header imageheader imageheader image

O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”

Sefnir

Tytuł:Infinite Stratos
Studio:8bit
Reżyser:Yasuhito Kikuchi
Scenariusz:Fumihiko Shimo
Rok wydania:2011
Gatunek:Akcja, komedia, mecha, sci-fi, shounen, harem
Rodzaj:seria TV
Czas trwania:12 × 25 min

Któż z nas nie chciałby mieć całej klasy pięknych dziewcząt? Albo lepiej, całej szkoły. Lub być tam jedynym samcem. Piękne marzenia, prawda? Ichika Orimura nie miał takich pragnień. Chciał iść do zwykłej szkoły, mieć zwykłych znajomych i wieść zwykłe życie. Los jednak bywa przewrotny. Z nieznanych przyczyn, jako jedyny facet na calutkim świecie, jest w stanie używać ISa. Cóż to ten IS, można spytać. Otóż geniusz, Tabane Shinonono stworzyła niezwykle zaawansowane technicznie egzoszkielety zwane właśnie Infinite Stratos. Ich siła była tak duża, że posiadające je kraje zdobyły znaczną przewagę nad pozostałymi. Aby zapobiec destabilizacji świata, podpisano specjalny traktat, na mocy którego zabroniono używania tych maszyn w celach militarnych. „Skoro nie na wojnę to do sportu”, pomyślano i tak też zrobiono. Co trzy lata odbywa się turniej zwany Mondo Grosso. Stworzona została też akademia szkolące przyszłe pilotki.

infinite_stratos-1.jpginfinite_stratos-5.jpginfinite_stratos-7.jpg

Moja przygoda z tym anime zaczęła się od... zapomnienia. Zainteresowałem się nim po zapowiedziach ale jakoś nie śpieszyło mi się z oglądaniem. Zresztą z dokończeniem także. Ostatnie dwa lub trzy odcinki czekały ponad miesiąc. No dobra, ale z czym mamy tak naprawdę do czynienia? Trudno powiedzieć. Z jednej strony mamy całkiem ciekawe mechopodobne egzoszkielety i niezłą konstrukcję świata, choć z drugiej strony drażni trochę haremowy charakter fabuły. Przede wszystkim tego tytułu nie można brać na poważnie. Elementy komediowe są aż nadto widoczne, zresztą kilka innych rzeczy dyskwalifikuje ISa jako anime poważne, choć w kilku momentach stara się takim być.

Ale, ale. Pasowałoby w tym momencie coś wspomnieć o bohaterach. Protagonistą jest wspomniany wcześniej Ichika Orimura. Chłopak poczciwy i dobrotliwy. Miał to (nie)szczęście być jedynym samcem zdolnym do używania ISów. Cóż, tytuł tej recenzji jest nieprzypadkowy. Mówiąc wprost, facet jest tępy. Zarówno, jeśli chodzi o wiedzę książkową, jak i o relacje damsko-męskie.

Pierwsze widać przy jego umiejętnościach pilotażu, drugie w większości sytuacji gdzie intencje panien są aż nazbyt widoczne. Całe szczęście nie jest to jednak postać całkowicie beznadziejna. Kiedy trzeba (lub musi) to potrafi pokazać się z lepszej strony. Zaatakować i pokonać przeciwnika, pomóc koleżance w potrzebie. Z tego ostatnim wiąże się też pewna wada naszego bohatera: Ichika zdecydowanie cierpi na syndrom bohatera pozytywnego. Jest dobry dla wszystkich, chce wszystkim pomagać i się wszystkimi opiekować. Przynajmniej nie dostaje krwotoków z nosa. Choć muszę przyznać, że jego tępota skutkuje kilkoma zabawnymi sytuacjami.

