header imageheader imageheader image

Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku

Tomasz Piątek

Artykuł pióra Tomasza Piątka opublikowany w numerze 10 miesięcznika Film w 1998 roku wywołał olbrzymie poruszenie wśród fanów mangi i anime. Chyba po raz pierwszy tak absurdalna krytyka w połączeniu z zupełną nieznajomością tematu została opublikowana na łamach wysokonakładowego magazynu. Nic dziwnego, że „Mang(i)a seksu” przeszła do historii.

Cały świat wie już, co znaczy słowo „manga”. Japońskie komiksy i filmy animowane, o treści erotycznej lub baśniowo-erotycznej, mają swoich fanów nie tylko na Dalekim Wschodzie, ale także w Stanach Zjednoczonych, w Europie Zachodniej, nawet w Ameryce Łacińskiej i w Afryce. Dostępne są na papierze, na kasetach video, na CD-romach oraz w Internecie (gdzie można też znaleźć rysunkowe „manga-dziewczyny” do rozbierania). Istnieją komputerowe gry oparte na mangowej stylistyce. Co roku na rynku znajdują się miliardy gadżetów i akcesoriów, na których znajdują się obrazy przedstawiające postaci z mangi: są to przeważnie postery, naklejki, znaczki, zeszyty szkolne, piórniki, torebki, laleczki (nagie i ubrane) oraz T-shirty. Manga wywiera też wpływ na literaturę piękną: wzorowane na komiksach powieści japońskiej pisarki Banany Yoshimoto wydawane są w masowych nakładach, także na Zachodzie.

mangia_seksu_1-2.jpg
Manga – wyraz buntu w obronie intymności i kameralności czy instruktaż, jak stracić dziewictwo?

Manga-rynki?

Mangi opowiadają o uczuciowych i seksualnych inicjacjach nastoletniej młodzieży. Są mangi łagodniejsze (erotyzm w nich jest, jak to się kiedyś mówiło, zawoalowany) i bardziej ostre, są mangi bardziej realistyczne i mangi całkowicie baśniowe, poważne i komiczne. Wszystkie jednak mają dosyć prostą treść.

Fabuła mangi łagodnej wyglądać może tak: grupa młodych dziewczyn obdarzonych niezwykłą mocą („energią”) ratuje świat przed najazdami rozmaitych perfidnych istot pozaziemskich. Istoty te, często powabne, próbują rozkochać w sobie panienki, co im się do pewnego stopnia udaje. Tylko jedna opiera im się skutecznie, ponieważ od dawna zakochana jest w tajemniczym mężczyźnie, który orbituje w smokingu dookoła Ziemi.

Manga ostrzejsza wygląda tak: mała Ai zostaje porwana przez demona, który rozbiera ją, wiąże i torturuje, ale nie może jej zgwałcić, bo dziewczynkę chroni „energia czystości”.

Manga bardziej realistyczna: Ami od dzieciństwa uprawia seks z bratem. Teraz jest smutna, bo brat wyjechał. Przezywa krótką przygodę z uwodzicielem Kono, ale robi się po tym jeszcze smutniejsza. Koniec.

Manga komiczna: mały Yukino śni, że nauczycielka rozebrała się, aby pozować klasie podczas lekcji rysunków. Budzi się i pędzi jak oszalały do szkoły, a tam... klasówka.

Jak się można domyśleć, mangi są najbardziej popularne wśród licealistów. W chwili, gdy piszę te słowa, rada pedagogiczna Liceo Parini w Mediolanie zastanawia się, co z robić z uczennicami-fankami mangi, które deklarują, że zamiast się uczyć, będą się zajmować „magiczną siłą miłości”.

W Polsce mangamania rozwija się błyskawicznie. Wychodzą już dwa pisma poświęcone mangom. Kiedy profesor Marek Hendrykowski przedstawił na łamach „Filmu” nieco krytyczną charakterystykę tego gatunku, redakcja otrzymała furę listów od oburzonych młodych fanów mangi. Polscy znawcy odróżniają „mangę klasyczną”, czyli komiks (zwykle czarno-biały), od opartych na mangach filmów animowanych „anime” o nieco łagodniejszej erotyce. Na Zachodzie ten podział nie jest znany: wszystko obejmuje się nazwą manga. Jest to logiczne: manga i anime mają tę samą poetykę i stylistykę. Są tak do siebie podobne, że można je tak samo nazwać i traktować, jako jedno zjawisko.

