![]() ![]() ![]() | |||||||||||||||
Niusy Teksty Galerie Plikownia |
Mokon 2008 – CLAMP festival
Konwent w konwencji CLAMPa, chociaż także osoby nie interesujące się twórczością czterech pań znajdą w programie coś dla siebie. Organizatorzy przewidują sprzedaż 800 wejściówek dwudniowych i 200 wejściówek jednodniowych. Ceny wejściówek: - dwudniowa w przedpłatach: 25 zł - dwudniowa na miejscu: 30 zł - jednodniowa na miejscu: 15 zł Dodaj do: Lista obecności496 użytkowników tam było: 4as, 4b1, AceMan, Adda, Adi, Agaters, AHuś, Airi, Ai Sakura, Aka, Akai_Kaze, akasuna, Akkarin, ALaerion, Albi, Albi~, Aldar, Alekei, alinkie, Alitsuja, alshemi, Altair, Ama, Ambi, amelia_bones, Amianka, Andy, angusiasty, anikakinka, Animola, Ann., ano777, Aoi, aqua15, AragornPL, Aralka, Aranx, arashi., ArcziZ, -ari-, Arianna, Arle, arminna, Averka, Avi, Avila, Ayika, ayka, Ayu:3, ^Ayumi^, Ayu :), Azazel, Azukari♥, Bailing, bakanokyu, Baku$, Bell, benek, BlackStar, bleidd_, bobon, B@rt, Cappy, Caria, Cegła, CELL767, Chaos, CheshireCat, Chestter, ChiyoChan, Chmurek, cici-chan, Ciupuś, Clovery, Crono8, Curumo, Cwistak, cycu55, Czekolada, Daimida, Dajmos, Dark Serge, Desi_chan, DH707, die, doji_mozg, Domi. ;3, don_tachos, Dorabcia, DreY, DUDi, dwukwiat, Dymek, dzwiedz, Edy, Eev, Ega0, Ein, Ejder, eltomas, Elzei, Endzii, EnvyChan, Eri-chan, ErisGrim, Etheliel, eve-ko, excence, ezzi, Fariska, Fatum, Fearwing, Fensir, frances, Gabolak, Gabrych, Gacu, garbi, Gargu, Giaurlyn, Gigaman, gilgamesh, Gimladen, Giwi, Glani, Gluttony, Graham, grin, Grisznak, Grzywa-kun, Guile, Gyoshi, Gza, Had, hadż., Haibane, haKero, Hana_chan, harioki, Harnaś, HateMe!, Hatsch, Hayami, Henriett, Hikari, Himen, Hinatka, Hisa, HK-Chan, HondaKiku, horeki, Hunter Killer, Huskion, Ignis-ai, ilidan, ina-carol, Inaiek, Incertus, Ino, ir-ir, Irosława, Issina, itonia, Izzy, Jen, Jiwana, Joan-ka, Joe, jolik, Judit, Juki, KaBoo, KaBuKi, Kagrra, =Kai=, kairi~, Kamey, kami-chan, Kamikaze, KAMINARI, kami_sama, Kamui Shiro, Kappa, kappuchu, Karappo, Karel, karniak, Kasilias, katariel, katek, Katien, KatoS, Katsu!, kawek, _Kayako_, Keito, Keiy, Kisiel, Kiyoone, KleeB, Klimene, Kochi, Kocur, Kocurek, Kodamka, Koharu-chan, Koji, Kolo_z_Wrocka, komciak, koni, Koralkea, Kosiarka, _Kotori, Kottie, Kreton, kruczek91, kureshii, Kuro-chan, Kuroisora, Kuroyuukaku, Kwak, Kyuri, LadyStyx, Lapis, laptop, Layla, Lenuska90, Leo, Leviathan, Lidhia, Lila-chan, Lilli, linasakura, lina inverse, lipton, Lisek, LOLd, Lorian Arandell, lurker_pas, Lutien, Luu, Macs, madame Dziwaczna, Madi, _Madlax_, Mag, MAGUS, maido, Maja_, mallary, mana-chan, Mangaka, mangosia, Mao, Marcus, Martiniiiii, MaSter, Mateo, Matteo, maXan, May, Maya, MayaKagami, Meago, Mefager, Megaka, Megamarine, megirosa, Meg-Meg, Mero, Metheor, miaka-chan, Michiru, Midori1991, Midorii, mihoshi, Mikan, Miki~, Mimeiko, Minimus, minto, mion, mistlel, Mixik, Miyabi, Mizuyashi, MJeremy, Moniavi, moniolanna, Morderca_Misiów, Morfi-chan, Morgul, Motoko1511, mroku, mr_t, Mru, Myszon, Nami, Namu, Nana, Nana., NaNiKo, naomi707, Naq, naró, Narusan, natalaxd, Natalie^^, Natsuri, Nayru, Near, Neji, Nekoyasha, Neko Onna, Nekuś~, Nemo=], Nemrau, Nen, Ner, Nibi no Nekomata, Niemti, nighty, NineSisters, niszczuk, nitiryan, NoirSagun, Nomi, Nox88, nu_na, Nusa, Nyuu, Oami, Oen, ogurki, Okami, Okazaki, Olazu, Olhado, Oliv, oni, OniBaka, onimura, O-S.P.(r), Oss, Otai, Otonashi, Ozz, Ozzy, paani, Pati-chan, Pchełka, Pea, peter_, Pika, PinkEuzebiusz, piruruin, Plusz, Pottero, puciate, puppetka, Puszek, Qashqai, Quat, Rachey, Radi, Rafixus, Raii, Raironu, Rakurai, REI, Rena_Ana, Rencia, Resil^, ReY, rikli, Rion, Riona, Rishi, Risu, Ritsuka-chan, Rizu-chan, Ronin, ruddy, Rushi, Ryciu, Ryuki, Saito, Sake., Sakurazuka, Samchan, samo-zuo, Saori, Saper, SarSar, Sasek, Satsuki YO!!, schizma, Scooter, Selka, Selyann, Ser, Serfer_IW, Seshi, Sessho, Sev, Shaiel, shappi, Sheilu, Shere, Shi-chan, shiin, Shika, shinigami85, Shira-hime, Siera, Siewca, Silver, Silvera, Sinah, Spam, Spirit of Coach, -SQuall-, SStefan, Subaru, Suiren, Sune, Sunnek, Supermatek, Suzume_, syfius, sylvier, Szajna., Szarancza, szarlottka, Szron, Tabakit, Temari, TIGRA, Tobiaszek, Tofu, top-chan, tsume, Tsushia, tygrysica, Una_, Usada, Ushi, Uzu, uzuki, Valentine, Vampire Zelda, Van, VEGON, veld, Vin, Vivi_IW, Vocan, watari yumiko, Wero, Wiedźma Jaga, Wiki-chan, Windreal, Wol, xDiana, Xell-senpai, XeN, xionacz, xMiyuki, Yamii, Yanek, yaoistyczna, YaoShin, Yasiu, Yen, Ylaa, Yoakemi, Yokuji, YoruNoShijin, yosh1no, Yuiczek, Yui Tohma, Yukeshiro, Yukii, Yume~, Yumetsuki, _Yuuko, Yuzuki, Zaku, Zbysiu, Zell, Zitz-sama, ZlyWilq, Zmo, -Zombik-, źą, 猫 ん Do listy obecności mogą dopisać się tylko zarejestrowani użytkownicy. Zobacz takżePowiązane tematy: Mokon. Nasze publikacje:
Z tą publikacją nie są jeszcze powiązane żadne sznurki. KomentarzeIlość komentarzy: 747 dodaj [1] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Quat [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 17.12.2007, 23:29:13, oceny: +0 -0 Wowow, nowy konwent. Do want i zamierzam sie pojawic. Jak chcecie rozwiazac sprawe dwoch budynkow ?Odpowiedz [2] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[3] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[286] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[4] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[7] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[10] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[11] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[17] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[5] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[8] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[16] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[9] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[12] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[19] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[41] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[23] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[31] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[35] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[6] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[44] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[13] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[14] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[46] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[15] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[18] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[20] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[21] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[27] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[28] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[29] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[30] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[33] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[22] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[24] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[25] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[26] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[77] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
bardzo dobra :3 lepszej się nie dało wybrać :3 zwłaszcza 13 :3 [32] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[37] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[34] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[36] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[55] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[38] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[40] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[60] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[39] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Będę na pewno- Clampowy con TO JEST TO :). [42] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Wlazłem na stronke szkoły i już rozumiem czemu aż tak wam zależy na tej konkretnieXD Pasuje do klimatów clmpa:P [43] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[45] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[47] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Mraaaaaauuu~~! Postaram się przyjechać! [52] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[53] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
JAK MI POZWOLĄ XD~~!! (ewentualnie ucieknę z domu xD ) [48] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
szkoda ze to con Clampowy ^^' moje zainteresowanie ich twórczoscia jest znikome. Jednak wierze że osoby przygotowujące konwent są tymi o których mówi sie - właściwa osoba na własciwym miejscu :]Czuje że con bedzie dobry ^^ i mam nadzieję że wybawię sie na atrakcjach poza twórczoscią pań z Clampa :] pozdrawiam i życzę samych sukcesów! [49] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Białołęka - powodzenia [50] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[51] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[54] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[56] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ciekawe, ciekawe. W sumie czemu się nie pojawić. Widzę tą szkołę z okna :D [57] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[58] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[59] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[61] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[62] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[63] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[64] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[65] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[66] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[67] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[70] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[78] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[80] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[68] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[69] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[71] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[72] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[73] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[74] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Bardzo możliwe że będę ^^ nawet na pewno... jak pojedzie też grey i neo! XDDD Ale się miło zapowiada... Tylko jak by tu jakiś strój cosplayowy skombinować? owo już wiem... sam sie wyczaruje... eto... tak czy siu...znaczy siak nie mogę się doczekać V.V [75] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[76] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[79] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[81] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[82] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[85] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[87] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[88] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[89] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[83] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[84] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[86] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[91] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
a w jakie inne bylo by latwiej? [90] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[92] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
A jedzie ktoś może z Koszalina ?? albo chociaż z Gdyni/Gdanska lub okolic ?? jak tak to prosze o kontakt ( gg 5918205 ) bo samemu sie nie chce jechac ( nie jestem psychopata ani pedofilem :P ) [93] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ja jadę z gdańska, na forum mokonu szukam ludzi z trójmiasta i okolic.Tak w ogóle jak ktoś jedzie z terenów wyżej wymienionych i chce towarzystwa podczas podróży niech da mi znać na gg( 5207930) [94] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[95] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[96] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[97] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[98] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
2 godziny na dojazdy, 4 godziny stania w kolejce, 2 godziny spędzone na nudzeniu się... Uczestnictwo w Mokonie - bezcenne.Tylno - wejściowe - piosenki - zbuntowanego - tłumu - mix : - Na tym konwencie stoimy w kolejce... - Mokon ssie paue, sialalalala... - Sto lat, sto lat, będziemy tutaj stać Sto lat, sto lat, będziemy tutaj stać. Jeszcze raz jeszcze raz będziemy tutaj staaać Beeeeedziemy staaaać MOKON! Z mojego krótkiego pobytu na konie to chyba najlepiej wspominam ten ludzki tasiemiec na tyłach szkoły. Niby zimno, brzydko i niefajnie ale jednak było zabawnie :) Hehe: "Jak ja zrobię konwent to kolejka będzie 2x dłuższa, obiecuje xD" Pozdrawiam przemarzniętych uczestników :] [99] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Wróciłam, nie mogłam niestety zobaczyć cosplayu, ale po tym, co dzisiaj przeżyłam, wracać jutro nie zamierzam (jestem z Warszawy). Było beznadziejnie >.>' [305] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[100] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Oh tak :) Piosenki byly boskie tak samo jak karteczki " Mokon ssie " oraz " Nadal ssie.." po wejsciu nie bylo lepiej , ale wieść o tym że na cosplay były zapisy ( az dla 100 widzów ! spośród tys. osób x)) to przebiło wszystko i szybko sie wyniosłam :) Bravo ! Kolejki jeszcze raz ! PS. Jedyne co było warte to sala do fotografowania :) [103] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[131] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
z tego co wiem, to parka ktora w tej salce siedziala nie mogla sie w ogole z niej ruszyc... [642] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[101] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[102] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[104] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
To był najgorszy konwent, na jakim zdarzyło mi się być. Dno dna. Nikomu przy zdrowych zmysłach nie polecam. Ogolnie konwenty upadaja ostatnio coraz niżej, ale nigdy nie było aż tak słabo. Po pierwsze: położenie. Daleko od centrum. Po drugie: budynek. Nowoczesny, ale mały i zupełnie niefunkcjonalny. Po trzecie: GDZIE do licha były sleeproomy??? Wszyscy porozwalani jak zwierzęta na korytarzach, w WC i pod schodami, zero pomieszczenia na spanie (albo dobrze ukryte). Chaos organizacji sięgał zenitu, nawet Teleport'05 był udana imprezą przy tym czymś. Po czwarte: organizatorzy traktowali uczestników konwentu po prostu jak bydło. To już było widać na forum konwentu, ale nie spodziewaliśmy się, że i na imprezie zapanuje taka postawa. Chamskie odzywki, odpowiedzi na opóźnienia programu typu "co nas to obchodzi" lub "musicie sobie poczekac, napijcie się wody, chociaż jej nie ma". Organizatorow w ogole trudno było znaleźć. Tylko po Nighty czasami snuł się smród potu na kilometr. Po piąte: nie było nic właściwie związanego z Clampem. Parę tandetnych paneli, które znawcom niewiele dają. I to wszystko. A podobno miał być sam Clamp... Po szóste: TRAGICZNE potraktowanie cosplayu, do którego ponoć organizatorki przywiazują taką wagę. Cosplay miał być o 21.30 z próbą generalną, supermożliwościami, profesjonalną wizażystką. Z powodu opóźnień w programie, godzinę później wszyscy cosplayowicze stali na rozkaz pod główną salą, dostając przyjemne wiadomości typu "opóźnienie półtorej godziny, nie wiemy, ile macie tutaj stać i czekać, ale stójcie" - tudzież chamskie, kapralskie wrzaski po nazwisku do osowiałych uczestnikow konkursu. Czy on w ogóle doszedł do skutku? Po siódme: beznadziejne zaopatrzenie gastronomiczne. Jedynym dostępnym jedzeniem w porze krytycznej były zdechłe ciasteczka w kształcie odchodów i sushi z kolejką bez końca. Pierwszy raz chyba na konwencie z dużego zdarzenia nie było normalnego bufetu. Po ósme: informator był pełen kłamstw. Ktoś widział te złote piórka? Po dziewiąte: żałosny brak atrakcji. Kiedy jest zimowa pora i daleko od centrum, trzeba czymś zaciekawić ludzi, tymczasem oferta atrakcji była zastanawiajaco uboga, minimalistyczna. Po dziesiąte: ludzie. Rozwrzeszczane jak kretynki smarkule, zakręcone wokół problematyki "kto jest seme, a kto uke", tudzież po prostu głupi, brzydcy i nijacy ludzie, którzy tylko w takim gronie mogą znaleźć kogoś, kto ich "zrozumie". Polski fandom. Ta impreza obraziła imię Clampa. NIGDY WIĘCEJ! [105] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Zgadzam sie w zupełności >.> Co do "bufetu" to oprócz odchodów były jeszcze 3 budynie(!), automat do kawy który po wydaniu kilku napoi stał sie nieczynny, automaty z jakimis batonikami ktore nie chciały wypadac i oczywiscie 24h TESCO ktore de facto było otwarte do 23. [510] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[594] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[632] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[658] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[106] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Budynek spokojnie pomieściłby ponad tysiąc osób i atrakcje, gdyby był wykorzystywany chociaż w połowie. Nie wiem czy zauważyłeś, ale prawe skrzydło było zamknięte na cztery spusty, a i po lewej nocą nie wszystko się świeciło. A podobno miała być użyta całość... I nie jeździj po "ludziach", bo zapewne są oni tak samo zniesmaczeni i naburmuszeni jak Ty. Niełatwo jest wykrzesać z siebie entuzjazm, 'piękno' czy 'nie-nijakość' jeśli jest się świadkiem, bądź uczestnikiem takiej szopki. Naprawdę było kiepsko. Teraz oczekuję tylko burzy na Necie, bo nie wierzę, że takowej nie będzie. [110] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Wiadomka że niektórzy ludzie byli spoko i bardzo spoko, ale wiekszość tylko pogarszała zastałe zło ;) te dzieciaki... Oczywiście uwagi o ludziach sa z przymrużeniem oka. Nic nie tłumaczy organizatorów. Przesuneli konwent o 4 miesiące, trzeba było w takim razie dopiąc wszystkiego na ostatni guzik! A jak cos nie wyszło, przepraszac, a nie chamsko traktować gości. Moze dało się ich jakos znalezc, ale znalezienie samego stoiska z identyfikatorami i recepcji zajmowało sporo czasu. Żałosność. Szkoda, że sympatycy takiej dobrej grupy jak Clamp otrzymali taką licha imprezę. Zawsze ktoś powie, że nie było tak źle, ale to czysta kurtuazja i optymizm chyba ;) [125] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Raczej ciężko było nie pogarszać sytuacji, jeśli miejsca, w których mogliby się podziać by rozładować kumulującą się 'złą energię' istniały tylko w formie szczątkowej, albo wcale. Ha, ha - i widzę, że to, że ponoć sam CLAMP miał do nas przyjechac i termin zmienił się ze względu na nie, to już wiesz... Ale kit nie rozszedł się bez powodu. Tak do końca 'od góry' słyszeli to moi znajomi, którzy też mieli brać udział w organizacji, ale w pewnym momencie zaczęły odchodzić takie dziwy (jak np. nie przekazywanie żadnych informacji i upieranie się po raz setny, że to mail nawalił...), że nic z tego nie wyszło. A 'góra' do samego końca nawet się nie zająknęła, twierdząc, że konferencja z CLAMPicami miała się odbyć o 17-18 w sobotę. To nie jest poważne organizowanie konwentu, szczególnie, że odtrąca się pomoc osób, którzy - z tego co było widać - jak żywo by się przydali. Spotkało to zresztą nie tylko moich znajomych. Oczywiście ja się bardzo cieszę, że jednak CLAMPice nie ujrzały tej imprezy, bo to by była totalna kompromitacja. [115] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