Cały personel szkoły i wszyscy uczniowie poza bohaterem to przedstawicielki płci pięknej, jest więc w czym wybierać. Pierwszą panną, jaką poznajemy jest obowiązkowa tsundere i przyjaciółka z dzieciństwa Houki Shinonono. Skojarzenia z pewną nieco ekscentryczną panią geniusz, są całkowicie na miejscu, bowiem Tabane jest jej siostrą. Ale wracając do tematu. Houki miała tą wątpliwą przyjemność, jako pierwsza mieszkać z Orimurą w jednym pokoju. Jako jedyna zresztą przywitała go bokenem. Następną osóbką jest arystokratka pochodząca z Anglii, Cecilia Alcott. To jedna z tych postaci, które jakoś specjalnie się nie wybijają. Ba, zostaje nawet przez twórców nieco zmarginalizowana w późniejszych odcinkach, mimo tego, że na dzień dobry spowodowała mały konflikt z Ichiką i stoczyła z nim pojedynek. Nim rany zdążyły się zagoić, a pył na polu walki opaść, na scenę wkroczyła Ling Yin Huang, tsundere nr 2 i przyjaciółka z dzieciństwa nr 2. Jest bohaterka, którą spotkał podobny los co Cecilię. Po odegraniu swojej roli została zredukowana do minimum, choć w ostatnim odcinku pokazała jeszcze na co ją stać. Czwartą owieczką w stadzie jest reprezentant Francji Charles Dunois. Tak, męskie imię zostało użyte przeze mnie całkowicie poprawnie. Oto bowiem mamy drugiego samca! Francuz jest zresztą moim zdaniem jedną z najciekawszych postaci w tym anime, a przede wszystkim najnormalniejszą, pozbawiona jakichś odchyłów. Z miejsca zostaje nowym współlokatorem Orimury, a dzięki temu Ichika może poznać prawdziwy powód przybycia Charlesa do akademii. Swoją drogą ten wątek mógłby być całkiem ciekawie rozwinięty w przyszłości. Ostatnią osobą z głównej obsady jest Laura Bodewig — Niemka tyleż bojowa, co i urocza, dostarczająca nieco fanserwisu. Początkowo jest przedstawiana negatywnie, jednak po pewnym czasie dołącza do haremu. W jednym tylko odcinku zachowuje się nieco dziwnie jak na nią, lecz mimo tego i tak uważam ją za jedną z najciekawszych postaci.

Drugą ważną rzeczą oprócz bohaterów na pewną są tytułowe ISy. Modele maszyn są wykonane dość dobrze, z dbałością o szczegóły. Można by się w tej materii pokusić o porównanie z Gundamami, jednak dziwią mnie teorie fanów zarzucających twórcom „Infinite Stratos” plagiat. O ile podobieństwo między należącym do Laury Schwarzer Regenem i Gundamem Throne Eins jest widoczne, o tyle porównania z innymi Gundamami są trochę robione na siłę. Należy jeszcze wspomnieć, że ISy się one w bliżej nieokreślonej przestrzeni, a użytkownicy przyzywają je za pomocą pewnych dziwnych rzeczy. W przypadku Ichiki jest to bransoleta, Cecilia zaś ma kolczyk. Można powątpiewać w słuszność takiego rozwiązania, szczególnie biorąc pod uwagę możliwość utraty takich drobiazgów.

Starcia ISów są wykonane starannie, twórcy postarali się tworząc walki. Są one dynamiczne, animacja trzyma dobry poziom. Ich reżyseria także wypada całkiem nieźle. Widać, że maszyny nie są przebajerowane i żadna w pojedynkę wiele nie zdziała. Piloci muszą współpracować, aby osiągnąć cel i pokonać przeciwnika. Szczególnie dobrze wypada tutaj Ichika, który mimo swej tępoty potrafi doskonale współpracować.

Do grafiki przyczepić się nie mogę. Jest ładna, a kolory miłe dla oka. Bardzo dobrze wygląda projekt samej akademii. O muzyce wiele powiedzieć nie mogę. Jest i tyle. Udźwiękowienie walk nie budzi zastrzeżeń, podobnie jak praca seiyuu.

Trudno jednoznacznie podsumować tę serię. Z jednej strony mamy całkiem niezłą konstrukcję świata i niezłe projekty maszyn, z drugiej drażnią tępy główny bohater i koszmarna animacja aktywacji ISów. Do tego tytułu trzeba podchodzić z pewnym dystansem. Osoby szukające czegoś bardziej na poważnie mogą dość szybko odbić się od „Infinite Stratos”. Jeśli jednak potraktujemy to anime bardziej na luzie i wyłączymy myślenie, możemy całkiem fajnie bawić się przy oglądaniu.

Dodaj do:

Zobacz także

Z tą publikacją nie są jeszcze powiązane żadne sznurki.

Ocena

12345678910
Wystawiać oceny mogą tylko zarejestrowani użytkownicy.
4,80/10 (5 głosów)

Komentarze

Sposób wyświetlania:

Ilość komentarzy: 24 dodaj

[1] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Slova [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 08.12.2011, 00:18:36, oceny: +5 -0
Slova>>Jako jedyna zresztą przywitała go bokenem.
De fukk is dat?