Wszystkie mangi mają wywołać podniecenie seksualne u młodego odbiorcy, takie jest założenie ich twórców. Dotyczy to nie tylko scen seksu i okrucieństwa. Nawet niewinne czarodziejki z Księżyca, dla których szczytem marzeń jest pocałunek chłopca, mają zawsze króciutkie spódniczki i wielkie, mokre oczy. Co więcej, erotyczne dreszcze ma budzić każdy, nawet najbardziej niewinny obrazek. Podniecenie ma wywołać sama grafika, nie tylko to, co jest rysowane, ale także – jak jest rysowane.

Kreska, wstęga, aureola

Manga: w węższym znaczeniu – pochodzące z Japonii sentymentalne lub groteskowe komiksy o treści erotyczno-baśniowej albo erotyczno-obyczajowej. Nazwą tą określa się także filmy animowane (anime), gry komputerowe i gadżety wywodzące się z komiksów lub nawiązujące do ich estetyki

Rysunek w mangach jest bardzo uproszczony, twarze postaci, nawet te najbardziej realistyczne, są raczej naszkicowane niż narysowane. Składają się z niewielkiej liczby kresek. Elementy „działające erotycznie” są ukazane w sposób przesadny: oczy są dwa, trzy razy większe niż powinny (jeśli brać pod uwagę naturalne proporcje ludzkiej twarzy), nosy i usta są dwa razy mniejsze. Twarze też połyskują od czasu do czasu, wysyłają błyski niczym dyskotekowe świecidełka. Te właśnie cechy (wielkie oczy, twarz błyszcząca i „uproszczona”, składająca się z kilku wyraźnych elementów, jak gdyby narysowana kredką) działają na ludzi młodych w sposób podniecający. Młode oko nie lubi gubić się wśród detali, potrzebuje silnych i prostych bodźców. Lubi też twarze „uproszczone” z innego powodu: podobnie „uproszczony” jest obraz twarzy widzianych w wyobraźni lub wspomnieniu. Dlatego młody człowiek odruchowo traktuje osobę o twarzy „uproszczonej” jak twór własnego umysłu. Lubi to, bo daje mu to poczucie władzy. Wiedzą o tym charakteryzatorzy prezenterek MTV: są one tak umalowane, aby wyglądać jak postaci z komiksu (choć niekoniecznie z mangi).

Opisane wyżej rysunkowe balansowanie pomiędzy realizmem a minimalizmem na pewno wiąże się także z japońską tradycją rysunku i wymogami graficznych programów informatycznych. Ale prawdopodobnie – jak to w biznesie – upodobania młodego klienta były dla twórców najważniejsze.

Minimalizm widać nie tylko w rysunku . Przygody erotyczne bohaterów są zazwyczaj dosyć do siebie podobne – chodzi o to, kto z kim poszedł lub nie poszedł (motyw niespełnienia!) do łóżka. Oczywiście, liczba kombinacji erotyczno-towarzyskich jest nieograniczona (mamy do czynienia z serialami i komiksami w odcinkach, w których ciągle pojawiają się nowe postaci), ale najważniejsze elementy fabuły są ciągle takie same: seks, miłość, rozdziewiczenie, strach, nieśmiałość, dyskoteka, park zabaw, boisko, licealne podwórko, czasem samochód.

W mangach nie występują takie zjawiska jak praca, nauka, rodzice, społeczeństwo, policja, władza. Nie ma charakterystycznego dla Japonii tłoku, tłumu i ciasnoty. Bohaterowie nieustannie spacerują po wielkich parkach, przesiadują w pustych barach i wylegują się w łóżkach. Ich erotyczne i sentymentalne przygody rozgrywają się w próżni – społecznej i fizycznej. Nie ma innych ludzi, nie ma nawet przedmiotów. Tłem dla stosunku seksualnego lub czułej rozmowy jest jasna i niewyraźna przestrzeń parku, białe ściany garsoniery lub sushi-baru.

