temat kompozycji kadrów w komiksie, jak rozkładać dialogi by mieć pewność, że będą czytane po kolei, jak wkładać więcej wysiłku w rysunki tak by ważne elementy były łatwe do rozróżnienia... generalnie pracuj dalej, z odpowiednim podejściem do rozwoju i brakiem sentymentalizmu nad obecnym stylem zajdziesz daleko.
[3] Re: Miecz i smok
Kanimir [*.cm-5-6d.dynamic.ziggo.nl], 25.11.2013, 18:19:16, oceny: +0 -1
KanimirKomiks jakoś dziwnie nierówny- niektóre rysunki są świetne, a inne jakby rysowane na szybko. Poza tym dajesz za dużo dymków i podpisów jak na jeden kadr, chociaż na ostatnich stronach jest z tym lepiej.
No i taki szczegół niby, ale polecam zmienić czcionkę, bo ta w ogóle nie pasuje do komiksu. AnimeAce czy CrimeFighter nadają się do tego lepiej. Instalacja takiej czcionki to chwila a zmienia wiele :)
[6] Re: Miecz i smok
el-e [94.72.94.*], 27.11.2013, 14:46:18, odpowiedź na #3, oceny: +0 -0
Faktycznie czasem brak mi cierpliwości by nad jakimś kadrem lub stroną porządnie popracować ale ciągle się uczę i może kiedys będę na tyle dobra żeby nie było żadnych wpadek, kiepskich kadrów i krytycznych uwag...choć akurat to jest mało prawdopodobne znając podejście rodaków do czegokolwiek co się u nas stworzy;>.
Nad opanowaniem zalewu tekstów popracuje;> bo choć mi osobiście to nie przeszkadza to jednka inni mogą to odbierać jako przytłaczający nadmiar.
Co do czcionki, to akurat te które podałeś jako przykłady - jako lepszych od tej przeze mnie wybranej - moim zdaniem kompletnie nie pasują do mojego stylu rysowania. Ale to już kwestia upodobań i często przyzwyczajeń.
Dzięki za komentarz.
Powered by WashuOS