Aha, pierwszy screen:
ASSUMING DIRECT CONTROL
[2] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Zyll666 [*.plusgsm.pl], 08.12.2011, 03:39:34, oceny: +9 -1
Recka anime na Acepie,zaczął padać śnieg... Ciekawe rzeczy się dzieją xD
[3] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Slova [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 08.12.2011, 09:30:45, odpowiedź na #2, oceny: +3 -0
SlovaŚnieg w grudniu to żadna rewelacja.
[6] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Zyll666 [*.chelmnet.pl], 08.12.2011, 13:18:08, odpowiedź na #3, oceny: +7 -2
W grudniu 21 wieku to co innego :P
[4] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Joe [217.111.201.*], 08.12.2011, 10:47:18, odpowiedź na #2, oceny: +9 -0
JoeAż strach się bać co będzie dalej...
[5] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Doli [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 08.12.2011, 12:42:46, odpowiedź na #2, oceny: +4 -0
DoliNie chrzań, u mnie deszcz pada.
[7] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Mianda [*.adsl.inetia.pl], 08.12.2011, 18:05:57, oceny: +2 -0
MiandaRecenzja? Na Acepie? Ehhhh?
[8] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
tom-- [*.pila.vectranet.pl], 09.12.2011, 05:44:48, oceny: +4 -1
Infinite Stratos to było bardzo słabe anime i często mocno irytujące. Gatunkowo to głównie komedia+mechy+harem.

Obejrzałem je nie tak dawno temu i to w wersji Blu-Ray. Nigdy nie przeciągam oglądania anime (nawet słabego) i czekam na całość (czyli muszą być wszystkie odcinki serii TV) więc w tym przypadku 2 dni mi zajął ten nieprzyjemny seans.

Czyli w skrócie:

1. Fabuła dno (i prawie jej nie ma).
2. Bohaterowie (czyli harem) to również dno.
3. Główny bohater to totalny głąb jeśli chodzi o dziewczyny. Tak mu się narzucają, a on jeszcze nie wie o co chodzi. W jednym odcinku (jak był poza szkołą) nawet jego kolega go wyśmiał z tego powodu.
4. Dziewczyny są bardzo schematyczne i po prostu durne. Poza tym lubią go bić z byle powodu. On oczywiście na to pozwala jak dobry japoński nastolatek w anime.

Taki przykład bezpośrednio z serii:

Dziewczyna na plaży (Cecilia Alcott) prosi głównego bohatera żeby jej posmarował olejkiem plecy. Więc kładzie się na brzuchu, rozpina stanik, a on niechętnie się zgadza. Chwilę ją smaruje, a ona przeżywa prawie orgazm i mówi mu żeby nie tylko plecy jej posmarował, ale resztę również. Na to inna dziewczyna się zdenerwowała i zrobiła to zamiast tego chłopaka więc tamtej drugiej to się nie podobało i nagle wstała lecz zapomniała o tym, że miała rozpięty stanik. Główny bohater nadal tam był więc zobaczył jej piersi za co ona go uderzyła. To standard ? Nawet jeśli to takie sceny są kompletnie idiotyczne i irytujące.

Poza tym jak bohaterki były w mechach to często zamieniali 2D na 3D i muszę przyznać, że wyglądało to okropnie (jak brzydkie lalki 3D).

Anime 3/10 wyłącznie za dosyć ładną stronę wizualną (poza tym beznadziejnym 3D postaci, które chwilami się pojawiało)
[9] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Slova [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 09.12.2011, 08:43:04, odpowiedź na #8, oceny: +4 -0
SlovaPodmienili nam toma!
Ratujcie!
[10] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
tom-- [*.pila.vectranet.pl], 09.12.2011, 15:01:16, odpowiedź na #9, oceny: +2 -0
Podobnie oceniam anime jak kilka lat temu. Po prostu niektóre serie są ponad moją tolerancję. : )