w wiekszosci marudzisz... piorka zlote z tego co sie zorientowalem mialy zolty kolor lol. co do stoiska z sushi, to mysle ze do jasnej anielki powinines/nnas wykazac odrobine wyrozumialosci dla tego faceta - stal tam praktycznie w pojedynke, samego rana... widac bylo, ze naprawde daje z siebie wszystko. zamowienie mozna bylo zlozyc u jednej z pan i isc sie przejsc po stoiskach czy do jakiejs sali ;P. [117] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
No i co, mam jeszcze każda niedojdę w de pocałować dla wyrozumiałości? Trzeba było zwiększyc liczbę takich usług. Moze troche marudze, ale takiej fatalnej stypy na tysiac gosci jeszcze nie widziałem, przyznam. [250] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ej, lolek.Zrób stoisko na sushi następnym razem :D. Osobiście przyjdę zamówić 15 porcji i będę Ci smęciła za uchem przez kilka godzin zanim je zrobisz, że to taaaaak dłuuuugo trwaaa... Ja już po konwencie dziękowałam mu prywatnie, jak już wyjeżdżał za zajebiste sushi... I jakoś - ile razy zamawiałam sushi nie czekałam więcej niż 15-20 minut... Chyba nie było Cię na BAKA2K8, gdzie sushi było może i 3 razy tańsze, ale czekało się z 5 razy dłużej (do 2 godzin - gdyby Vito mnie nie wpuścił bezczelnie w kolejkę, to bym w życiu nie znalazła czasu na czekanie na żarcie). A, no i jak chcesz więcej stoisk sushi - załatw takowe za jakieś normalne pieniądze, GL, zwłaszcza w Warszawce. [119] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Nie wiem czy wpadła Ci w ręce ulotka z cenami sushi z lokalu, z którego ponoć można było zamówić dania... Oprócz tego, że sushi jest drogie, to raczej nie służy napełnieniu żołądków. Sądzę, że zamiast trwonić siły na japońskie specjały trzeba było postawić budkę z prowiantem typu tosty, kanapki czy wielki garniec najzwyklejszego, polskiego bigosu... I przynajmniej kilka zgrzewek wody! Na pewno byłoby o wiele przydatniejsze i miałoby nie mniejszą popularność. Plus, nie wierzę w to, że podobny catering miałby wyjść drożej niż ten biedak od sushi. [120] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
widzialem, widzialem tez lokal w markecie piotr i pawel; meh... mimo wszystko mysle, ze od bigosu i tostow sushi bedzie lepsze bo nie wywoluje takiego spustoszenia w zoladku jak bigos czy inny fastfood przez ktory pozniej kible sa zapchane lol... [129] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Przecież pizzy wczoraj zjedli ludzie niemało, a spustoszenie w łazienkach działo się, bo nikt ich nie pilnował... Akurat na sprawach cateringu w pewnej mierze się znam i powiem jedno - nie zostawia się dwudniowej imprezy z tysiącem osób z tak marnym zapleczem gastronomicznym. [284] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[291] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Zgadzam się ze wszystkim oprócz kwestii z wyrzucaniem śmieci. Nie było ich gdzie wyrzucać. Były miniaturowe śmietniki które się wypełniły prawie natychmiast i nie widziałam, żeby ktoś je opróżniał. W momencie jeśli nawet ktoś rzucił śmiecia na tą górkę która się stworzyła w śmietniku to zaraz ten śmieć upadał na ziemie gdzie natychmiastowo był przekopywany przez przechodzących w inne miejsce.[310] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[354] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[364] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[369] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[401] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Powiem tylko jedno: lolZa każdym razem jak pytałam kogokolwiek z organizacji czy jest coś, w czym mogę pomóc, odpowiadali mi, że nie. Nie korzystałam nawet z innej łazienki oprócz tej w orgroomie, więc nie wiedziałam, że jest taka sytuacja. Gdybym wiedziała, pomogłabym robić porządek. Dobra, nie ma tłumaczenia - mogłam się bardziej zainteresować. Przepraszam T_T [519] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[609] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[314] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[395] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[643] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[511] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[136] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[247] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Dear "znawco clampa" (XDDDDDDDDDD)"Po ósme: informator był pełen kłamstw. Ktoś widział te złote piórka?" Osobiście wręczyłam dwa. Dużo osób biegało z kilkoma złotymi piórkami w łapkach... "tudzież po prostu głupi, brzydcy i nijacy ludzie" Ej, orgowie ssają, na konwencie byli głupi, brzydcy i nijacy ludzie :O. Odpowiedź w moim stylu: Sam jesteś brzydki, głupi i nijaki! ( :D ). "Po siódme: beznadziejne zaopatrzenie gastronomiczne. Jedynym dostępnym jedzeniem w porze krytycznej były zdechłe ciasteczka w kształcie odchodów i sushi z kolejką bez końca. Pierwszy raz chyba na konwencie z dużego zdarzenia nie było normalnego bufetu." Owszem, zgodzę się poniekąd, ale jeślibyś łaskawie się w ogóle zainteresował - żarcia i planów jego realnego wykonywania było pierdylion, ale w dzień konwentu, albo dzień przed Elka dowiedziała się, że chuj z bufetu, bo szkoła się sanepidu boi... (mam wrażenie, że ten bufet to ostatnia rzecz, na jaką by sanepid ew. zwrócił uwagę). [283] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Po pierwsze to to że daleko od centrum to niema nic wspólnego z jakością imprezypo drugie to budynek nie był mały, ale nie był nieudostępniony cały, po prostu go nie wykorzystano jak należy po trzecie to sleepów w zasadzie niebyło:/ po czwarte to wątpię żeby wszyscy orgowie tacy byli, może po prostu trafiłaś na jakiegoś idiotę po piąte to gdzie pisało, że ma być sam Clamp??? po szóste to cosplay odbył się o...północy, i na dodatek dyrekcja nie udostępniła balkonów po siódme to sama powinnaś zadbać o jedzenie, zabrać z domu parę kanapek/zupek/lub zamówić np. pizze (niepotrzebne skreślić) po ósme to piórka były, tylko ty nie umiesz szukać lub inni byli szybsi po dziewiąte to dodam ze parę atrakcji się nie odbyło, a jeśli już to miały słabą frekwencje po dziesiąte to ludzi nie zmienisz, jak ci nie odpowiadają to się z nimi nie zadawaj od siebie dodam, że mi strasznie brakowało prysznicy, a w łazienkach panował nieopisany syf(zwłaszcza w damskiej) [154] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[192] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[208] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[255] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[372] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[377] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Obawiam się, że też stałem na samym początku kolejki, a wbiłem się o 10:45 (dodam tylko, że 10:45 była po moim wpisaniu się na listę i rzuceniu rzeczy, a stałem jako ostatnia z osób z drugiej dziesiątki). Czyli rozumiem, że wpuszczanie ludzi trwało 45 minut na 20 osób. Na 100% na dworze stałem jeszcze o 10:20, bo wtedy ostatnio raz patrzyłem na zegarek przed wejściem do środka. Jeszcze wtedy nie weszła nawet pierwsza grupa.[512] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[535] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[553] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[315] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Owszem, nagięto.Sprawa z rezerwacjami też była niezbyt wesoła, bo albo kogoś nie było na liście, albo nie zdążyli danych zmienić, etc... Siedziałam 4-5 h na kasie, a nawet po tej 15-16 pojawiali się ludzie z pytaniem o jednodniówki, ba! Resztki rezerwacji również stawiały się o tej godzinie przy kasie, gdzie pozostało jedynie odhaczanie ludzi na listę "główną". [193] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[107] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
E, tam, pierdolicie, nie było aż tak tragicznie. Co prawda nie mogę powiedzieć, że był to konwent idealny, ale do dna mu daleko. Postawcie się w sytuacji organizatorów, którzy od wielu miesięcy zasuwali nad organizacją imprezy, a tu w dniu, w którym ma się ona odbyć, dyrektorka ośrodka, w którym impreza była organizowana, wykręca im wała, np. nie udostępniając części obiecanych sal i dodając Kryszaka, przez co wszystko nagle zaczyna się sypać. Mimo to takie lżenie organizatorów i helperów to zwykłe chamstwo – można było ich znaleźć, w miarę konkretnie udzielali informacji, zapierdalali jak mogli, żeby wszystko przygotować jak najszybciej, mimo problemów, jakie robiła dyrektorka ośrodka. Część organizatorów i helperów przez całą noc nie zmrużyła oka, krążyła po budynku, sprawdzała, pilnowała; jako że sam w nocy nie spałem (i to nie przez brak sleepingroomu, po prostu poszedłem na Mokon nie mając zamiaru spać), widywałem ich na korytarzach, rozmawiałem z nimi. Jeśli zaś chodzi o helperów, to fakt, do niektórych z nich można mieć zastrzeżenia; dało się odnieść wrażenie, że nagle poczuli się nazbyt ważni i zaczęli rzucać głupimi i obraźliwymi hasełkami, ale to jednostkowe przypadki.[108] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[112] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Nie zgadzam sie z tym co napisales. Konwent jako konwent, byl najgorszy na jakim w zyciu bylem. Fakty sa takie, ze dalo sie wielu spraw uniknac i mozna bylo ten konwent poprowadzic naprawde super, bo potencjal i mozliwosci byly. Kryszak nie zostal wyczarowany, on byl tam juz planowany od dawna i nie wiem jak mozna bylo go przegapic, a tlumaczenie, ze dyrekcja powiedziala, ze koncert odwalaja, jest chuj warte, bo poki faktycznie go nie odwolaja, to dalej w planie jest. Cosplayowicze byli traktowani jak mieso w masarni. Nie dosc, ze ostatecznie Cosplay odbyl sie o godz. 24:00, to z tego powodu osoby, ktore przyjechaly na jeden dzien, musialy obejsc sie smakiem cosplayu. W ogole najgorsze w cosplayu jest to, ze czesto juz od godz. 20:00 ludzie kisili sie w tych swoich strojach zwodzeni coraz to pozniejszymi godzinami tej atrakcji. Zdanie odnosnie zasuwania na wiele miesiecy przed konwentem mnie zabilo, bo w sumie jedyne do czego sie faktycznie przygotowywali, to chyba byl tylko koncert, a o wiekszosci innych spraw, to sie chyba zapomnialo... Ja osobiscie mam dosc, robilem na spole z Dajmosem panel podsumowujacy i wszystkie sprawy, o ktorych mozna bylo posluchac, po prostu rozjebaly mnie do reszty. Mokon ssal po calosci, ale... informatory mieli ladne... choc Funekai mial ladniejsze;P[177] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
oczywiscie że ładniejsze bo co sparta to sparta ^^ [253] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[191] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[272] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[337] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[248] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
OK, powiem tak: nie uważam Mokonu za kompletną porażkę, bo się na nim nie wynudziłem. Nie przespałem nocy, przeważnie znajdowałem coś dla siebie, a nawet a jeśli akurat nie było żadnego eventu, który by mnie zaciekawił, szedłem do AMV roomu, tam zawsze coś się działo. Inna sprawa to jakość atrakcji, bo, nie oszukujmy się, taki np. yuri contest był żenująco słaby. Plus też za fotoroom. Co się tyczy orgów... Na dwóch narzekać nie mogę – ilekroć zapytałem o coś Nighty bądź Wol, udzielały rzeczowej odpowiedzi. Jeśli zaś chodzi o inne aspekty organizacji oraz ogólnie o wszystko inne, co związane z Mokonem, to niestety muszę przyznać, że wszystko leżało i kwiczało. Chociaż po konwencie kręciły się dziewczęta z kawiarenki i przygotowano jakieś jedzenie poza kupami i budyniem, nie można było ich sprzedawać, bo organizatorzy nawalili. Czekanie na wejście do budynku przejdzie chyba do historii, podobnie jak obsuwy programowe. W sumie, gdy patrzę na to po odespaniu, nie dziwię się chamskim helperom, skoro niektórzy z nich zostali „zwerbowani” na dzień przed konwentem, a w jego trakcie musieli odwalać większość robót – sprawdzanie sal, kibli itp. Kami musiał np. obleźć cały konwent i wypytywać wszystkich o wejściówki, a tym, którzy mieli jednodniowe, obcinać robi, jako że dano im dwudniówki. No i sam musiał uprzednio zorganizować nożyczki, bo takowych nie było.Podsumowując: z hasłem „są konwenty dobre, złe, chujowe i Mokon” nie zgodzę się, w każdym razie nie do końca, ale pod innym zasłyszanym, „twoja stara organizowała Mokon”, mogę podpisać się ręcmi i nogamy. Gdybym liczył na sleeping albo gdyby eventy naprawdę ssały po całości, zapewne dołączyłbym do chyba większości fandomu, głoszących wszem i wobec hasło „Mokon ssał”. [114] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
No ja słyszałam nieco inną wersję historii. M.in. od ludzi, którzy mieli pomagać na konwencie, a gdy przyjechali, okazało się, że zostali zrobieni w bambuko nie przez dyrektorkę ośrodka, ale główny trzon orgowstwa. Po pierwsze - spotkanie z Kryszakiem na pewno nie zostało zorganizowane w jeden dzień. Zresztą, ba - na stronie internetowej BOK-u na pewno trąbiono o tym odpowiednio długo. W końcu nikt by nie przyszedł bez odpowiednio długo trwającej kampanii reklamowej i zebraniu biletów. Nie wierzę więc, że nie wiadomo było o tym na pewien czas przed konwentem - dlaczego więc np. nie ograniczono liczby osób, chociażby do samych rezerwacji internetowych? Byłoby dużo psioczenia i mniejszy urobek, ale na pewno mocno ułatwiłoby sytuację, a organizatorowie nie ryzykowaliby, że ich konwenty zapewne okryją się złą famą. Kumulacja tak wielkiej ilości ludzi bez odpowiednich warunków raczej nigdy nie kończy się sukcesem. Część orgów mogła zostać wprowadzona w błąd i robili co mogli, nie zmienia to jednak faktu, że zaniedbano podstawy. Nie znam się na organizowaniu imprez tej wielkości 'od kuchni', ale swoje już w życiu widziałam. [155] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[109] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[111] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
w miare szybko: budynek swietny, jeden z lepszych w jakim bylem podczas konwentow ale minus to jego lokalizacja - co tu kryc, totalne zadupie ktore jakos ratowalo sie dobrymi polaczeniami z metrem czy dw. centralnym. o kolejce przed wejsciem moznaby napisac prace doktorska, jednak najlepiej podsumowac ja slowami: totalna plama, ktora cudem wytarli dajmos i xioniacz od "tylca" :P. jesliby orgowie naprawde sie spieli, to mysle ze daloby rade wynajac budynek na potrzeby konwentu w calosci bez niespodzianek typu "dzieciaczki grajace na skrzypeczkach tratowane w przejsciu" czy sportowcy, mohero marines; trza tylko chciec :P. orgow, helperow praktycznie poza tymi bedacymi moimi znajomymi nie widzialem. najbardziej mnie wkurwila sprawa z przeganianiem ludzi, przez jakichs chamow tlumaczacych sie wystepem Kryszaka czy wizyta wspomnianych moherow... wtf? jestesmy gorszymi ludzmi, ktorzy nie maja prawa do zakupu kupko-ciastka czy skorzystania z automatow? : [113] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
o sleepach nic nie powiem, bo nie spalem ;p ale fakt, mozna bylo sie o spiacych zabic; pozwolenie na przerabianie miejsca gdzie za dnia sa stoiska, na olbrzymia sypialnie powinni miec jedynie ludzie z J. Hallera 28 w Katowickich Szopienicach. brak ogolnodostepnego mainrooma i projekcji anime O_o... owszem wiedzialem, ze stawiaja bardziej na impreze panelowa ale na boga... ludzie przyjezdzaja sie bawic a nie odsypiac podroz. nie wszystkich zadowalaja konsolowki czy smiedzacy ddr room :P. brawa dla kołcza za panowanie nad ludzmi w kolejce i rozga dla yanka za wykorzystywanie sprzetu audio do robienia reklam - lepiej z cen spusc troche bo jak zwykle widac, ze niewiele sprzedales ;P clue calej imprezy a mianowicie koncert... nie chce byc niemily ale to co kairi i jej kolezanka wyprawialy to w porownaniu do duetu in'you, autyzm i wicie sie na scenie w chorobowych spazmach - ja rozumiem, ze to byla szansa na swoje 5 min. przed duza publicznoscia ale zanim cokolwiek zrobicie na scenie to pocwiczcie a najlepiej wybierzcie sie do teatru by podpatrzec profesjonalistow. prawde mowiac support w postaci pary chobistow tez pozostawial wiele do zyczenia - to machanie pomponami bylo monotonne i flegmatyczne bez kszty jakiegokolwiek synchro; pozatym, maya i ureshii nie powinny pozwalac na zenujace pseudo erotyczne plasy do lagodnych utworow - jesli to ktoras z was czyta to blagam... spiewajcie bez tych dwoch panienek! cosplay jak zwykle mialbyc piekny i wspanialy... a wyszlo jak zwykle. zastanawiam sie, co mysli onas ta grupa ludzi z kaliningradu. [118] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
-->zastanawiam sie, co mysli onas ta grupa ludzi z kaliningradu. Wolisz nie wiedziec. Wystarczy ze ja wiem... [121] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[123] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
alez prosimy, prosimy... to jakas straszna tajemnica? [159] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[438] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[124] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Pewnie nie zbyt ciepło nas wspominają.Mieli mieć załatwione wizy - musieli je kupić sami. Mieli mieć własny room. Co ludzie jechali kilka, kilkanaście godzin do Polski, do Warszawy, więc byli zmęczeni jak chłop po całodniowym machaniu kosą w polu. Roomu nie dostali. Byli przerzucani z jednego miejsca na do drugiego. Miał być im zapewniony ciepły posiłek - którego oczywiście nie dostali... nikt nie dostał. To jedyny konwent gdzie, żeby coś ciepłego zjeść poszłam do telepizzy dwie-trzy ulice dalej... Właśnie! Nie chcecie wiedzieć gdzie leżały wcześniej produkty które wam sprzedawali w kawiarence, ja jak się dowiedziałam to się cieszyłam, że tam nic nie kupiłam. Nie było dostępu do wrzątku - na poprzednich konwentach było kilka czajników (na prawdę więcej niż pięć -pewnie z tyle by się udało zebrać- nie trzeba nawet na 1000 osób, bo -tu przykładowo- byłam na Animatsuri, to nawet kolejek do tych czajników nie było) więc nawet sobie głupiej zupki nie można było zrobić. Toalet nikt nie sprzątał. Ja rozumiem, że mało kto się do tego garnie - to niewdzięczna robota. Mogłoby jednak parę osób na zmianę przez te dwa dni pilnować pożądku. Jak na poprzednich konwentach zawsze widziałam kogoś za to odpowiedzialnego to tutaj takiej osoby nie było, albo jej po prostu nie widziałam. W ogóle wszędzie był syf. Tak trudno przykleić do ścian czarne worki -na taśmę klejącą- żeby ludzie mogli tam śmieci wrzucać? Były tylko małe śmietniki które zapełniły się w jakieś cztery - pięć godzin od wpuszczenia ludzi i potem śmieci walały się wszędzie. Wszędzie walali się tez ludzie. Był otworzony tylko jeden sleep-room. Kiedy jeszcze ze znajomymi chodziliśmy po terenie konwentu i próbowaliśmy się sobą jakoś zająć było ok - można było rzucić rzeczy na jedną kupę (5 plecaków 4 torby)pod ścianę i się nie przejmować, ale jak chcieliśmy pójść spać to trzeba było kombinować i szukać miejsca, bo jak pisałam: ludzie leżeli wszędzie. Jedyne dwie rzeczy jakie się udały to zorganizowanie salki gdzie odbyła się sesja fotograficzna i można było sobie popstrykać zdjęcia cosplayerom i sam cosplay. Nie będę komentować co się działo przed nim bo to już było wyżej. Mapki terenu szkoły nie było, plan atrakcji wydrukowali na miejscu - nie był nawet dzień wcześniej podany na stronie konwentu, więc jedyny panel na którym byłam to był: "Dla czego Mokon ssał?" -wpisany z pomysłu tego kto układał plan o siódmej rano i musiał z tym zdążyć do otwarcia- bo jako jedyny odbył się o planowanej godzinie i w wyznaczonym miejscu... w ogóle się odbył. Komentarzem o całym konwencie może być zdjęcie zrobione podczas cztero i pół godzinnego stania w kolejce: Proszę PS. Serdecznie przepraszam tego kogo rzuciłam ogórkiem podczas stania w kolejce. :P To był wypadek. xD [132] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[141] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[144] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
brawo dla Ponczka, za ten pomysl z kartka i transparentem:P! [164] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
> Miał być im zapewniony ciepły posiłek - którego oczywiście nie dostali...Dostali ... ale nie od organizatorow. Wraz z kilkoma innymi ludzmi zrobilismy zrzutke, wsiedlismy w auto i pojechalismy do najblizszej pizzeri (jak sie okazalo, nie byla najblizsza;P) kupic im jakies zarcie. Kupilismy, dalismy, przeprosilismy w imieniu polskich fanow i powiedzielismy, ze jest nam najzwyczajniej wstyd. Takze brawo za inicjatywe, naprawde bylem ta postawa bardzo mile zaskoczony :) [198] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[203] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[268] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[435] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[494] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[525] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[629] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[244] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[294] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[329] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[249] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[263] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
w bufevcie raz wydawali, 15 minut poźniej już nie, a potem pół godziny później znowu, a potem znowu udawali, ze wrzątku nie wydaja, zależy kto podszedł i poprosił i czy poprosil -- wiem, bo sama kilka razy łaziłam tam i spowrotem i udało mi się zdobyc, a ludziom 5 minut po mnie już nie wydawali [214] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Mieli mieć załatwione wizy - musieli je kupić sami.To jakieś żarty ;] Nie chcecie wiedzieć gdzie leżały wcześniej produkty które wam sprzedawali w kawiarence, ja jak się dowiedziałam to się cieszyłam, że tam nic nie kupiłam. A gdzie leżały? Może napiszesz konkretniej :} Przynajmniej w kuchni nie było karaluchów - bo my w przeciwieństwie do organizacji Animatsuri dbaliśmy o porządek w miejscu, gdzie przechowywane są produkty spożywcze :) [219] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[375] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
nie chce wypowiadac ci tu zadnej wojny guile, bo nic do ciebie nie mam, ale chyba nie za czesto pojawiales sie w kuchni na animatsuri, sama tam przez chwile ejder pomagalam i chyba wolalbys, bym nie pisala publicznie, jak to tam wygladalo.karina stoi za mna i obiecuje, ze wrzuci udokumentowanie fotograficzne swoich slow juz wkrotce, a ja tylko pisemnie potwierdzam jej slowa niestety. [420] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[439] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[422] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
"nie chce wypowiadac ci tu zadnej wojny guile, bo nic do ciebie nie mam"Nie wiem czemu, ale mimo wszystko mam wrazenie, ze jednak cos do mnie masz. W szczegolnosci jesli rzucasz nieprawdziwymi stwierdzeniami, jakoby w kuchni Animatsuri (czyli szkolnej kuchni bardzo zadbanej placowki), bylo jakies robactwo pokroju karaluchow... "karina stoi za mna i obiecuje, ze wrzuci udokumentowanie fotograficzne swoich slow juz wkrotce, a ja tylko pisemnie potwierdzam jej slowa niestety." Moze jednak pokazesz lub potwierdzisz gdzie staly produkty zywnosciowe Mokonu, hm? W sumie, to nawet nie ja o tym wspominalem na Panelu Podsumowujacym, a jak mi nie wierzysz, to niedlugo bedzie dostepny do sciagniecia filmik z niego:] [441] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
ty chyba nie za bardzo rozumiesz, o co mi chodzi. zaczales rzucac jakimis dziwnymi tekstami, ktore moglbys juz sobie oszczedzic, nie wiem, po co takie dogryzanie, ja przykladowo kiedy zobaczylam te karaluchy i zdjecia zrobione przez karine jakos nie czulam potrzeby upubliczniania tego faktu, bo was szanuje, szanuje wasza prace i uwazalam, ze dopuki wszystko bylo okej i nikt tego nie widzial (zostalo przez nas osobiscie sprzatniete) to po co psuc opinie o bufecie, nad ktorym ejder i jej kolezanki naprawde sie napracowaly. skoro jednak ty uwazasz, ze takie rzeczy sa w porzadku to prosze bardzo, informujemy cie teraz najzwyczajniej w swiecie, ze w kuchni animatsuri roilo sie od karaluchow, ktore lazily nawet po jedzeniu, a dokumentacja fotograficzna zostanie przedstawiona ci przez karine.co do jedzenia mokonowego, te, ktorego uzywalismy stalo w pomieszczeniu gospodarczym bufetu na dole, nadmiar z kolei (niewykorzystany i szczelnie zapakowany) oraz to, ktorego nie moglismy podawac z roznych powodow organizacyjnych (zupy, spagetti) stalo w lazience w orgroomie i zostalo pod koniec imprezy wyrzucone. [503] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Chodzi może o to? Ekhm... pomijam fakt, że to było nieużywane - czy to jest część prowiantu czy tylko tyle zostało przewidziane dla minimum kilkuset osób? Anyway - cieszę się, że 'łazienkowy prowiant' nie został to użyty, na czy po konie. Bakterie kałowe z muszli 'rozpryskują' się przy każdym spuszczeniu wody w promieniu ok. 4 metrów - to taki hint dla tych, co mają niewielką łazienkę z tronem... żeby dokładniej baczyli na swoje szczoteczki do zębów^^; [556] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
To się opuszcza deskę przed spuszczeniem wody. Po prostu.O ile fakt trzymania żarcia w łazience jest zabawny z powodu pewnej abstrakcyjności (I jak zaczęli wnosić, to wyglądało prześmiesznie -"Ty, oni przynoszą żarcie do...kibla?"), to bez przesady z tym brakiem higieny. Trzymali to przy wejściu, w pokoiku z umywalkami, nie w kabinach kibli. Poza tym, lol mikrofala. [574] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Z deską czy nie, nie robi różnicy. Musiałaby być 100% szczelna. A do pomieszczenia z umywalkami dostatecznie dużo na buciorach się wnosi - nie tylko z kibli. Nie stawia się jedzenia w toaletach, kropka. Taaa i toster dokładnie taki jaki mam w domu :D Nie jest szczególnie wydajny. [589] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[596] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
i co sie dziwwic ze szkola sie martwila sanepidem [613] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Jasne, a przesypujący się kosz na śmieci obok na pewno jest o wiele bardziej apetyczny :D I nie wiem co tam jest - mąka? Cukier? Koło umywalek???? Tak samo talerzyki - chyba są luzem a nie zafoliowane, na pewno pysznie by było z takich jeść. Błagam - rodzina mi się zajmuje hotelarstwem i gastronomią od dobrych kilkunastu lat. Więc zakończmy ten temat. [234] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Obrażamy innych żeby obronić siebie?? ;> [243] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[262] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[265] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[381] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[406] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[425] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[539] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[394] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[590] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[398] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
A gdzie leżały? Może napiszesz konkretniej :} Przynajmniej w kuchni nie było karaluchów - bo my w przeciwieństwie do organizacji Animatsuri dbaliśmy o porządek w miejscu, gdzie przechowywane są produkty spożywcze :)---- Wybacz DeHa, ale na Animatsuri pomagałam robić w kuchni (prawie 3 godziny z tego co pamiętam plus później minimum godzinę pilnowałam wejścia do środka) i nie zauważyłam tam żadnych karaluchów. A wszystkie rzeczy były trzymane kulturalnie w lodówce, a wszystkie zabrudzone gary natychmiast zmywane :P Ba, nie było nawet śmieci na podłodze (bo pozmywałam xD) [520] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[653] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[292] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[296] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[297] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[130] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Zgadzam się w pełni z tym, że to w koncert orgowie włożyli najwięcej wysiłku. Jednak i tak mi się nie podobał, za duży cyrk, normalnie jakby jakaś Britney występowała. A wszystkie momenty dramatyczne wychodziły komicznie D: Obie Chi też były tragiczne, jak już było wspomniane, prezentowały zero jakiejkolwiek synchronizacji... do tego ta biała tańczyła jakby od niechcenia, a ta czarna odwrotnie- normalnie królowa sceny. To, że główna sala była zajęta przez co zamknięto także kawiarenkę to już totalny skandal. O Kryszaku na bank było wiadomo od minimum miesiąca więc nie wiem na co orgowie mieli nadzieję... No i właśnie, kawiarenka. Kawiarenka- jedyne miejsce gdzie człowiek mógł kupić coś do jedzenia... a raczej powinien móc. Bo prócz "ciastek" i jakiegoś budyniu nic tam nie było Dx No i jak zamknęliście wieczorem tak już jej nie otwarto... Sorry bardzo ale to żeby nie zapewnić uczestnikom żadnej możliwości pożywienia czy zakupu czegoś chłodnego do picia(bo ciepłe zapewniał automat!), jest dla mnie nie do pomyślenia. A nad ranem to nawet automat już nie działał! Człowiek tylko zły, głodny, spragniony i musi jeszcze do sklepu w tym zimnie popylać żeby nie paść trupem. Traktowanie uczestników na zasadzie "nic mnie to nie obchodzi, banda chołoty zaczeka". Niektórzy organizatorzy to nawet między sobą nie byli milsi. Podsumowując, dla mnie ten konwent to totalne dno dna. btw Też mnie zastanawia co sobie rosyjski team o nas myśli... możliwe że nie zaryzykują więcej przyjazdu na polski konwent D: [184] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[183] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[256] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Yanek advertizng ;D ja mam zawsze z Yanka bekę, bo nawija improwizując zupełnie pro i do tego z jajem, więc przed Yanem będę stała i piersią go broniła :B.Ej, osobiście przekopanie się przez bety Yanka przed konwentem zajęło mi parę godzin, a po konwencie pudeł było o parę mniej, więc chyba pierdolicie Hipolicie... [290] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[312] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[195] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[548] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
nie chce byc niemily ale to co kairi i jej kolezanka wyprawialy to w porownaniu do duetu in'you, autyzm i wicie sie na scenie w chorobowych spazmach (...) ale zanim cokolwiek zrobicie na scenie to pocwiczcie a najlepiej wybierzcie sie do teatru by podpatrzec profesjonalistow.Chłopcze, czyżbyś był tym efemerycznym bękartem rozpastwionego fandomu, który roszczy sobie prawo do otrzymywania full-profesjonalnej obsługi? Nie wiem, jakie doświadczenie sceniczne ma Dream Hunter i Nighty, ale nie przekreśla to pracy jakie włożyły i świetnego wykonania. Dla mnie to było objawienie (już na paru konwentach byłem i nigdy nie spotkałem się z taką czysto sceniczną inicjatywą), właściwie każde zloty młodzieżowe zawsze improwizują z teatrem, nie wiem, dlaczego nasze konwenty tak długą się przed tym broniły. No i weź pod uwagę, że nie miały one nic a nic czasu na próbę generalną, do tego połowa rzeczy AFAIK wypadła z planu. jesli to ktoras z was czyta to blagam... spiewajcie bez tych dwoch panienek! Kotku, popisałeś się wiedzą, palantki supportowały in'you od niepamiętnych czasów i zawsze były i są wysoko cenione. [627] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
nie, nie jestem tym efemerycznym bekartem rozpastwionego fandomu, po prostu opisuje to co widzialem, to jakie odczucia wywolal na mnie ten koncert i jego oprawa - po to przeca sa komentarze a ze powyzsze slowa mialy taki a nie inny wydzwiek, niestety nic na to nie poradze bo pisalem je jak zaznaczylem na szybko i jako niezarejestrowany ;P.przyznaje, ze braku czasu na probe nie wzialem pod uwage ale w dalszym ciagu nie sadze, ze to co przedstawily dziewczyny (in'you pomijam) bylo czyms powalajacym w pozytywnym tego slowa znaczeniu; wciaz imo jedna wiszaca lawka w fandomowym swiatku wiosny nie czyni, moze to byl przelom a moze i nie, byc moze ktos po nich stworzy lepiej przygotowany program ktory spodoba sie publicznosci (zapewniam cie, ze nie wszystko to co dzialo sie na scenie przyjete zostalo przez widownie z zachwytem) - czas pokaze. co do mayi i ureshii, to z tego co pamietam pomponiasty support towazyszy im od baki06 ale oczywiscie moge sie mylic i pewnie tak bedzie ;P. [641] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[710] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
po prostu opisuje to co widzialemOpisujesz, jak to zinterpretowałeś dziuniek. Czyli niniejszym mianuję Cię ignorantem paragraf 3, "ni kumam amatorskich występów". moze to byl przelom a moze i nie Przełom? Oczekiwałeś przełomu? Jakby wszystko co pozytywne w tym fandomie było przełomem to leżelibyśmy na dnie wąwozu. (zapewniam cie, ze nie wszystko to co dzialo sie na scenie przyjete zostalo przez widownie z zachwytem) Zbierałeś ankiety czy spytałeś się fumfla obok? [592] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
"nie chce byc niemily ale to co kairi i jej kolezanka wyprawialy to w porownaniu do duetu in'you, autyzm i wicie sie na scenie w chorobowych spazmach - ja rozumiem, ze to byla szansa na swoje 5 min. przed duza publicznoscia"I LOL'D! Autentycznie, gdy pierwszy raz przeczytałam Twoją wypowiedź wybuchłam śmiechem. Myślisz, że szukam jakieś sławy? Chcę być gwiazdą czegoś takiego jak fandom, biorąc pod uwagę, że fandom póki co jest prawie że niczym? Poczułam się obrażona taką wypowiedzią i przykro mi, że masz mnie za taką kretynkę :{ ale masz prawo, bo prawdopodobnie nic o mnie nie wiesz co też przemawia za tym, że nie masz żadnego prawa oceniać mnie w ten sposób. "wybierzcie sie do teatru by podpatrzec profesjonalistow" Dzięki za radę, ale brałam udział w kilku teatralnych projektach, zajęciach z teatru tańca (chociaż tym się nie chwalę na każdym kroku, bo nie jest to coś, czym powinnam się chwalić a zaznaczam, że gdybym była osobą za jaką mnie masz - robiłabym to) i chociaż, zgadzam się, układy choreograficzne miejscami ostro ssały nie powinieneś radzić mi, bym wybrała się do teatru. To, co robią profesjonaliści to owoc kilkuletniej, ciężkiej pracy. Jesteśmy amatorami i od reszty amatorów pokazaliśmy i tak więcej, nawet jeśli wyglądało to karykaturalnie. Będę bezczelna, i możecie to sobie nazwać zarozumiałością, ale ten koncert miał na celu jedno: pokazać, że można więcej, a nie wykorzystać swoje *z ironicznym uśmiechem, od którego powstrzymać się nie mogę* "5 minut". Udało nam się pokazać coś całkowicie nowego? Tak. Udało nam się podnieść poziom? Tak (chociaż tutaj pomijam kwestię wokalną - biorę pod uwagę jedynie całokształt). Pokazałam, że można robić coś więcej niż stać na scenie i odśpiewywać swoje? Tak. Osoby, które narzekały na kilku forach na poziom koncertów na konwentach były zadowolone z tej atrakcji i to tutaj odniosłam swój sukces. Nie myślcie, że jestem z tego dumna, bo to byłaby spora przesada, ale to akurat się udało. "wicie sie na scenie w chorobowych spazmach" Przepraszamy. Więcej nie będziemy. Pozwolę sobie jednak zauważyć, że kilka piosenek i ich chorobowe spazmy miały swoją fabułę. Synchronicity odnosiło się do tekstu, Platinum też i nawet to Sadame, które według ludzi było najbardziej komiczne :D, miało swoją fabułę. Troszkę wyobraźni i gotowe. Teraz czekam, aż obejrzę ten koncert i przyznam Ci rację lub też wyśmieję po raz drugi :{ i wówczas na pewno nie dlatego, że jestem obrażoną gwiazdeczką, bo jej koncert nie spodobał się Staśkowi spod monopolowego. [630] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
moja droga, jesli sie poczulas urazona to wielce cie przepraszam; przyznaje, z tymi 5 minutami i teatrem przesadzilem, zreszta calosc pisalem na szybko i bez wiekszego pomyslunku ;p. co do jakosci wystepu w dalszym ciagu sie nie zgadzam - ocenialem to co widzialem na scenie i jak juz wiesz nie wywolalo to u mnie ani jednego pozytywnego wrazenia (zaznaczam, ze na scenie - jestes fajna dziewczyna o czym mialem sie okazje przekonac kiedy siedzielismy rano z Wol lol); byc moze ktos po was zaprezentuje program ktory mnie i nie tylko mnie usatysfakcjonuje.[711] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[200] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