Chociażby takie Ore no Imouto czy wiele podobnych (szczególnie te z irytującymi tsundere i tak zwanymi chłopcami do bicia).
[11] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
alicja2000 [62.171.198.*], 09.12.2011, 15:36:48, oceny: +1 -3
alicja2000Za duzo komentarzy zeby czytac, ale jesli skomentowaliscie negatywnie, to czego oczekujecie po haremowce? Mnie sie podobalo, bo nie mialam zbyt duzych wymagan wzgledem HAREMOWKI.
[12] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Slova [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 09.12.2011, 17:25:08, odpowiedź na #11, oceny: +4 -1
SlovaInteligentnych bohaterów o wiarygodnej osobowości.
[13] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
alicja2000 [85.210.142.*], 09.12.2011, 17:46:15, odpowiedź na #12, oceny: +0 -5
alicja2000Ja rozumiem że to żart?
[14] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Slova [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 09.12.2011, 20:29:22, odpowiedź na #13, oceny: +3 -3
SlovaNie, tak samo oczekuję od acepa inteligentnych użytkowników.
[16] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
alicja2000 [85.210.142.*], 09.12.2011, 22:38:12, odpowiedź na #14, oceny: +0 -2
alicja2000Dopóki na ACP będą tacy kretyni, obrażający kulturalnych użytkowników, poziom będzie jaki jest.
[17] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Slova [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 09.12.2011, 23:23:28, odpowiedź na #16, oceny: +3 -0
SlovaTacy, znaczy jacy?
No i, jeżeli szukasz kulturalnego użytkownika, to chyba nie masz na myśli siebie?
[21] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
asdfgh [*.ssp.dialog.net.pl], 14.12.2011, 16:55:44, odpowiedź na #16, oceny: +3 -0
No bez przesady z tą samokrytyką, nie sądzę żebyś obraziła w czymś Slovę.
[18] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
tom-- [*.pila.vectranet.pl], 10.12.2011, 12:52:14, odpowiedź na #11, oceny: +0 -2
Alicja2000 haremówka to nie jest gatunek anime, a po prostu jeden element w nim występujący czyli wtedy jak 3 lub więcej dziewczyn kocha się w chłopaku (podobnie w drugą stronę).

Oceniłem to anime nisko bo nic ciekawego/fajnego lub zabawnego sobą nie prezentowało. W ogóle klimatu nie miało.

Widziałem wiele haremówek i część z nich bardzo mi się podobało jak np Motto To Love-ru głównie z powodu świetnego humoru(jednak wyłącznie II sezon).

Dlatego ja nie mam dużych wymagań, ale żeby choć jeden element w danym anime był bardzo dobry to już jest spora szansa, że mi się spodoba.
[22] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Hitsu Mayuki [31.61.2.*], 18.12.2011, 17:08:01, odpowiedź na #18, oceny: +0 -0
Hitsu Mayukiniektórzy traktują harem jak podgatunek romansu
[15] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Filik [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 09.12.2011, 21:13:46, oceny: +0 -0
FilikJakoś ciężko czytało mi się zdania w tej recenzji, nie raz musiałem się wrócić bo zrozumieć o co chodzi.
[19] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
_Hideki_ [*.internetdsl.tpnet.pl], 12.12.2011, 09:54:52, oceny: +2 -0
_Hideki_Recenzja słabiutka. Dysproporcje aż biją po oczach. Długi wstęp, bardzo długi opis postaci i ISów, zero na temat grafiki i muzyki, że o innych elementach nie wspomnę. Ocena końcowa... gdzieś tam się pałęta.

Jeśli zaś chodzi o samo anime, to arcydziełem go nazwać nie można, natomiast można się przy nim dobrze bawić. Typowa rozrywka dla mas. Haremówka z dużą dawką fanserwisu. Zdecydowanym walorem tej serii jest jej długość. To tak jak z polskimi komediami - fajnie, że są, można się pośmiać (choć czasem nie bardzo jest z czego), a w zasadzie odmóżdżyć przez półtorej godziny, a potem więcej nie wracać, bo to strata czasu. Czysty relaks.
[20] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Slova [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 12.12.2011, 19:56:28, odpowiedź na #19, oceny: +0 -0
SlovaNo...
Bunkrów nie ma,
Ale też jest zajebiście.
[23] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Snowley [*.dynamic.chello.pl], 21.12.2011, 18:53:28, oceny: +0 -0
SnowleyCo ja paczem
[24] Re: O idiocie z przebłyskami geniuszu, czyli „Infinite Stratos”
Daisuke [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 30.01.2012, 20:22:20, oceny: +0 -0
DaisukeAnime bardzo fajne z ciekawosci obejrzalem cala serie konczac przed chwila , mnie owy typ humoru smieszy , anime jest zabawne i ciekawe , co do fabuly nie mam nic do zarzucenia , Ichika ? Chłopak bardzo uroczy wlasnie przez swoja glupote , oceniam na 10/10 szkoda ze seria tak krotka
Powered by WashuOS