"najbardziej mnie wkurwila sprawa z przeganianiem ludzi, przez jakichs chamow tlumaczacych sie wystepem Kryszaka czy wizyta wspomnianych moherow... wtf? jestesmy gorszymi ludzmi, ktorzy nie maja prawa do zakupu kupko-ciastka czy skorzystania z automatow?"----- Jeśoi chodzi o występ Kryszaka, to nie wiem jak było, natomiast co do moherów, to ja osobiście przepraszałam ludzi za wynikłą sytuację i tłumaczyłam, dlaczego nie mogą np. podejść do stoliczków, żeby spokojnie zjeść zakupione sushi czy inny budyń. Pozwalaliśmy przechodzić ludziom udającym się do automatów dopóki nie zaczęło się przedstawienie (organizatorzy przedstawienia tłumaczyli, że aktorzy muszą mieć swobodę ruchu poza salą, gdyż będą wielokrotnie wchodzić i wychodzić z sali... chociaż jak tam było naprawdę, bits me...) Ciastka i tak można było kupić jedynie z jednej strony "bufetu", więc wchodzenie poza kotarkę nie miało dla tej kwestii sensu, a po co wchodzić w konflikt z jakimiś babsztylami? Osobna sprawa, że duża część uczestników reagowała obrażonymi minami na spokojne tłumaczenie o co chodzi, bo chcieli przecież tylko zobaczyć co tam jest dalej za stoliczkami... [215] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
to ze przepraszalas to ci sie chwali, ale co do kryszaka to wypadaloby zeby ktos tym panom do glow przemowil, wytlumaczyl ze tak samo jak inni jestesmy GOSCMI a nie bydlem czy co gorsza uczniami-dziecmi nie majacymi nic do powiedzenia ;p (takie wrazenie tez odnioslem); z tego co pamietam to w tym czasie naglosnienie na holu juz dzialalo, wiec bez problemu mozna bylo oglosic stosowny komunikat[399] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[116] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
To był mój drugi w zyciu konwent, pierwszy jakies 6 lat temu, wiec byłem naładowany entuzjazmem i energią. By dojechac sporo sie naszukalem przystanka autobusowego i jazda prawie 40 min mnie przerazila..Dotarlem jakos po 12.00 i o dziwo wszedlem bez identyfikatora, nikt mnie nie sprawdzal..Dopiero po chwili dzieki Kawo udało mi sie znalezc organizatorów lol.Zszokowała mnie mała ilosc stoisk, mang, figurek.Pluszaków było tylko od cholery. Od 7.00 rano do 16.00 nic nie jadlem wiec brak jakiegokolwiek baru był znaczny dla mojego głodu. Ludzie rozstawieni po scianach utrudniali przejscie i wspolczulem im tego ze musza spac w takich warunkach. Brakowalo mi rowniez anime. Nie wyobrazam sobie konu bez całonocnego oglądania anime. Dzieki z góry tym, którzy mi pozowali do zdjec zarówno z zaskoczenia jak i specjalnie.. :* Zmylem sie z konu ok 17.00 i chyba nie zaluje biorąc pod uwage kryszaka i wasze opinie:) [261] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[122] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Porażka. Ja mogę powiedzieć jak to wyglądało od strony helpera z DDRki. Przyjechałem na 8mą pod conplace, przebiliśmy się z innymi ludźmi od helpowania / prasy do przodu, zapukaliśmy i cieć z "ochrony" powiedział, że przed 10 nie wejdziemy. Był bardzo zły. Poprosiliśmy o jakiegoś orga. Przyszła jakaś dziewczyna i nas wpuściła.Poprosiliśmy o plan sal / atrakcji. Nie było dostępnego ani jednego ani drugiego. Ostatecznie po jakiejś godzinie zupełnego nic nie robienia dostaliśmy info, w której sali się miał rozstawić DDRoom. Była to jedna z sal, które miały być sleeproomami. Ok. godziny 10:30 podjechał Chmurek ze sprzętem. Nikt nawet nie raczył mu otworzyć bramy, bo orgowie byli zajęci kolejką o długości 400~600 ludzi. Wnosiliśmy cztery maty, dwa komputery, dwa monitory i dwa zestawy głośnikowe przez tłum ludzi, który nas popychał, kopał i bluzgał za to, że niesiemy sprzęt dla nich do zabawy. Ok. godziny 11:00 DDRoom ruszył i można było sobie pograć. Wcześniej dostaliśmy informację, która zmieniała się trzy razy - że DDRoom zostanie zamknięty o 19, zostanie zamknięty o 0, zostanie otwarty całą noc, każda informacja od innego orga. Co się ostatecznie okazało? Ok. 2:00 spotkałem Dajmosa, który mi powiedział, że ktoś z głównych orgów kazał wyłączyć DDRa i przerobić go na sleep. Poszedłem, wyłączyłem i chciałem się kłaść spać (bo nic ciekawego się nie działo). No, nie działo się do czasu. Po jakichś 5 minutach od wyłączenia pojawił się Kwaku i zapytał się, czy śpimy na konwentach, odpowiedziała sala, że nie (oczywiście wszyscy leżeli i parę osób spało). Kwaku wyszedł, wrócił za chwilę z linami i różnymi osobami i zaczął prowadzić panel z konkursem bondage. Dlaczego? Bo orgowie przerobili panelówkę, która miała mieć całą noc atrakcji na kolejny sleep. Jakoś zniosłem i się położyłem spać jak Kwak skończył. Miałem dwie możliwości powrotu. Pociąg o 10 lub 22, bo tym, co wydarzyło się wcześniej stwierdziłem, wracam wcześniejszym. Godzina 8:00, budzik dzwoni, czas się zbierać. Wstaje, zakładam buty ... i zonk. Niesamowity przejaw chamstwa i prostactwa. Ktoś mi wrzucił gumę do żucia jak spałem. Nie możliwe, że wydarzyło się to przypadkowo. Moje buty leżały schowane w głębi sali. Nie był to jedyny przejaw takich zachowań na konwencie. Napisy "Nie otwierać" na oknie i "Nie zamykać" na drzwiach były zupełnie olewane, ludzie drzwi zamykali, okno otwierali. Tyle mogę powiedzieć o DDRce na Mokonie, o 9 się zmyłem z conplace. Całkowicie żałuje każdego grosza wydanego na tą imprezę. Kompletna porażka, dno i najgorszy konwent, na którym byłem. [285] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
No, nie działo się do czasu. Po jakichś 5 minutach od wyłączenia pojawił się Kwaku i zapytał się, czy śpimy na konwentach, odpowiedziała sala, że nie (oczywiście wszyscy leżeli i parę osób spało). Kwaku wyszedł, wrócił za chwilę z linami i różnymi osobami i zaczął prowadzić panel z konkursem bondage. Dlaczego? Bo orgowie przerobili panelówkę, która miała mieć całą noc atrakcji na kolejny sleep. Jakoś zniosłem i się położyłem spać jak Kwak skończył.Ano nie wyszło to zbyt ładnie. Z mojej strony wyglądało to tak: pierwsza moja atrakcja nie wypaliła ze względu na znikający sprzęt. Bondage były drugą, którą chciałem zrobić, choćby nie wiem co (zgodnie z programem miałem być w panelówce, która... wiadomo). A to dlatego, że (biorąc pod uwagę co się wyprawiało z atrakcjami/sleepopanelówką) bałem się niewypału na trzeciej mojej atrakcji w niedzielę. Walczyłem o ten nieszczęsny bondage, żeby mieć JAKIKOLWIEK wkład w ten kon - w końcu się zobowiązałem i wszedłem za darmo. Tak wogóle to warsztaty miały trwać 1,5 godziny. Zwinąłem się po 50 minutach, żeby wam tam na głowach nie siedzieć. Co do miejsca - brałem pod uwagę korytarz - za ciasno/za dużo ludzi, główny hol - miejsca pełno, ale za ciemno... DDR był ostatecznością, z której niestety skorzystałem. Mogłem oczywiście olać prowadzenie całkiem (i na przykład wyspać się), ale póki jest choćby jeden chętny uczestnik to wywiązać się trzeba. [331] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[126] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
ja pierdziele... jedyne zalety konu to to, że poznałam nowych ludzi, spotkałam się ze znajomymi, kupilam set przypinek z APH, widzialam oryginalną mangę, i takie tam...Ktoś chyba naobiecywał, że do kupienia będą inne Hetaliowe gadżety a gówno było... dobra... kończąc temat Hetalii... nie będę pisać o tym co poprzednicy bo nie ma sensu... powiem tylko SECONDEDp naprawdę... pierwszy konwent z ktorego chciałam jak najszybciej wyjść... pomyśleć że tyle przekonywałam do niego moich rodziców... Ale... będzie się wspominało.. Wspólczuje osobom, których ten konwent był pierwszy... oii... chyba się zrażą do konwentów na całe życie.. A stali bywalcy niech żałują... ominęła ich największa porażka w historii polskiego fandomu... [128] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[180] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
przed mokonem żałowałem że na niego nie jadę bo mam sesję...w sumie patrząąc na wasze wypowiedzi, to jednak hołduję mojej uczelni^^ (chociaż absencji na wiedzówce o bleachu - mojej specjalności żal...^^), mam nadzieję, że ecchicon bedzie lepszy...:) [202] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[209] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[385] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[127] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Pasmo rozczarowań zaczęło sie na widok dzikiego tłumu przed wejściem do budynku. Widoczna była absolutna nieumiejętność poradzenia sobie z szybkim wpuszczeniem ok tysiąca ludzi. Po 1.5h stania na lodowatym wietrze dowiedzieliśmy się, że powinniśmy iść gdzieś tam do kolejki na boku. Słyszała to tylko część osób blisko drzwi więc ci szczęśliwcy co to usłyszeli zergowali sie tam co szybciej podczas gdy reszta stała. Zergi powtarzały się co pewien czas, więc kolejka uległa znacznemu przetasowanie ( dzięki bogowie, że na moją korzyść ). Ok 13 z sal ogrzani konwentowicze po ok 2 atrakcjach wciąż mogli zobaczyć ludzi cisnących się do drzwi. Kolejną potworną wadą była ilośc miejsca i jego zagospodarowanie. Pierwsi szczęśliwcy, którzy przedarli się co środka ( pierwsi czyli tak w ciągu 2h.... ) mieli zaszczyt rozłożyć się w jednym z niewielu sleep roomów. Pozostali pokazali podziwu godny instynkt przetrwania i zaczeli adaptować do spania każdy metr kwadratowy, który sie do tego w miare nadawał. Doszło nawet do tego, że pare atrakcji odbyć się nie mogło, lub były znacznie utrudnione ponieważ raz rozłożonych ludzi nikt nie był w stanie poruszyć. Następnie należy przejść do atrakcji. Informator okazał się niemalże bezużytecznym kawałkiem papieru, ponieważ zawierał ledwie 2-3 zdaniowy opis atrakcji ( który można było sie zazwyczaj domyśleć z samej nazwy). Jedyne użyteczne w nim informacje to: Telefony po jedzenie i taxi ( konwent był położony na zadupiu, więc o żadnych knajpkach w promieniu ~1km mowy nie było ), opis eventu z piórkami i noo ummm ładnie wyglądał. Tak dobrze sie wam wydaje informator nie zawierął mapki konwentu, ani przypisów gdzie sie co znajduje! To drugie dostaliśmy dopiero później w formie bardzo mało czytelnych kartek A4 ( bez mapki ). Całkiem sporo atrakcji na samym początku nie odbyło się, bo nie było chętnych, albo odbyły sie z liczą uczestników do których policzenia wystarczyłyby palce 2 dłoni. Następnie nastąpiło pewne uspokojenie i znaczna częśćprogramu pierwszego dnia odbyło sie bez zakłóceń. O 20 zaczęła się bitwa o dostanie sie na salke w której miały się odbyć koncert i cosplay. Na wstępie dowiedzieliśmy się, że wszystko jest opóźnione i mamy przjść za godzine. O godzinie 21 najbardziej przydatnymi umiejęstnościami stały się rozpychanie łokciami i umiejętnośc rycia się pod prąd tłumu gdy org wrzeszczał "do tyłu!". Po krwawej walce o dostęp nieliczni, którym udąło się przeżyć i byli w miare w jednym kawałku mogli dostąpić zaszczytu obejrzenia 2 wymienionych wyżej atrakcji ( które w planie miały miejsce 20-0 a w rzeczywistości ~21:45-~2 ). I !uwaga uwaga! wg mnie było naprawde warto tyle czekać i sie pchać, żeby to zobaczyć. Dla fana ostów takiego jak ja koncert był bardzo miły i przyjemny, a stroje i scenki cosplayowiczów stały na naprawde niezłym poziomie ( poza kilkoma malutkimi wyjątkami ). Oklaski należą się grupi P! z kaliningradu, którzy pomimo barier geograficznych i językowych na konwencie zjawili sie ze wspaniałymi strojami i bardzo dobrą scenką ( niestety w języku rosyjskimm, ale na szczęście były tam ledwo 3-4 zdania ). Niestety nie mogliśmy obejrzeć ostatniej scenki, ponieważ zabrakło czasu... Osoby, którym nie udało się dostać na salke ( a było ich pewnie z 80% konwentu) mogły oglądać to co się działo wewnątrz na wątpliwej jakości rzutniku. Kolejne nocne atrakcje były raczej dogrywające, co było spowodowane zarówno zmęczeniem uczestników, jak i rozwalonymi wszędzie śpącymi zombie. Ranek zastał konwent uszczuplony o ok połowe uczestników, którzy źli i zawiedzenia wrócili do domów,a pozostała połowa topniała w zastraszającym tępie. Ostatnia rzecz warta uwagi, na której byłem to Fotopodsumowanie 2008 by Kwak, które zapewne zgromadziło z jedną trzecią osób, które wytrzymały na konwencie. Z wielkim żalem musze oznajmić, że nie mogłem był na panelu o proroczym tytule "Dlaczego Mokon ssał?". Do do niekompetetncji orgów/helperów, to nei chce mi się rozpisywać nad tym co tam było widać gołym okiem. Jako przykłady wystarczą powyższe przykłady pewnych niedociągnięć, które pojedyńczo mogłym wywołać co najwyżej krzywy uśmiech i zniesmaczenie, a połączone razem stworzyły pętle zarzuconą na szyję uczestników konwentu. Należy dodać wcześniej niewymienione, a uzupełniające obraz wyjącego z bólu i rozpaczy konwentu, radosne przykłady. W niedziele rano próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś o konkursie piórkowym i ewentualnie odebrać nagrody. Byliśmy kierowanie do 4 kolejnych, różnych orgów, z czego znaleźliśmy 1, od którego za wiele sie nie dowiedzieliśmy. Na terenie konwentu nie było prysznicy. Niedzielny poranny zapaszek zwalał z nóg. Na szcęście opary unoszące się nad podłogą hamowały upadek. W org roomie było więcej randomowych uczestników z białymi idami niż tych z czarnymi ( czyli tych których powinno tam choć czasem paru być ). Podsumowując plusy: -koncert&cosplay ( liczyć tylko dla tych co sie dostali na salke) -stoiska ( ładnie w jednej dużej sali ) -tesko nie było tak daleko -możliwość śmianaia się, ze wszystkiego -nareszcie mogłeś się nie umyć z "czystym" sumieniem -niekóre panele -Clamp minusy -cała reszta, którą potrafisz sobie wyobrazić [190] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Nie chce nic mówić ale można było zainwestować część kasy z wejściówek w kubeczki, czajnik i herbatę - na pewno marznącym w kolejce zrobiło by się milej...Co do paneli to zgadzam się - lokalizacje były beznadziejne - panel w stali wystawowej [totalnie nie przygotowanej jeśli chodzi o krzesła / stoły etc] z chodzącymi wokół i gadającymi ludźmi to brak szacunku dla prelegenta. Co do rozkładu atrakcji to następnym razem zapraszam wszystkich na krótki instruktarz obsługi EXCELA albo Open Office - przynajmniej dwie / trzy kolumny były tak rozdęte że plan miał wysokość 10 cm zamiast mieścić się na całej kartce... [133] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Tragedia. W życiu nie widziałam tak beznadziejnej organizacji imprezy . Na wejście czekałyśmy około 4-5 godzin. Po tych 5 godzinach stojąc w kolejce dowiedziałam się od znajomego, że wejściówek jednodniowych nie ma już od dwóch godzin. Nie dość, że nikt nie zawiadomił nas na samym początku, że wejście jest od drugiej strony i koczowaliśmy tam z 2 godziny, to o braku wejściówek jednodniowych tez nie zostaliśmy poinformowani. Na szczęście udało nam się kupić wejściówki ( pomijając fakt , że mogłyśmy spokojnie tam wejść bez wejściówek ) . Brak czajników i bufetu zszokował mnie najbardziej. A zamkniecie automatów dobiło. Trzeba było odwiedzać ' Piotra i Pawła ' w celu zakupienia gorących kubków, których i tak nie mogliśmy zjeść , bo nie było czym zalać . Toalety ? Włos łonowy na łonowym , brud na brudzie , ogólnie syf i malaria . Gdyby sanepid tam wpadł , nie byłoby zbyt milo. Najgorsze było to , że nie mogłyśmy obejrzeć cosplay'u . O tym jak Mokon bardzo posysał można pisać i pisać , ale jedna rzecz ratowała konwent - ludzie . Gdyby połączyć organizacje z BAKA , a ludzi z Mokonu , przynajmniej dla mnie , byłby to idealny konwent. pozdrawiam wszystkich , którzy uważają , że mokon posysał i będzie ssał . [134] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[135] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[137] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[138] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[140] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[317] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[404] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[139] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Wtedy przynajmniej było by czym się umyć ;] Poza tym, gorączka przez cały pierwszy dzień konwentu i materac, na który chamsko wpadali przeróżnej maści konwentowicze (w tym pewna emo, której bardzo dziękuję za wylanie śmierdzącego, truskawkowego błyszczyku na mojego Death Note`a ^^) to nie była zupełnie komfortowa sytuacja no tak, i to chyba najsłabsza sytuacja, bo serio, widywało się ludzi próbujących umyć się śliną na drugim dniu, pysznie. D: [146] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[142] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[341] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[143] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[145] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[148] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Mieliśmy oddać głosy na miniaturowych kartkach, które nam rozdali, ale nikt nie pomyślał, że nie wszyscy mają długopisy ("Boże! Pobłogosław mnie długopisem!") to nikt na koniec tych kartek nie zbierał.Nie wiem po co to było. Już można było sobie darować i jury mogłoby wybierać najlepszą scenkę. Publika by na koniec trochę pobuczała, ale lepiej by wyszło niż wyszło. [149] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[150] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[152] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[158] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[199] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[147] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[151] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Współczuje orgom, że im nie wyszło, współcZuje uczestnikom, współczuje samej sobie, że chora tam pojechałam. Już nigdy więcej konwentów poza małopolską.... Dzięki znajomym, że byli, bo pozatym miałam wrażenie jakby konwent wogole nie istniał. Najlepsza była premiera Jerzego Kryszaka na mainie i szukanie od rana jakiegoś miejsca do spania i wrzątku. Bardzo dużo zrobił brak sleepów, bo ludzie porozkładali się wszędzie i nie dziwie sie, ze w dupie mieli to, że to sala wystawowa/panelowa/jakakoliwek inna, każdy chciał mieć chociaż minimum własnego miejsca. Rozwaliło mnie przeniesienie miejsca wpuzczania na konwent. Byłam na samym końcu pierwszej kolejki po czym, ktoś rzucil hasło, ze kazali przejść do drzwi tylnych... tyle, ze wszyscy myśleli, ze to głupi żart. Cieszę sie ze swojej naiwności, bo mogłam wejść drugimi drzwiami jako pierwsza XD Wg. mnie cosplay powinien być przed koncertem, bo był tego wart :/, ale fajnie było wysyłac znajomym, którzy nie mogli jechać smsy o północy "Właśnie zaczyna się cosplay". Nie byłam na ghorszym konwencie, nie winię za to nikogo, ale dla mnie to był niestety totalny fail. pierwszy raz poza południem polski- i ostatni raz. Nie bedę znowu ryzykowa c zdrowia i straty takiej ilości pieniędzy, zeby sprawdzać, czy kon się nuda, czy nie. [170] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[174] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
jak widziałam co poniektórych orgów takich zabieganych i ledwo żywych to miałam wielkie wyrzuty sumienia, że na nich bluzgam [204] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[207] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
znaczy, że to były już przwidzenia wywołane totalnym zmęczeniem D:? [211] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ja widziałam nigthy tylko raz kiedy nam powiedziała, że będą otwierać drugie skrzydło szkoły z sleep-roomami, którego to skrzydła nie otworzyły, bo nie potrafiły się dogadać z dyrektorami szkoły i domu kultury.Nie wiem jak oni to robili, ale na poprzednich konwentach co jakiś czas widziałam kogoś odpowiedzialnego za organizację, albo helperów. [225] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[617] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[633] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[634] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[636] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[640] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[654] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[664] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[674] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
ja tez ja tez [675] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[733] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[153] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ten "konwent" był najgorszym, na jakim miałam okazję się zjawić. Dla mnie właściwie ratowali go tylko znajomi. Rozpisałabym się na temat kolejnych porażek, ale chyba większość uwag została już zawarta w poprzednich komentarzach (pod którymi, rzecz jasna, się podpisuję). Współczuję ludziom, dla których był to pierwszy kon (w tym moim towarzyszom podróży) i oczywiście ludziom z Kaliningradu. Miałam zamiar wracać w niedzielę ok. 14, ulotniłam się już przed 7. Drodzy konwentowicze! Jeżeli czytacie te słowa oznacza to, że stanie w kolejce, a co za tym idzie - ostatni etap przedkonwentowych formalności macie już za sobą i jedyne, co Wam pozostało, to dobrze się bawić - hahaha. "Dlaczego Mokon ssał" - proroczy panel podsumowujący. [156] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
większość mokonu, dla mnie, była sponsorowana przez 'ja pierdolę'. było bardzo źle, to fakt. prawie odowłałam panel z braku panelówki :D ale dzięki własnej inicjatywie (a głównie eter;*) i, uwaga!, jako-takiej pomocy najti - udało mi się doprowadzić go do skutku. chociaż przez większość czasu, czyli połowę konwentu, musiałam chodzić od jednej osoby do drugiej usiłując to załatwić i kurwiąc na prawo i lewo. jedna łazienka, brak prysznica jakiegokolwiek (już nawet telep miał jeden x_x), brak sleepów, brak żarcia (na dworze było tak zimno, że nie wyszłam nawet do tesco czy też piotra i pawła, czy inego gawła), czajnik był! w ddr'ce ;) co nie oznacza, że jeden taki wystarczy na cały kon. koncert i cosplay - pro, mi tam się podobało, fajna scena, ładne oświetlenie, było sprawnie i bez problemów (prócz tych klasycznych przesunięć tłoku przed salą etc., ale po magni byłam w stanie to przeżyć XD).[266] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Kible były dwa, tyle że organizacja przestrzeni została na tyle dobrze pomyślana, że drugi znajdował się w korytarzu przerobionym na org room. Biorąc to pod uwagę, aż dziw bierze, że w męskim kiblu na piętrze nigdy nie było kolejek. Gorzej, że czasem trudno było się do niego dotać przez osoby, które przed wejściem do kibli musiały urządzić sobie sleepig...[157] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
reszta... cóż, nie wiem nawet, czy większość atrakcji się odbyła, aczkolwiek konkursowa - kiedykolwiek bym tam nie weszła, było dokładnie to, co z rozpisce ;) kocham tą salę, zawsze *_* nawet pospać mozna było :D artystyczna i clampowa chyba też żyła własnych życiem. ale z tą panelówką to rozwaliło -_- z karaoke też, bo zamknęli główną salę - na wieki, tuż po cosplayu. dobrze, że na czas zmątował się w holu, co w sumie było dość klimatyczne, zgromadził sie tłumek, który słuchał i śpiewał. fajne byłoby karaoke 24/7 w okolicach stoisk na konach, z jakimś bankiem piosenek do zaśpiewania przez kazdego uczestnika ;). co do helperów... widziałam tylko moją znajomą, która wyrzucała śmieci, babrała się w klopach, nawet zbierała podpaski!!!1 (dziewczyny X_X mam nadzieje, że w innych miejsach publicznych, ba, w domu, tak nie robicie...) etc. innych helperów nie dostrzegłam, a ona wcześniej stała pare h na kasach, chyba zrobiła wiecej od orgów ~~ a reszta? gdzie była reszta? ale w sumie, każdy już to napisał, więcej osób to napisze i w głowie kazdego jest tylko jedno - mokon ssał na maxa. najgorszy na jakim byłam? tak. to już funekai był O WIELE lepszy? tak. ale zawsze mogło być gorzej XD[161] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[163] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
jeśli tak się stanie - nie chcę być na tym konwencie XD karaoke było, o dziwo, o zaplanowanej 11, możliwe, że z minutami, ale! było, także za to plus ;)jak ja zobaczyłam co się dzieje w pobliżu umywalek i poczułam zapach w okolicy kibli... FAK!!!1 zuo ;( a koleżanka - Mix. orgowie powinni ją całować o rękach za to, co robiła. ale co można w pojedynkę zdziałać...? ech. [165] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[172] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[173] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[175] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[176] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Moja praca helpera (kelnerka w kawiarni) skonczyla sie zanim zaczela... gdy w momencie otrzymania menu dostalam tez wiadomosc, ze z 14 pozycji dostepnych jest 3... pozniej bylo jeszcze lepiej, bo zamkneli nam teren z kawiarnia, gdyz byl koncert Kryszaka O.o Epic fail.Dlatego mi i moim kolezankom co mialysmy tam pracowac, nie pozostalo nic jak chodzenie w naszy ubrankach po konwencie i pozowanie do zdjec... no coz, czasem dobre checi koncza sie zanim sie moga zaczac. [179] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[182] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[186] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[300] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[318] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[322] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[531] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[610] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[289] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[549] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[564] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[575] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[586] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[626] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[160] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ciesze się, że na konwent pojechałem tylko po to żeby spotkac się ze znajomymi - najgorszy konwent ever.Szkoła sama w sobie wypaśna. Brak pryszniców = orgom dziękujęmy. IMO w ogóle największym idiotyzmem sobotniego wieczoru było zablokowanie dostępu konwentowiczom do tej większej łazienki na pietrze - bo to niby org room jest... no gratuluje, zostawiliscie nam 2 małe łazienki, które zrobiły sie koedukacyjne (na co akurat nie narzekam, ale niektórzy mogli nie czuć się komfortowo podczas mycia torby ;) ). kolejny konwent na którym pada organizacja i nie ma na nim nic do roboty (Fune pod tym względem tez zarządziło). plusem jest po raz kolejny ratująca wszystko konsolówka i DDRoom. cya na nastepnym konwencie. Konwentowiczu umyj dupe - znów apeluje do niektórych ludzi, którzy probably nie zostali nauczeni w domu, ze powinno się myć ;/ [162] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[167] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Nic na to nie poradzimy :| Sprawa "smierdzacych" jest zawsze i chyba jedyne co nam pozostalo to przed wejsciem ich woda z mydlem oblewac... ja naprawde nie czaje, czy ludzie tego nie czuja? Przeciez to wola o pomste do nieba, jak panna smierdzi jak stare skarpety... Bardzo atrakcyjne, trzymac tak dalej kochane!Aha i moze ja juz stara jestem czy cos, ale szlag mnie trafia jak po konwencie biegaja 15 latki, poubierane na pseudo japoneczki z Harajuku, drac jape "UKE! SEME!", rzucajac sie na kogo popadnie, proszac z mina zgwalconej owcy "Zbieram na mozg, daj drobniaka"... mysle, ze czas wprowadzic jakies ograniczenia wiekowe :/ bo poprostu to wola o pomste do nieba. [169] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[178] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Takie przebieranie się za dziewczyny z Harajuku nie jest złe według mnie D: Ciągle wspominam tę piękną, filigranową niewiastę w króciutkiej sukience. Jej nogi, mniam [181] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[185] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
...i to jest jedyna korzysć z tego ^^ [246] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Jakby na konwencie był w ogóle prysznic - to zapewniam Cię, że większość "śmierdzących" jak to ich wesoło nazywacie - wykąpałaby się z przyjemnością. Nie każdy ma znajomych w Wawie gdzieś w pobliżu konwentu, żeby ot się przejść i wykąpać...Też się nie wykąpałam, bo nie miałam jak. Rozumiem, że obecnie już standardem zaczyna być czystość osobista na konwencie, ale trudno o taką, kiedy na konwencie prysznica nie ma... oczywiście, kurwa, można wyjść na dwór i odtańczyć taniec deszczu z mydłem w łapie i czekać na cud... *DON DO DON DO DON!* [257] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[171] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[227] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[245] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Musisz być wybitnie nudnym człowiekiem, skoro piszesz, że na Funekai było nudno i porównujesz Funekai z Mokonem. O ile na Mokonie po prostu poległa organizacja co zaowocowało failem na całej linii tak na Fune po prostu kilku orgów niepotrzebnie miało tą magiczną plakietkę, stąd niemiła atmosfera, ale w żadnym wypadku nie było co robić :|...Failem jest, kiedy ludzie sie nie umieją bawić... [254] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[311] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[328] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[362] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Prawie na koniec zrobiliśmy sobie ślub na którym Piramid Head był drużbą. :PImpreza była bardzo nie-kameralna, bo było z 15-ście osób. xP Zamiast ryżu leciały cukier w kostkach. Nie wiem skąd go wytrzasnęła dziewczyna siedząca za nami. Ale i cela miała niezłego. Podczas "ceremonii" trafiła Księdza dokładnie w środek czoła. :D To, że sami sobie potrafiliśmy zorganizować w jakiejś porzuconej przez wszystkich sali nie znaczy, że Mokon przestał ssać. xP [392] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[437] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[442] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[443] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[166] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Konwent faktycznie - żałosny, choć nie wiem czy to słowo oddaje całą głębię ;o Dwie rzeczy ratowałyby go na tyle, aby został zaliczony do "nudnych i nijakich" - organizacja wejścia dla tych wszystkich ludzi i sleepy. Nie oszukujmy się, z pryszniców korzysta i tak tylko pewien procent konwentowiczów (ja do niego należę, więc ubolewam nad brakiem tego cywilizacyjnego dobra) i pewnie niektórym nie robiło to różnicy czy takowe są, czy też nie. Oby jak najmniej takich konwentów z okazji zbliżających się Świąt życzę sobie i innym. [168] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[194] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ładne, ale niepraktyczne jak diabli. Po co mi sam opis panelu - a co z wymienieniem prowadzących czy przejrzystością? Ułożone to wcale nie było; ani porządku alfabetycznego ani podziału na kategorie (a przecież na www takowe jest). I widać, że z miejscem konwentowym musiało być coś nie tak w momencie układania informatora - inaczej nie potrafię sobie wyobrazić braku godziny czy sali na jakiej miały się rzeczy dziać. [187] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Przy okazji jak już odpowiadam tu i ówdzie to mam olbrzymią prośbę do wszystkich osób korzystających z toalet.LUDZIE SPRZĄTAJCIE PO SOBIE DO CHOLERY! To co wyrabiało się w toalecie na parterze za naszym stoiskiem przebijało wszystko co dotąd widziałem - lustra, umywalki i kafelki we wszystkich kosmetycznych syfach, farby, ścinki włosów z peruk zatykające krany, ochlapane lustra... Czy w domu też tak korzystacie z toalety? Dziewczyny - bo to głównie do was prośba - uważajcie na to co robicie bo dajecie wyjątkowo kiepskie świadectwo całemu konwentowemu gronu... [188] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Przyłączam się do apelu. Dziewoje, przeraziłyście mnie. To był już niemal wandalizm i kompletny brak szacunku dla przestrzeni publicznej. Ale chłopy nie lepsze - wlazłam raz do jednej kabiny i o mało nie padłam... Nie wiem czy ktoś był już wtedy czymś nabuzowany czy zwyczajnie wydawało mu się to śmieszne, ale plama moczu znajdowała się na podłodze minimum 30 cm od otworu muszli. Wysoce wątpliwe, by zrobiła to dziewczyna, no chyba, że miała na sobie jakiś niewyobrażalnie skomplikowany strój. [189] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[196] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[205] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ja współczuje temu, kto to musiał posprzątac (bo z tego co pamietam, śmialek sie w koncu znalazł). Ale imo obsrany pisuar na którymś konie (baka? reanimka? pierni? nie pamietam :( ) był lepszy :D [212] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[241] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[323] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[228] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[274] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Jak weszłam w niedzielę rano do tego kibla to się załamałam...umywalki nie były zbytnio zdatne do użytku. Zapychały się wyglądały okropnie, aż strach wspominać. Kto taki inteligentny układał sobie włosy na cosplay i ścinki z peruki wrzucił do umywalki a potem nawet nie pomyślał o sprzątnięciu tego..nie wiem. Zgadzam się... Sprzątajcie po sobie. To w jakim stanie zostawimy budynek po imprezie świadczy o nas.[197] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[201] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Jak długo pałętam się swoim wielkim tyłkiem po tym świecie tak nie widziałem jeszcze takich "przebojów".Na dzień dobry ponad dwugodzinne czekanie na wejście...a byłem uwaga...PIERWSZY w kolejce. Ok rozumiem kon otwarty o 10, ale zimno jednak było i pomalutku,sukcesywnie można by wpuszczać ludzi. Informacją czemu o 10 stały dopiero ławki do kas też bym nie pogardził. No cóż, zawsze to jakieś nowe doświadczenie, postać przed wejściem i robić za żywy megafon ochrony której to gratuluje opanowania bo tłum szalał z przodu momentami. Sęk w tym ze nie wiem komu wysłać rachunek za paczki Neo Anginu :( Dostałem się do środka i zacząłem szukać kibelka. Zobaczyłem dwa damskie...po chwili skapnąłem się że ten drugi to koedukacyjny mający przemieszczającą się z kabiny 1 do 2 i odwrotnie deskę sedesową i jedną kabinę której otworzyć się nie dało, możliwe że miałem pecha w tym momencie i dać wejść się dało później. Moją uwagę przykuły też mokre spodnie na kaloryferze, z tego miejsca zaznaczam ze to były spodnie, a nie ręcznik. Mówię o tym bo kilka osób o tym nie wiedziało chyba gdyż dnia następnego wciąż leżały na kaloryferze, tylko co raz bardziej wymiętolone i mokre :D Potem zacząłem szukać sal z atrakcjami, następnie zacząłem się zastanawiać czy takowe istnieją bo zobaczyłem pełno śpiworów w sali panelowej i konkursowej chyba też. Z tego też względu nie wiem czy i co się odbyło gdyż ponownie moja stopa tam nie stanęła. Zostawiłem swoje graty graty w sali od DDR(o niej wypowiedział się już Lisek, więc ja nie będę się dublował) i wyruszyłem na podbój stoisk. Dobry wybór był, mało stuffu z DB, ale wystawcy dawali radę, dałem ludziom zarobić, więc ktoś po konie zadowolony jest na pewno :P Po sporych zakupach krążyłem pomiędzy Chillout Roomem a DDR Roomem...dlaczego? bo nie było nic innego do roboty. Chociażby z tego wszystkiego udałbym się na projekcje anime, ale takowych nie było i chyba przeciwnicy ich obecności na konwentach zostali w ten sposób nie tyle postrzeleni w stopę co przestrzelono im z kilku stron kolano. Ludzie tłumnie gromadzili się w AMV Roomie by pooglądać cokolwiek. W międzyczasie, niespodzianka. Przemieszczenie kasy które spowodowało że ludzie nie spodziewali się że zaraz za kasą znajdować się mogą atrakcje. Jakoś dotrwałem do Cosplayu, który to miałem nadzieje ocali ten konwent, a tu zonk. Nawet ludzie biorący w nim udziału nie znali dokładnej godziny o.O Posiedziałem w okolicach wejścia na ów Event i mimo iż byłem jednym z tych z przodu to i tak przypadło mi zaszczytne miejsce w ostatnim rzędzie :D Na początku byłem ZMUSZONY obejrzeć Koncert. Pytam się Ja. Czy to jakaś nowa moda że teraz trza posiedzieć w dusznej sali i potem wypuścić najsłabsze ogniwa by można było odetchnąć? Koncert chyba z godzinę i poziomowo był równy jak polskie drogi, od fajnego tańca ze wstęgą czy jak to się tam profesjonalnie zwie, po niezsynchronizowane tańce Persocomów. Trochę śmiesznie wyglądało jak pani w białym podglądała panią w czarnym i starała się z jak najmniejszym opóźnieniem kopiować ruchy co wychodziło średnio. Wokal od Bardzo dobrego po...ekhm...powiem tak że panie załamały się jak pewien Gentelman zaczął śpiewać :P Zaczyna się Cosplay i zonk za zonkiem. Brakowało uczestników, scenek, Rozdano kartki resztce publiczności nie informując po co one. Znaczy poinformowano jak wszyscy wypisali co innego, jeśli mieli czym wypisać bo Długopis był towarem luksusowym na sali. Poziom strojów mimo iż imho wysoki nie uratował Cosplayu który ostatecznie został pogrążony przez problemy techniczne podczas scenek. Ogólnie zniesmaczony poszedłem spać. Rano pobudka, konsultacja z ekipą i dzida na dworzec. Tym samym nie opiszę tego co działo się w niedziele :( Inne sprawy. Chamstwo Orgów. Spotykam się z takim zarzutem odkąd zacząłem jeździć na konwenty...jak zwykle z niczym takim się nie spotkałem. W pysk mi nikt nie dał, chamsko nikt się do mnie nie odezwał, jak o coś pytałem to dostałem satysfakcjonującą mnie odpowiedź. Może i ktoś miał jakieś nieprzyjemności, więc nie zaprzeczę iż takie sytuacje mogły się wydarzyć, acz sam nie zetknąłem się z tym. Miejscówka? Tragedia. Budynek imho nie nadaje się na konwent, a i jego blisko 40 minutowe oddalenie od Centrum też nie było zbyt fajne, dobrze ze Markecik Piotr i Paweł czy jakoś tak był w pobliżu. Ochrona szkoły momentami przypominała mi tych starych pierdzieli z Tesco, co to zasuwają za 2 ziko za godzinę. Syf w Łazienkach straszny...był ktoś od pucowania tego? Brak Prysznica, nie po to się nauczyłem myć na konie by teraz nie korzystać z tej umiejętności :D Średniowieczne czasy gdy smród zabijało się perfumami już chyba minęły. Co do Grupy ze Wschodu, dali popis, a potraktowano ich srednio przyjemnie, słyszałem nawet pogłoski ze ktoś ich ponoć przepraszał, że to najgorszy konwent w tym kraju i że z reguły mamy znacznie lepsze konwenty, ile w tym prawdy, nie wiem, acz mnie też ktoś zaczepił z pytaniem "co sądzisz o tym konwencie i dlaczego uważasz że ssie?" Karteczka z wypisanymi miastami które uważają ze Mokon ssał też ma swoją wymowę. To tyle co tak na szybkiego pamiętam. Wybaczta ewentualne błędy ale widzę dwie klawiatury i trzy monitory więc ciężko o poprawną polszczyznę. [206] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
To był mój pierwszy Konwent. Nie nastawiałem się na nic wielkiego jednak nie sądziłem, iż będzie tak jak było. W sumie największym jego plusem było to, że nie płaciłem za wejściówkę tylko ją wygrałem. Teraz będę miał chyba traumę konwentową... Jedynym logicznym podsumowaniem tego konwentu jest chyba hasło : "Mokon ssie"! [210] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[213] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
True, to tak jak sięgnąć dna i odbic sie od niego - teraz bedzie tylko lepiej ;Dśmieszną sprawą były jeszcze motywy z wejściówkami - nikt ich nie sprawdzał po tym jak wszyscy weszli. nie sprawdzano kto ma wejściówke na 1 czy 2 dni - nie mam nic przeciwko bo jak ktoś chciał to mógł wbić za darmo i siedzieć 2 dni ;) [280] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Niekoniecznie. Mój znajomy z roku był helperem, został przez organizatorów wysłany z misją sprawdzania wejściówek i wypytywania konwentowiczów, na ile dni są. Jeśli mieli zapłacone za jednodniową, a dostali dwudniowy identyfikator, obcinał mu rogi. Ale to wszystko, rzecz jasna, odbywało się na słowo honoru, więc nawet jeśli ktoś miał dwudniowy ident, a zapłacił za jeden dzień i powiedział, że ma dwudniówkę, i tak mógł zostać. Być może niektóre z osób, którym obcięto rogi identyfikatora, mogłyby zostać dłużej, bo znajomy sam musiał skombinować nożyczki – z tego co wiem, orgowie w takowe nie byli wyposażeni...[251] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[217] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
najgorszy konwent w historii Polski nikt nic nie wiedzial nic nie probowano ratowac w celu opisu konwentu podam 2 opisy ludzi ten konwent padl o 10 kiedy mieli ludzi wpuszczac nie ma nawet gdzie siedziec z obiema opiniami sie zgadzam ...prawie nie bylo gdzie stac...lol od strony stoiskowej dalam za stoisko kupe kasy 300 zl za co nie otrzymalam nic w zamian sprzedali wiecej przestrzeni wystawienniczej niz mieli...wiec stalismy po srodku ze stolami, nie otrzymalam tez w zamian miejsca bezpiecznego na zostawienie kasy i mojego towaru ...w ostatecznosci musialam skorzystac z noclegu bezpiecznego u rodziny od tej pory nowe zasady na stoisku mam...jesli organizacja duzo żąda niech da cos w zamian...czesc kasy moglam przeznaczyc na hotel.. po za tym na tym konwencie jedyna atrakcja byy stoiska u nas moznabylo pogadac jak kogos lubilam nawet usiasc lub zjesc, wypic konwet nie ssal nie bylo sil nawet na to w ciegu 5 godzin dostalam 5 roznych zdan na ten sam temat jedno wiem jesli mokon 2 bedzie moge niby wpasc ze stoiskiem ale wiecej niz 50 zl im nie dam...ale to raczej nie bedzie konieczne [275] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[299] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Tak:D Jechaliśmy razem też na konwent:D [216] Pierwszy konwent
Mokon był moim pierwszym konwentem, więc nie mam żadnego porównania. Ale:Brak jakiegokolwiek zorganizowania całości rozwalił mnie na kawałki. Nie czekałem w kolejce bo... się wepchałem (nie zabijajcie :D). Prawie nigdzie nie działo się nic ciekawego. Battle arena nie miała żadnego dużego TV (największym był 20 i kilko calowy CRTk z dupą jak krowa) i nie siedziałem tam długo. Sala artystyczna to ciekawy pomysł, i zapewne udany, ale nie wypowiem się jak było, bo sam tam tylko oglądałem czyjeś prace :D . W CLAMPówce nie siedziałem wogóle. Sala konkursowa... no cóż. Prowadzona w większości przez buraków którzy zazwyczaj proszą o ciszę w sposób: "Zamknąć mordy chyba że chcecie wypi*r*alać". W AMV ani razu nie trafiłem na pełną projekcję jakiegoś epa anime (wiem, że takowe były, ale nie trafiłem) tylko na same zlepki z różnych anime i gier w połączeniu z mniej lub bardziej trafioną muzyką. Co do postu CELLa - pamiętam te spodnie w kiblach. Były przerażające, ale od początku wiedziałem że to spodnie :D . Jedynym pomieszczeniem (bo pomijam katowanie innych :)) , w którym się odnalazłem - był Chillout Room od IW. Sorki, ale ta sala była samowystarczalna, i chyba jako jedyna - dobrze przygotowana. Było tam mnóstwo konsol - XBox360, PS3, Wii, nawet NES :D . Konkursy były fajne (i nagrody świetne). Battle Arena nie była potrzebna, bo na jednym Xboxie prawie cały czas był Soul Calibur (w końcu na Battle Arena 3/4 czasu zajęły konkursy i zmagania masterów, dorwać się tam i zagrać dla przyjemności było, nie zagłębiając się w opis, trudne :) ). W Chillout Roomie zagrałem w gry, których jeszcze nie widziałem na oczy - Last Remnant, Prince of Persia (ten bez podtytułu), Mirror's Edge, czy chociażby Little Big Planet. Oprócz tego poznałem (mnóstwo, mnóstwo i w c**j dużo) ciekawych ludzi (pozdrowienia dla Y.). A na wiedzówce Wiedźmina wygrałem Wiedźmina amerykańskiego z podpisami twórców. Nagrody były 3 - The Witcher Enhanced Edition (z podpisami twórców, a obcy tytuł bo wersja amerykańska), Wiedźmin Rozszerzony polski z podpisami twórców i najmniej ciekawa a najbardziej wartościowa - figurka Geralta. A nagrody nie były ściśle podstawione pod miejsca (1,2,3) lecz do wyboru (dogadaliśmy się tak, że mistrz wziął polską, ja czyli 2 miejsce amerykańską [no bo polską mam] a 3 figurkę - każdy był bardzo zadowolony. A nagrodą dla mistrza był jeszcze bardzo rzadki plakat. No dobra, skończę o Chilloucie. Co do sleep roomów - o.O . Były niby jakieś sleepy, ale... No właśnie, ale. Ten konwent nie powinien nazywać się Mokon, lecz SleepRoomoCon. Ludziska spali wszędzie - na stołach w mainroomie, na wejściu do kibli (sic!), pod schodami, w każdej sali i w każdym korytarzu... Brak prysznica był dołujący, a wszechogarniający syf, włażący za pazury (nie, nie jestem pedałem) rozp***dalał moją psychikę ;/ :? . No, można by tak wymieniać w nieskończoność. Ja jednak dodam tylko, że niedzieli wogóle mogłoby nie być. Nie działo się w niedzielę nic ciekawego, sensownego, a po tragicznej nocy tym bardziej nie chciało się nic robić. Czy znaczy to, że nie pojechałbyn na Mokon gdybym wiedział jak będzie? Nie. Mimo, że minusy były wszechogarniające, a plusów było tylko kilka... Nie żałuję, że tam byłem. [218] Re: Pierwszy konwent
ej, na konkursowej przynajmniej się te konkursy odbywały, tłumów nie było, powietrze było, przekimać się można było ;Pi właśnie, w końcu wiedźmin był o 20 gdzieśtam? chciałam być, ale niestety wlepili mi panel akurat na tą godzinę. ale nagrody mistrzowe jak widzę ;O mam nadzieje, że kiedyś taka wiedzówka jeszcze bedzie ;3 [220] Re: Pierwszy konwent
Jedyny panel, w którym uczestniczyłam dłużej niż 5 minut to panel o Hetalii. Prowadząca, czyli Kairek, o ile dobrze pamiętam, była bardzo miła i atmosfera tez była przyjemna. Tak, tak, bardzo fajny ;O [222] Re: Pierwszy konwent
[224] Re: Pierwszy konwent
[226] Re: Pierwszy konwent
[231] Re: Pierwszy konwent
[235] Re: Pierwszy konwent
[236] Re: Pierwszy konwent
[238] Re: Pierwszy konwent
[340] Re: Pierwszy konwent
[367] Re: Pierwszy konwent
[258] Re: Pierwszy konwent
[282] Re: Pierwszy konwent
"W AMV ani razu nie trafiłem na pełną projekcję jakiegoś epa anime (wiem, że takowe były, ale nie trafiłem) tylko na same zlepki z różnych anime i gier w połączeniu z mniej lub bardziej trafioną muzyką."Ja takze na zaden nie trafilem! Od siebie dodam, ze w czasie cosplayu nie pokazali tam na scenie zadnego filmu anime, tylko samych ludzi poprzebieranych za postacie z rozych anime i gier. Zdegustowany, poszedlem zagrac w DDR na panel roomie, ale tam tylko siedzieli jacys ludzie i gadali. Po tym jak w sleeproomie nie udalo mi sie znalezc zadnych gier wideo, pozostalo mi tylko wysrac sie w pokoju orgow i isc spac do ubikacji. [387] Re: Pierwszy konwent
[259] Re: Pierwszy konwent
[264] Re: Pierwszy konwent
"Prowadzona w większości przez buraków którzy zazwyczaj proszą o ciszę w sposób: "Zamknąć mordy chyba że chcecie wypi*r*alać"."Jeśli byłeś jednym z miłych ludzi siedzących koło okna podczas konkursu wiedzy o fapdomie i sailorkach (pozdrawiam uczestników i dziękuję za wyrozumiałość dla mojego zmęczenia i braku głosu :(), które prowadziłam z makabryczną chrypą próbując przekrzyczeć frajerów gadających sobie w najlepsze właśnie pod oknem (których suma sumarum któryś z moich uczestników po prostu wypierdolił w pewnym momencie - gratuluje, kurwa, kultury, której brak mi ewentualnie wytykasz. Jeśli to nie Ty, to ja się nie poczuwam i zignoruj tą wypowiedź :p. [221] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
wypada się wypowiedzieć, chociażby po to, by przeprosić za nieobecność na panelu podsumowującym, zajęliśmy się sprzątaniem szkoły.na początku należą się wyjaśnienia odnośnie jednej rzeczy. naczytałam się tutaj dość sporo różnych informacji na temat naszych problemów z administracją budynku, które zupełnie mijają się z prawdą. małe sprostowanie. winę za niepowodzenie konwentu ponosi organizacja, czyli my, i w żadnym wypadku nie tłumaczymy swojej porażki tym, że tak a nie inaczej dogadaliśmy się (czy raczej nie dogadaliśmy się) z osobami zarządzającymi placówką. nasze wewnętrzne nieporozumienia to jedno, a konwent, za który odpowiedzialni byliśmy my, to drugie. o wiele spraw można było zadbać wcześniej, parę kwestii zostało zaniedbanych i dlatego wypadło tak, jak wypadło. tym, co wobec nas zrobiono nie fair zajmiemy się sami. mogę w tym miejscu pisać tylko we własnym imieniu, ale przygotowania do konwentu trwały intensywnie i z mojej perspektywy mogę śmiało stwierdzić, że prawie każda z osób mających swój mniejszy czy większy wkład w imprezę robiła co w jej mocy, aby wszystko wypadło jak najlepiej. myślę, że wszystkim nam jest przykro, że w ostatniej chwili tak wiele rzeczy się posypało, a jednocześnie wiem, że każdy z nas (organizatorów) doskonale zdaje sobie sprawę, dlaczego tak się stało, mamy nauczkę na przyszłość i nowe, wypracowane na poważnych błędach ale z pewnością przydatne w przyszłości, doświadczenia. ciężko było, patrząc wstecz na tyle tygodni ciężkiej pracy, patrzeć jak wszystko popada w ruinę, ale po ochłonięciu stwierdzam też, że w obliczu zaistniałej sytuacji zrobiliśmy tyle, ile mogliśmy. kolejne sprostowanie powinno dotyczyć naszych gości z rosji, jako, że to następna sprawa, w której wiele z komentarzy tutaj mija się z prawdą. to oni wyrazili zainteresowanie przyjazdem, jako zwykli uczestnicy. nikt z organizatorów nie wziął na siebie obowiązku rzekomego załatwienia im wiz, fakt, pytali o to, ale wyczytaliśmy, że to dłuższa procedura, na którą nie bylibyśmy sobie w stanie pozwolić. darmowe wejściówki oraz jedzenie w kawiarence nie były więc żadnym przekupstwem czy vipowskim przywilejem, ale próbą odciążenia ich z kosztów, czymś, do czego nie byliśmy zobowiązani, a na co zdecydowaliśmy się widząc zainteresowanie z ich strony i faktyczną chęć przyjazdu. niestety z przykrością muszę tu stwierdzić, że osoba, która przejęła na swoje barki korespondencję z grupą 'p!' zawiodła, nie przekazując nam ich oczekiwań, bądź też obiecując coś, nie upewniając się, że będzie możliwość, aby tą obietnicę stwierdzić, bo nie jestem na chwilę obecną w stanie dokładnie stwierdzić, na jakiej zasadzie doszło do pojawienia się oczekiwań pokroju osobnej zamykanej sali z łazienką i lustrami. pewnie było jeszcze sporo innych kwestii, które chciałam tu poruszyć, ale aktualnie wyleciały mi z głowy więc kwestią podsumowania, chciałam podziękować osobom, które pracowały nad konwentem i nie poddały się do samego końca, osobom, które prowadziły swoje atrakcje i próbowały ratować MOKON nawet w chwilach największego zwątpienia, trochę przykre, że niektórzy (niewiele było takich osób, ale jednak) już pierwszego dnia poddali się i mieli wszystko głęboko gdzieś, bo nawet w obliczu porażki nie powinno się w ten sposób postępować. dziękuję osobom, które pomagały pomimo, iż nie musiały i to do samego końca - reprezentantom ekipy koneconu, avantarowi, coachowi, dajmosowi, paru innym osobom, których ksywek w tej chwili nie pamiętam, a które zarówno pierwszego jak i drugiego dnia życzliwie i z własnej woli służyły pomocą. przykro było się zawieść na paru osobach, które najwyraźniej zjawiły się tylko po to, żeby wbić nóż w plecy. teraz trochę w imieniu nas wszystkich, bo myślę, że wszyscy mamy świadomość, że zawaliliśmy, znamy za to swoje błędy i nie mamy zamiaru przymykać na nie oka, wręcz przeciwnie. będziemy je naprawiać. pozdrawiam parę osób, które zapewne zdadzą sobie sprawę, że to do nich, oraz informuję, że jeśli swoim postępowaniem chciały nas zniechęcić do dalszej pracy w tym kierunku - zawiodą się. [223] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Byloby fajnie, jakbys przynajmniej przepraszajac uzywala duzych liter. Zeby mozna bylo to przeczytac nie wysilajac sie zbytnio.I odstepow pomiedzy paragrafami. Ja mysle, ze na nastepny konwent organizowany przez was wiele osob nie przyjedzie. Ja tam osobiscie pewnie bym przyjechal, bo jezdze na wiekszosc jak tylko moge, ale pewnie nie byloby komu zdjec nawet robic. I tak, tl;dr, a o ta wzmianke o "nastepnym konwencie" zahaczylem przypadkiem ogladajac wielki blok jednolitego tekstu. [230] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
jak komuś dziękujesz, to przynajmniej nie pisz, że o nich nie pamiętasz, bo to dosyć nieeleganckie. z innej paki- wypowiadam się jako zwykły uczestnik, prowadzący panel i właściciel stoiska- już od samego wejścia było widać nie brak organizacji, ale KOORDYNACJI. Nikt nic nie wie. A jak coś wie, to przekręca. Od początku do samego końca. Cieszę się, że można się było spotkać z przyjaciółmi, pogadać, zafazować- szkoda mi straconego weekendu. [472] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Co do Rosjan - nie wazne jakie mieliscie umowy. Jak ktos przejezdza taki kawal, do innego kraju, w ktorym nikogo nie zna, z nikim innym procz swojej grupy ciezko ma sie dogadac - warto by bylo o niego zadbac. Gdzie nasza goscinosc? Nie wazne czy to byli uczestnicy, czy VIPy. Okazmy troche goscinnosci bo to wiele nie kosztuje. Nie szlo zalatwic osobnej sali? Trudno, mysle, ze by to zrozumieli, gdy byl ktos z organizacji, kto z nimi moze pogadac, pomoc itd. Sami mnie zaczepiali kilka razy proszac o pomoc, bo nikt z orgow sie nimi nie chcial zainteresowac.Ja z rosyjskimi gosciami (goscmi?) na nic sie nie umawialem, ale bedac niejako przedstawicielem naszego fandomu (w jakims tam stopniu kazdy uczestnik nim byl) chcialem pokazac, ze cieszymy sie, ze chcieli do nas przyjechac i jakos ich ugoscic. Cos sie udalo, przynajmniej troche wstydu zdolalismy zatrzec. Ale tylko troche ... [501] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[580] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[644] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[563] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[581] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Raczej bardziej zagubieni. Probowali kilka razy o cos pytac, ale po prostu nie wiedzialem co powiedziec, bo niewiele wiedzialem w ich temacie. Wieczorem kiedy bylismy w mniejszym gronie, nie wygladali na sztywniakow. Pewnie to po czesci zasluga tego, iz K zna rosyjski i w koncu mogli z kims na spokojnie pogadac. Rozmowy toczyly sie do pozna z tego co wiem, ja juz poszedlem spac :)[731] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[570] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[645] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[496] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Konwent ssał. Przyznam, była to wina nie tylko organizatorów, ale również uczestników i dyrekcji. Z akcentem na organizację.Mam do Ciebie szacunek, że chociaż umiałaś odwagę napisać na tym forum i przyznać się do porażki. Każdy uczy się na błędach więc Ci, którzy nie będą chcieli nie przyjadą na Wasze kolejne projekty jednak ja się na 70% pojawię. Jeżdżę na konwenty przede wszystkim dla ludzi i nawet jeśli konwent ssie to zawsze uczestnicy mogą go uratować i dla mnie tak się tym razem stało. Wielkim minusem było brak sleepów, prysznica i wielka obsuwa w programie. Zdenerwowałam się niemiłosiernie za 4 godzinne stanie a raczej bycie ściskanym przez tłum ludzi pchających się do wejścia. Gdy już udało mi się wejść zauważyłam, że przy wejściu stało dużo osób bez rezerwacji a Ci, którzy ową rezerwację mieli stali daleko z tyłu. No cóż. Nie można powiedzieć o tym konwencie dużo dobrego, ale mimo niewielu atrakcji, w których miałam przyjemność uczestniczyć były one świetne i dziękuję ludziom za ten konwent. [532] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
O, nighty. Jak tam, na Mokonie tez wywinelas jakis nowy przekrecik finansowy czy inny? : )) przykro było się zawieść na paru osobach Buhahahaha. No way. To zwykla hipokryzja czy nagle oswiecenie moze? [582] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Kolejny raz piszesz o jakis przekretach kasowych nighty, moze naswietl cos publicznie bo nie jestes pierwsza osoba i sam juz jestem ciekaw o co chodzi. Osobiscie jesli chodzi o kase nie mialem z nighty ZADNYCH problemow, kilka razy nawet pytala czy wszystkie kwestie pieniezne z nami zostaly uregulowane. Takze ja nie moge na nia narzekac, co mialem obiecane - zostalo zalatwione (w tym wejsciowki i kasa).[587] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[595] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[605] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
4th ed. [637] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Szczesliwie mnie na kase akurat nie zrobila, choc i tak jazdy byly niezle. Wiem natomiast o numerach finansowych odnosnie zamawiania dolfow (do oddawania "zapozyczonej" kasy bywala zmuszana za posrednictwem rodzicow na przyklad), o zamawianiu dojinow, ktorych zamawiajacy na oczy nie zobaczyli, o oddawaniu kasy za impreze sylwestrowa... To tak z glowy, jakbym poszperal w archiwach znajdzie sie wiecej tego. [229] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Za długie, nie chciało mi się czytać. Niech ktoś zrobi copy paste, wytnie co nie trzeba i zrobi z tego massfail relację. Copypastę autorów w końcówkę i tyle. [232] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[233] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[237] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
zapomniales dodac i to nie nasza wina ze jeszcze na miejscu tyle osob nam podstawialo noge [252] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[271] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[348] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[408] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[416] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[421] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[646] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[239] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
W imieniu grupy cosplayującej postaci z Code Geass pragnę szczerze przeprosić wszystkie osoby, które pomogły nam zebrać pieniądze na taksówkę oraz czekały na naszą scenkę. Żałujemy, że i tak nie udało nam się jej wystawić, czujemy się jak oszuści. Obiecujemy postarać się pokazać ją na wakacyjnym konwencie (musimy znaleźć nowe osoby do grupy) a za zebrane pieniądze kupić dużo zupek chińskich i rozdawać je chętnym :) Dziękuję Gargu za dzielne pocieszanie jednej z naszych koleżanek :) [240] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[316] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[492] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Powiedz swojemu koledze, że ma za to mój różowiutki długopis w prezencie ;D [242] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[360] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[409] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[426] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[432] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[434] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[445] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[521] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[260] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Mokon. Nowy stopień oceniania najgorszego konwentu. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo żałuję, że byłam na tym czymś- strata pieniędzy i przede wszystkim czasu.Najpierw kilkugodzinne stanie w mrozie, przepychanki i obolałe ciało, jak gdybym nie stała w kolejce do wejścia na konwent, a wróciła z hardcore'owego pogo z dwumetrowymi King Kongami. Potem kompletna załamka pt. "co ja mam ze sobą zrobić?"- nie żebym była nieobrotnym człowiekiem i nie umiała znaleźć sobie zajęcia, ale gdy dowiedziałam się, że nie ma sleepów ogarnęła mnie kompletna bezradność. W końcu razem z dziewczynami zagarnęłyśmy kawałek miejsca pod ścianą na piętrze- wśród tych toreb, śmieci itp. czułam się jak jakiś uchodźca. Zmęczone, obolałe, brudne, śmierdzące i głodne. Kononowicz prawdę powiadał "Nie będzie niczego" i niczego nie było: pryszniców, Kibel Patrolu, sleepów, kontaktów (poza tym w DDR Roomie-jeden na konwent dla ok.1000 ludzi BRAWO!). Jak wszyscy zresztą, jestem naprawdę rozczarowana, zwłaszcza że obserwowałam stronę konwentu od czasu jej powstania i wiązałam z Mokonem ogromne nadzieje. Planowano tyle atrakcji, szachy cosplayowe (mam nadzieję, że inna ekipa zorganizuje ten event) tak chwalono się conplacem, tyle gadania, a "z seksbomby wyszedł niewypał". Najbardziej w tym wszystkim szkoda mi cosplayerów, których, nie oszukujmy się, potraktowano jak szmaty- przekładano godzinę cosplayu, przeganiano ich z kąta w kąt, kilka osób doprowadzono do płaczu. Odnośnie koncertu- chwila słuchania, facepalm , słuchawki do uszu i hop do śpiwora- nic więcej nie trzeba pisać, bo i tak wszyscy wiemy dla kogo zorganizowano „Clamp Impressions”. Dobrze, że miałam wcześniej pociąg i mogłam wrócić do domu, własnego łóżka, o które nie muszę się „bić”. Jedyny pozytyw z tego wyjazdu to możliwość spotkania znajomych, nic więcej. Teraz warto się zastanowić czy Funekai był naprawdę tak zły, a Sparta tak niezorganizowana jak to pisała EvilYuki w swojej „recenzji”... [270] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Funekai posysał w innej materii, przypomnę, że reckę napisała nie tylko Juka (jeszcze na pewno Grisz i ja).W ogóle Fune nie było złe, nie widzę też sensu w porównywaniu tych dwóch konów. Kiedy poszłam spać koło 6 rano w niedzielę żaden org na mnie nie nakurwił, że śmiałam spać w ogóle czy jak zniknęłam na jakąś godzinę czy dwie chcąc po prostu odpocząć rozmawiając ze znajomymi - nikt nie wrzeszczał, że się opierdalam. Juka zjebała Funekai, tak jak pierdylion innych osób w oficjalnych reckach podpisanych imieniem i nazwiskiem - na Mokon jedzie pierdylion anonimów, np. taki KitKat, który rozbawił mnie najbardziej :D. [279] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Patrzę już całokształem- wiem, że sporo ludzi skarżyło się na chamstwo orgów i nie przeczę temu, bo słyszałam i czytałam o tym np. o tym jak cię op... czy jak potraktowano Okiren.Akurat wspomniałam o recce Yuki, bo najbardziej ją zapamiętałam (chociaż griszową i twoją także czytałam). Nie chcę porównywać, bo to nie o to chodzi. Jest mi po prostu przykro z tego jak to się potoczyło- tyle starań i działań, kasa, czas i chęci. Szkoda tego wszystkiego. (a z tym zjeb... to chyba ludzie i tak psioczą na wszystko z zasady ;D ) [287] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[288] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[276] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[281] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[352] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[368] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[277] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[301] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[319] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[321] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[324] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[326] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[327] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[638] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[639] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[657] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Z jakiego tytułu jest Twoja ikonka? Co to za postać? ^^ [683] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[332] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Tak samo jak sparta teraz sra po nogach ;]Jak się komuś należy, to się go objeżdża, ale porównywanie w ogóle większości konwentów ze sobą mija się imho z celem. Można porównywać nie wiem... DOJI 2 z DOJI8 (przykładowo)... Ale mi osobiście trudno zestawić Funekai czy Animatsuri z Mokonem... jak i każdym innym konwentem. Inne ekipy, inne konwencje, inne założenia i plany. Ja tylko trzymam kciuki, żeby dziewczyny się nie zniechęciły i próbowały dalej. Negicon im się udał, Mokon nie. Trudno się mówi. Ja będę się starała wspierać większość konwentów, bo lubię na nie jeździć i im ich więcej, tym lepiej. Swoja droga nie rozumiem i wkurwia mnie to konkurowanie. Ja pierdole. Sparta zrobiła jeden konwent i już wielce potem urażeni, że ktoś miał jakieś ale, teraz z kolei co chwile czytam przejawy wielkiej radochy po klapie Mokonu. Szczerze, to mam nadzieje, że ten wasz konwent zdechnie jak najszybciej, słowo daję. Organizatorzy zamiast ze sobą współpracować, podkładają sobie świnie i obrabiają dupy przy każdej okazji i cieszą się z niepowodzenia "przeciwnika". Ale już chyba raczej za późno na zrozumienie, że wszyscy jedziecie na tym samym wózku. Pytanie tylko dla przewspaniałej sparty, czemu nikt ich dawno na konwentach nie widział ;D. [335] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Had, popieram Cię w tym, że organizatorzy się kłócą, zamiast połączyć czasami siły. Ja tez nie zawsze mogę wszystkich lubić, ale to nie może mi przeszkadzać w wykonywaniu roboty i tego co mi przydzielono. Próbuję się profesjonalnie zachowywać. [356] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[365] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Poprawka: Ludzi takich jak wy, którzy organizują konwenty jest ledwie garstka. I rzeczywiście to zbyt mało, żeby cokolwiek zostało zmienione. Szkoda, naprawdę wielka szkoda, zamiast działać na korzyść fandomu, wzajemnie się uzupełniać, to toczycie jakieś bzdurne wojny słowne w stylu "twój konwent ssał bardziej od naszego". Naprawdę przykre.[371] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Rotfl O_o''Organizowałam osobiście jako mainorg dwa konwenty a od jakichś 3 lat pomagam przy powstawaniu większości, nie wiem czy MJ zrobił sam jakiś kon, ale też w większości jest w ścisłej obsłudze maina, dźwięku etc., więc nie wiem what's your point, koleś. Piszesz dokładnie to samo, co ja napisałam w moim poście... [382] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Had, chodzi mi o to, że zaliczyłem was do grona organizatorów (mniejszego, bądź większego stopnia) każdego konwentu. Wiem doskonale kim jesteście, nie musisz mi tego przedstawiać.A w mojej wypowiedzi chodziło mi o to, że, cytuję "Szkoda Emdżej, że ludzi z takim zdaniem jak my jest widać ledwie garstka, a to za mało, żeby cokolwiek zmienić." Ludzi z takim zdaniem jak wy jest naprawdę dużo, lecz ledwie garstka wśród organizatorów dużych konwentów, którzy są w stanie coś na to poradzić. Tylko o to mi chodziło. Wybacz za mało precyzyjne wyrażanie się, dobrym humanistą nigdy nie byłem i chillout, mój post nie miał być żadnym ofensywnym postem w waszą stronę, tylko w stronę tych, co "walczą" między sobą w kategorii "wyłap jak najwięcej błędów na konkurencyjnym konwencie, a potem zgnój ich na forum". Pozdrawiam [397] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[383] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
A dla Ciebie podziękowania za pomoc ^^ [384] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[417] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[621] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[628] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Tak, wiem o tym :* Ja Ciebie też ^^ [336] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[346] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[355] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[380] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[386] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[389] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[390] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[393] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[396] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[419] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[418] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[513] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
no wlasnie jak mozna taka mila miekka zboczona kuleczka [361] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Jak narazie to ja widze ze ty obrabiasz innym dupe jak mozesz ;) [376] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[407] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Przepraszam pozna pora i zle doczytalam w pewnym momencie (Myslalam ze jedziesz i po Pierniku xD). Ale dziwi mnie ogolny najazd na Sparte ktora, ani na Mokonie nie byla, ani sie do upadku nie przyczynila (chyba O_o). btw: co znaczy sra po nogach ?XD [411] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
no właśnie problem w tym, ze sparta nie była, a kodama mimo to wyraża swoje zdanie o konwencie, na którym nie była i zapewne pisze tylko dlatego, ze mokon possał.gdyby mokon się udał chociażby w takim topniu w jakim oczekiwaliby organizatorzy to Kodzia zapewne nawet nie pomyślałaby, aby cokolwiek pisać. Lubię Kodamę osobiście, ale czasem zachowuje się dość... dziecinie jak na swój wiek ^^" [412] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
A Czy to co sadzi Kodama odrazu przeklada sie na to co mysli grupa Oo? [413] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
ale ja nigdzie nie twierdze, że cała Sparta = Kodama. ja tylko mówię jaką mam opinię o wypowiedziach Kodzi.Zresztą wierz mi, znam tych ludzi [mowa oczywiście o Sparcie], bo sama organizowałam Funekai i zapewne mimo, ze nei piszą nic na forum to gdzieś w głębi sobie się mimo wszystko część z nich cieszy się, że Mokon nie wypalił. [410] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
święte słowa. zero jakiejkolwiek współpracy. jeśli już jest jakaś to na zasadzie ja zrobię co, a ty w zamian zrobisz coś. zero kontaktu, życzliwości.jak się zadajesz z orgami jednego konwentu i potem jedziesz na inny pomagać to zaczynają się waty, że jak się śmiało,przecież to konkurencja. jakby się tak organizacje kilku konwentów zebrały, dogadały i odwaliły swoją robotę to mógłby powstać jeden z lepszych konwentów ever, ale nie, bo to konkurencja to trzeba zgnoić.. Aż się odechciewa jeździć na konwenty i z kimkolwiek przystawać. [424] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Choćby na przykładzie już tej całej sparty, po konwencie na którym byłam i przykładałam ręce do powstawania - napisałam recenzję daleką od chwalenia pod niebiosa - jestem więc wrogiem publicznym numer jeden. To jest dla mnie kompletny bezsens.Mam nadzieję,że po mojej "recce" czy tam komentarzach dziewczyny od Mokonu mnie nie wyklną po wsze czasy. [436] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
dziewczyny od mokonu sa swiadome swoich bledow i w sumie tylko o kilku rzeczach, ktorych nie bylysmy swiadome dowiedzialysmy sie dopiero z komentarzy na acp, nie ma co ukrywac, ze konwent sie nie udal i nie bedziemy udawac, ze wypadlo super, a krytyka jest nam potrzebna tak dlugo, jak jest subiektywna a nie przemienia sie w puste bluzganie.[447] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[493] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
ekhm... obiektywna raczej^^; [507] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[508] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
No jasne, że tak. Ale subiektywizm można interpretować od 'wyrażania opinii' po 'bluzganie'. A można też próbować spojrzeć na to z różnych perspektyw, wtedy opinia jest już bardziej obiektywna. Ja tam na Mokonie nie żałuję jedynie spotkania się ze znajomymi (chociaż z braku miejsca do spokojnego pogadania chociażby było jak na lekarstwo), a na dodatek boli mnie teraz gardło - jeśli jeszcze się teraz na święta rozchoruję, to może się zdarzyć, że moja własna opinia będzie jeszcze baaaardziej subiektywna. [600] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[552] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[599] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[370] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[373] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
gwoli sprostowania, nikt nie ma do ciebie pretensji, yuki troche sie zapedzila w swojej wypowiedzi, faktycznie kilka osob z organizacji animatsuri i ecchiconu bylo wyraznie usatysfakcjonowanych, jednak w moich oczach ty sie do nich nie zaliczasz, bardzo nam pomogles nie tylko przed conem ale i na terenie conplace'u, za co jestem ci osobiscie dozgonnie wdzieczna.i przepraszam cie w imieniu yuki choc mam nadzieje, ze i ona osobiscie sprostuje swoj komentarz.[378] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Już mnie przeprosiła na gg. Ale prawdą jest, że mam sobie sporo do zarzucenia. Poddałem się mocno jak atrakcje w panelówce nie mogły się odbywać przez to, że zrobiono tam sleepa. Dziękuje w tym miejscu wszystkim twórcom atrakcji, którzy wywiązali się ze swoich zadań mimo trudnych warunków i tego, że ich nie poganiałem do roboty.[379] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[374] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
W sumie, to tutaj tak objezdzam mocno ten konwent, zeby organizacja Mokonu poczula sie tak samo jak organizacja Funekai, ktora byla przez nich objezdzana. Odbierzecie to jak chcecie, ale wierzylem, ze ten konwent sie uda przez dlugi czas, ale po jakims czasie zaczelo zapowiadac sie inaczej i nadszedl dzien zero i nie pozostalo mi nic innego jak smiech. Rownie dobrze moglem chodzic po tym konwencie wkurwiony, ze trace czas i nie mam co robic, tylko po co? Smiech to zdrowie i wisi mi to, że masz odmienne zdanie, co do tego co ja mysle. To co dla mnie jest smieszne, nie koniecznie musi byc smieszne dla was, a dla mnie to co sie wyprawialo na Mokonie bylo juz smieszne, bo na lzy bylo za pozno:)[481] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[591] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[602] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[267] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[273] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[269] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Ja to nie rozumiem ludzi ktorzy poszukiwali czegos takiego jak sleep roomy...ja tylko potrzebuje miejsca gdzie walnac swoje itemy, a usiasc polozyc sie itp mozna wszedzie. Czym w bardziej hardkorowym miejscu sie spi tym bardziej tak konwentowo. Konwent ewidentnie ssal i wygladal tak jakby po prostu lubil ssac bo to jedyne co umiał."Mokon cały czas ssie - bo lubi, caly czas ssie bo umi". A co do kolejki to to byl oddzielny konwent "Kolejkon". Ludzie glodni i zmarznieci jedli co popadnie (doslownie - np mech z pomiedzy chodnika z nudow ;P) i rozgrzewali sie jak popadnie ;)[278] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
good for you, ze jesteś mółody/zdrowy/wytrzymały/co tam jeszcze [293] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[303] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
na tyle stara, że zalezy mi juz na wygodzie ;) Tęsknie za czasami, kiedy nie musiałam tyle spac na konwentach XP [347] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[353] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[430] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
z naciskiem na to drugie XD [344] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Może nie stara i schorowana, ale nie mając dostępu do prysznica raczej na pewno nie byłam szczęśliwa ze spania wśród śmieci i ludzi walących mnie po plecach czy kolanach tak, aż mi gwiazdy w oczach stawały. Nie wszyscy przyjechali na ten konwent pełni sił i wigoru, a to że nie było praktycznie żadnej salki czy zacisznego kąta do odetchnięcia podchodzi już pod łamanie praw człowieka (zwierząt też zresztą ;P). Pomijam fakt, że wszędzie musiałam swoje rzeczy taszczyć, bo szanuję to co mam, a widziałam co się działo, gdy zostawiano swój dobytek po korytarzach. Ludzie siadali na nich, deptali, oblewali zupką błyskawiczną, słyszałam też, że zdarzały się niesmaczne żarty lub kradzieże... [298] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
ludzie glodni i zmarznieci jedli co popadnie (doslownie - np mech z pomiedzy chodnika z nudow ;P)no ja to nawet nie miałam sie jak ruszyć, żeby chociażby wyjąć komórkę z kieszeni, bo tak ciasno w tej kolejce było xD ogólnie zgadzam się, że mokon ssał. atmosfera w miarę fajna, ale to dzięki ludziom ;P tyle ode mnie [484] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[295] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Na Mokon dojechałam Technolotem już w piątek nad ranem i szczerze już wtedy miałam złe przeczucia odnośnie imprezy, kiedy zobaczyłam, jak bardzo wszystko jest jeszcze w dupie, gdy do konwentu jest kilkanaście godzin."Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle" - chciałoby się powiedzieć. Mokon od dawna zapowiadał się jako cuda-niewidy na scenie polskich konwentów, festiwal poświęcony CLAMPowi, profesjonalnie zrobiony koncert, cosplay... Szkoda, że z wielkich planów powstał bardzo, baaardzo przeciętny konwent. I szczerze przyznam, że mi go szkoda. Może to braki w doświadczeniu, ubytki w ludziach... nie wiem. Niestety, muszę stwierdzić to, co stwierdziła zatrważająca ilość uczestników konwentu - Mokon ssał. Zacznę od tych rzeczy, które moim zdaniem były w porządku, czy tam podobały mi się w jakiś sposób + Informatory - fajne, proste, z jajem :D. Zdania na ich temat są podzielone, ale patrząc choćby na rozkład jazdy z tego rocznego telepa - były boskie. Urocze były rysuneczki Mokon w różnych sytuacjach umieszczone co kilka stron. + Budynek (to uważam też za minus, ale to potem) - niezłe umiejscowienie - może i daleko od centrum, ale dojazd nie był jakoś bardzo skomplikowany, z centrum na konwent dojechać można było jednym autobusem, bez ani jednej przesiadki - to spory plus jak na ogromne miasto. Pierdylion umywalek i kibli w jednej toalecie, bardzo przestronne pomieszczenia toalet. "Sala kinowa" - bardzo wygodne siedzenia, dobra scena, świetne zaplecze techniczne szkoły. + Główna "sala" w której mieścili się wydawcy, stoiska etc. Nie było gniecenia się w korytarzykach, czy ciasnych salach szkolnych. + Identyfikatory - po raz kolejny dodam iż były naprawdę urocze, rozdzielenie na czarne i białe Mokony. + Waluta Mokonowa - zamiast wydawania nagród rozdzielonych do danych konkursów - można było wybierać i kupować za banknoty mokonowe rzeczy w sklepiku konwentowym, minusem było to, że Ci, którzy zgłaszali się po nagrody później - zastawali już same "odrzuty". + SUSHI!!! - facet był fantastyczny, robił świetne sushi - genialnie podane, w bardzo elegancko wyglądających pudełeczkach, z sosikiem sojowym, pałeczkami, jednym słowem, pełna profesjonalka. Wadą było to, że w pewnym momencie kolejki były dość spore, ale w tym momencie przypomniałam sobie ponad godzinę czekania na sushi na BAKA2K8 i już mi to nie przeszkadzało. Szacunek dla gościa, który sam zapierniczał jak mały samochodzik od początku do późnych godzin. Dodatkowo warto nadmienić, że sushi było wyśmienite. + Cosplay - ale to już nie zasługa ze strony organizatorów, tylko wielki ukłon dla uczestników. Chester, byłaś wspaniała. Gratuluję też grupie zza wschodniej bramy, naprawdę wysoki poziom strojów, scenek żadnych niestety nie widziałam :(. No i minusy, których było niestety dużo więcej... :( - Budynek + obsługa - mimo wymienienia tego jako plusa - był to jednocześnie ogromny minus. Budynek za cholerę nie był przystosowany do takiej ilości ludzi. Wiem, że miało być więcej otwartych sal - ale nie było. Mimo to, zostało wpuszczone tyle osób, ile by się zmieściło w całym kompleksie. Wkurwiali mnie też panowie ochroniarze, którzy uważali, że skoro jestem szefem ochrony, to także zwracam uwagę na każdy śmieć na podłodze, czy kiepa przed budynkiem. Nie docierało tłumaczenie, że nie jestem organizatorem samym w sobie, ani helperem, tylko odpowiadam za kompletnie co innego... Rozjebana na amen zostałam po telefonie ok. godziny hmm... 22 chyba, kiedy to już byłam jakiś ładny kawałek od conplace'u. Otóż Yanek zostawił kilka pudeł na konwencie, najprawdopodobniej dla kuriera, który miał to odebrać nazajutrz z samego rana - pan ochroniarz poinformował mnie, że dyrektorka chyba ich pozabija za te pudła (które w sumie były upchnięte bardzo dyskretnie pod schodami i raczej nikomu by nie przeszkadzały), a ja mam natychmiast coś z tym zrobić. Skończyło się na wyśmianiu faceta, bo już się nie miałam sił kłócić, że w tym momencie jadę już do domu i mam wyjebane. Baby z bufetu natomiast stwierdziły, że boją się nalotu sanepidu - (swoją drogą, dość to było abstrakcyjne - ja bym tą budę zamknęła za samą architektonikę) - więc organizatorka bufetu (Elka - Shere) została na miejscu wydymana, że niech zapomni o przygotowywaniu żarcia na miejscu... Tym sposobem bufet, który dla mnie zapowiadał się na najlepszą atrakcję (wybaczcie, nic nie poradzę, że manga i anime mi zwisają) poszedł się kochać... - Plan - dostarczony z duuuuużą obsuwą, mało czytelny. Osobiście noszę na nosie denka od wina, więc mogłam się rozczytać, ale z ogólnego wywiadu środowiskowego niestety byłam w zdecydowanej mniejszości. - Stoiska - Dziwnie... mało. Albo tak mi się wydawało, ale jakoś specjalnie nie było w czym wybierać... Zaopatrzywszy się w dwie figurki + całą serię Sailor Moon (:D) i śliczne przypinki z Sailorkami od Usady, oraz kilka prezentów dla znajomych (głównie od Yanka, poczłapałam dalej olewając stoiska... - Program - bez żadnych fajerwerków. Dużo rzeczy się nie odbyło, były dziwne obsuwy. - Main - pominę go ogólnie dość wymownym milczeniem, gdyż szkoda kopać leżącego... Dodam tylko, że dzięki Bogu przynajmniej na głównej sali konwentu była transmisja, bo w sali się nie zmieściło za wiele osób, a dwa, że nagle dyrektor nas wydymał, bo już otworzyłam z chłopakami balkon, a ten na nas wyjeżdża, że to zbyt niebezpieczne, żeby ktoś tu wszedł... i bądź tu człowieku mądry. - Cosplay - posunięty o kilka godzin, uczestnicy wykruszali się z niego w czasie oczekiwania i kolejnych komunikatów, że "jeszcze godzinka!". W sumie się nie dziwię. In plus wypada dodać, że poziom strojów był naprawdę niezły. - Kasy - za mało, za wolno... głównie za mało... to chyba wystarczy. Pewnie gdyby nie Dajmos i Xion odmrażający sobie dupę i sprzedający identy po prostu w tłumie, to ta kolejka nie skończyłaby się do końca konwentu... Nie będę się wypowiadać na temat koncertu w sposób obiektywny, bo nie potrafię. Dało się zauważyć wysiłek włożony w przygotowanie go, choć sam koncert był jakiś taki... dziwny. Nie umniejszam w żadnym wypadku umiejętności wokalnych nikogo, bo i Karynka i dziewczyny z In'You były bardzo fajne, tylko cała ta oprawa... dziwna. Kilka też słów do ludzi w kolejce - ciężko jest opanować kilkuset osobowy tłum, naprawdę, uwierzcie mi. Rozumiałam kurwienie na siebie i moich chłopaków, ale do czasu. Próbowaliśmy tłumaczyć ludziom, że im bardziej napierają w przód, tym dłużej to wszystko trwa... bezskutecznie. Do nikogo nie docierało, żeby spróbować chociaż zrobić dwie kolejki, żeby na środku, czy z boku czy GDZIEKOLWIEK było przejście dla osób trzecich (czyt. Moherów, gówniarzy etc. z BOKu)... Potem tylko słyszałam słowa, że traktujemy ludzi w kolejce jak gówno popychając ich siłą. Zapytam więc grzecznie - jak inaczej sobie to wyobrażaliście? Kiedy nagle jakieś 500 osób zaczyna się PCHAĆ w przód przyciskając mnie do drzwi tak, że nie mam pewności, czy wszystkie moje kości jeszcze kiedykolwiek złączą się znowu ze sobą. Prosiliśmy, błagaliśmy - mieliście nas w dupie. To nie jest tak, że nie wiem, ochronę cieszy popychanie ludzi i robienie z siebie nie wiadomo kogo - nie mieliśmy większego wyjścia. Przepraszałam, kiedy chciałam przejść głębiej, nie rozpychałam się łokciami, nie kopałam nikogo. W momencie, gdy rozmawiałam z ludźmi a propo jakiegoś sensownego rozwiązania -otwarto drzwi. Tłum zacisnął się wokoło mnie i ze dwa metry przeniósł mnie w przód, bez pomocy moich nóg. Z jednej strony rozumiem frustrację uczestników czekających na wejście, z drugiej nie potrafię zrozumieć ich zachowania. Współczuję osobom z przodu kolejki, naprawdę. Jeśli swoim zachowaniem ja lub którykolwiek z moich ochroniarzy kogoś uraziliśmy - w imieniu ochrony - przepraszam. Słowo do konwentowiczów: Na koniec dziękuję też wszystkim, którzy przyszli na moje dwa konkursy wiedzy (Sailor Moon i Fapdom ;D). Bardzo się cieszę, że ludzie wykazali zainteresowanie, przyczłapali i wzięli udział. To były moje pierwsze atrakcje ever! Starałam się przygotować, wyszło jak wyszło - nie mnie to już oceniać. Dziękuję. I druga sprawa, mniej przyjemna. Konwentowicze, to jednak jest bydło i chlew (oczywiście nie wszyscy, mówię ogólnikiem, gdyż nie jestem w stanie wymienić ich z nicka, czy imienia i nazwiska, choć przyznam, że chętnie bym tak zrobiła), co pokazali swoim podejściem do czystości i higieny. Cosplayowicze (i nie tylko oczywiście) wrzucali ścinki włosów, wszelkie nitki etc. do umywalek, wypaćkali je różnej maści lakierami, sprejami, farbami i Bóg jeden wie czym jeszcze. Nie wiem... Kiedy idę umyć łapy i rozleję wodę koło umywalki np. myjąc twarz, biorę kilka ręczników papierowych i wycieram po sobie. kiedy spadnie mi dajmy na to ciastko z kremem, biorę ścierkę i scieram bitą śmietaną z podłogi, a nie deptając ją i roznosząc idę dalej... Trochę powagi, bo wszyscy najeżdżają na kible i brak kibel commando... mam wrażenie, że utarło się już, że "Okiren przyjdzie i umyje kupę", więc nie trzeba się przejmować obsikanym sedesem czy jakąś farbą do włosów na umywalce, czy kłakami w odpływie. Wszyscy, którzy tak postępujecie - idźcie się, kurwa, leczyć. Słowem ostatecznego podsumowania: Mokon ssał. Był to na pewno najgorszy konwent roku 2008, o ile nie jeden z gorszych w historii. Szkoda mi go, naprawdę. Szkoda mi dziewczyn, które się naprawdę napracowały nad tym wszystkim, niestety, zbyt dużo zawiodło, żeby konwent się udał. Aczkolwiek na kolejny projekt dziewczyn na pewno przyjadę. "Miało być tak pięknie...". [302] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[304] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[306] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[308] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[307] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Wypowiem się tylko w tej kwestii:"I druga sprawa, mniej przyjemna. Konwentowicze, to jednak jest bydło i chlew (oczywiście nie wszyscy, mówię ogólnikiem, gdyż nie jestem w stanie wymienić ich z nicka, czy imienia i nazwiska, choć przyznam, że chętnie bym tak zrobiła), co pokazali swoim podejściem do czystości i higieny. Cosplayowicze (i nie tylko oczywiście) wrzucali ścinki włosów, wszelkie nitki etc. do umywalek, wypaćkali je różnej maści lakierami, sprejami, farbami i Bóg jeden wie czym jeszcze." Seconded. Jak weszłam do damskiego kibelka i ujrzałam ten syf to załamałam ręce. Jeszcze śmieszniej było, jak się dowiedziałam, że nie ma NIC czym można by te nieszczęsne umywalki wyczyścić. No dobra, powiadomiłam orgów - ale Domestos chyba za bardzo się do umywalek nie nadaje... Nawet żadnej szmaty nie było, mopa... Trzeba było się ograniczyć do koszy na śmieci. I taka uwaga do ludzi - jak już wyrzucacie butelki z nieopróżnioną zawartością, to przynajmniej je dokręcajcie - babranie się w tym syfie (dosłownie) i zostawianie kolorowej plamy na podłodze, bo dostępna była tylko miotła, nie jest zbyt przyjemne... A Okiren gdzieś wyparowała. Widziałam ją dosłownie raz. [313] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[325] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[330] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[470] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[349] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[471] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[476] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[612] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[572] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[611] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[622] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[625] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[388] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Stoiska - ten argument w ocenianiu konwentów mnie zawsze ciekawi. Rozumiem iż organizatorzy mają wpływ na to gdzie się upcha firmy i drobnicę - a czasem jest to zupełna prowizorka i brak pomysłu: "...ot tu jest parę metrów kwadratowych, zróbcie se stoisko...". I za takie podejście powinno się walić minusa. Ale jak ich oceniać wprost, iż jest tych stoisk i firm za mało? Bydło i chlew? Gdyby wszyscy konwentowicze przewinęli się przez daną łazienkę (czy inne miejsce) zostawiając choć drobną pamiątkę to ten incydent byłby legendarny. Inna sprawa iż czasem brak minimum odwagi aby sprzątnąć po kimś innym butelkę, puszkę, papiery. [516] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
a ty se pomysl jak sie czula obsluga stoiska ktoremu ukradli zastawiajace tyl rekalu kszeslo albo jak tak sie pchali ze oberwalam 2 razy w ciagu 10 min krzeslem jak ktos sie musial przepchac jak sie czuje jak placac 300 zl zostalam potraktowana nie lepiej od mopa chwila gorzej od mopa bo mopy byle bezpieczne i czysciutkie [489] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[502] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[561] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[309] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
No to również moje dwa grosze.Tak, stanie w kolejce na mrozie było zabawne tylko przez pierwszą godzinę. Tak, sleep room to pierwsze miejsce gdzie udaję się na każdym konwencie zostawić swoje rzeczy. Tak, wiele panelów było takich sobie lub w ogóle się nie odbyło. No i w końcu - tak, tłok był straszny, ludzie potykali się o siebie na każdym kroku. Mokon ssał jak odkurzacz i w sobotę około godziny 16-tej osobiście spisałem ten konwent na straty. Niewiele oczekując udałem się na cosplay. Skoro nie popisali się organizatorzy, niech popiszą się konwentowicze. No i zostałem mile zaskoczony. Nie dość że main okazał się się piękną salą teatralną, to przed cosplayem zafundowano nam wspaniałe show, podczas którego biała i czarna Chii prezentowały swoje wdzięki. ;) Muzyka, choreografia, światła, klimat. To jednak należy docenić. Sam cosplay uznaję również za jak najbardziej udany. Oceniam to z perspektywy widza, nie cosplayowicza. Dla prawdziwego show jestem w stanie zrobić wiele rzeczy. Stać na mrozie, spać na podłodze i chodzić na panele, które się nie odbywają. Ale udało mi się zobaczyć coś pięknego i mimo że konwent oceniam słabo, to jednak nie żałuję, że przyjechałem. [320] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[333] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[334] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[338] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[339] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[342] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[350] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[359] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[391] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[402] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
A ja pokaze wszystkim cos zajebistego:"My mielismy kase na informacji ale do 14 zglosilo sie moze 10-15 osob, wiec sory konwnet sie konczyl o 14. Ci co nie zdarzyli maja problem. Nam (yuki chyba) zabrala kase o 14 jak sie konwent skonczyl i dopiero wtedy ludzie sie obudzili ze kasy nie wymienili. Ich problem :)" sauce To bylo na temat zwrotow za wejsciowki. ":)" [403] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[428] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[433] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
[444] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
Wy naprawde nie macie ani wstydu, ani za grosz szacunku do ludzi.Gdybym to ja robil, to uregulowalbym wszystkie zalegle NALEZNOSCI wysylajac je klientom na konta z powrotem, tak jak je dostaliscie najpierw. Nie, ze maja "szukac nighty", zeby SWOJE pieniadze dostac. Za konwent bym przeprosil porzadnie, chocby na odpowiednim panelu i naprawde ze skrucha, a nie pisal szybko jakis wielki blok tekstu na odwal sie, bo nawet sie nie chcialo kilka razy nacisnac klawisza Shift ani Enter. CO TO JEST? Ja nie wiem jak mozna tak ludzi traktowac. I dlaczego do dziewczyny na wozku, samej, godzinami krecacej sie w kolku po hallu i nawet nie wiedzacej ze sa inne sale, nikt nigdy nie podszedl zeby jej jakkolwiek pomoc? To sa wszystko jakies jaja. Z ludzi. Z internetowymi duposmieszkami ludziom w oczy, zarcikami ilescie to nie zarobily, i pisaniem ze "ich problem" bo wy zajebaliscie WSZYSTKO i nawet nie poczuwacie sie tak naprawde do niczego w zwiazku z tym. A jeszcze jakas blizej mi nieznana zdzira od was publicznie napisala, ze ja jestem "HAM" - no co ty nie powiesz, ty franco. [446] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival
w informatorze bylo wyraznie napisane, ze wszelkie zwroty udzielane sa w punkcie info, siedzialy tam osoby i sporo osob ODEBRALO swoje zwroty za cosplay, nie wiem, jaki ty wlasciwie masz z tym problem. kazdy, komu nalezal sie zwrot z jakiegokolwiek powodu mogl go tam odebrac.a dziewczyne na wozku spotkalam jak tylko przyprowadzil ja ojciec z bratem, przyniesiono jej wejsciowke, identyfikator, badza, opiekun zapewnil, ze dziewczyna sobie poradzi, pokazalam jej gdzie znajduja sie sale. bylo wiadome, ze jezeli ktos przyjedzie z opiekunem to ten opiekun moze wejsc na konwent za darmo, a jezeli jej rodzice czy tez ona sama potrzebowala opieki ze strony organizatorow to uwierz, ze miala szanse, by powiedziec mi o tym osobiscie. [449] Re: Mokon 2008 – CLAMP festival | ||||||||||||||