Ta próżnia pozwala jeszcze bardziej wyeksponować to, co podnieca – nagie ciała, wilgotne oczy, strugi śliny, piersi i pośladki. Japońska cenzura nie pozwala na ukazywanie włosów łonowych, narządy płciowe są więc elektronicznie zniekształcane lub zastępowane... światłem. Zamiast penisa widzimy więc coś w rodzaju aureoli, zamiast łechtaczki – błękitną, błyszczącą wstęgę. To oczywiście sprawia, ze mangi stają się jeszcze bardziej „romantic”.

mangia_seksu_3.jpg

Pustki moc

Tak samo, a nawet bardziej, „otaczane próżnią” i eksponowane są obrazy symbolizujące uczucia. Tu twórcy całkowicie rezygnują z realizmu. Kono zna tajemnice Ami (kazirodztwo). Uwodziciel mówi o tym dziewczynie, ta czuje się zgubiona: wstyd, strach przed szantażem... Łyżeczka, którą Ami jadła lody, wypada jej z ręki. Ta łyżeczka symbolizuje wszystkie odczucia zagubionej dziewczyny. Zamiast normalnie upaść na ziemię, zatrzymuje się w czarnej próżni. Inny przykład: kiedy bohaterów ogarnia jakieś wyjątkowo nagłe i silne uczucie, ich twarze przeobrażają się w groteskowe maski, całkiem już nierealistyczne i nieludzkie.

To wszystko sprawia, że seks i uczucia jawią się widzowi w sposób niezwykle wyrazisty i sugestywny. Treść mangi jest bardziej „zaraźliwa” niż inne gatunki literackie, komiksowe, filmowe i telewizyjne. Dla wielu odbiorców jest bardziej podniecająca niż film pornograficzny. Emocje jej bohaterów bardziej się udzielają młodemu widzowi i czytelnikowi niż w przypadku powieści, filmów aktorskich czy chociażby tradycyjnych komiksów.

Ta „moc” seksu i uczuć w mangach musi mieć specjalne znaczenie dla Japończyków. Ich społeczeństwo jest kolektywne i hierarchiczne. Warto przypomnieć, ze pracownik spędza ze swoim szefem kilkanaście godzin dziennie (dziesięć-dwanaście godzin w pracy, często dochodzi do tego noce „pijaństwo służbowe”). Policja legitymuje młodych ludzi na ulicy: sprawdza czy wracają najkrótszą drogą do domu. Uczniowie nie mają się włóczyć, ale uczyć się po dwadzieścia godzin dziennie (kto śpi cztery godziny, wygrywa, kto śpi pięć godzin, przegrywa, mówi przysłowie).

Można więc powiedzieć, że w Japonii mało jest czasu i miejsca na seks, miłość czy uczucia rodzinne, nawet na świadome koncentrowanie się na własnych, indywidualnych uczuciach. Manga jest dla seksu i uczuć azylem. Nie jest to na pewno azyl jedyny (kult pustki i spokoju jest typowy dla japońskiej wyobraźni artystycznej i religijnej), ale najbardziej powszechny, masowy. W filmach i komiksach seksualnemu oraz emocjonalnemu rozwojowi bohaterów nie zagraża przymusowe sąsiedztwo tłumu, ciasnota, szkoła, policja i władza.

Oczywiście, w mangach pojawiają się groźne dla miłości złe potęgi. W ten sposób znajdują azyl także uczucia skażone wpływem hierarchicznego społeczeństwa, czyli sadystyczna rozkosz z torturowania kobiet i innych „słabych istot”. Ale, po pierwsze, „dziecinny” rysunek sprawia, że nawet takie tortury wydają się prawie niewinne. A po drugie, złe potęgi i złe uczucia zawsze przegrywają.

Promieniowanie różowego

O tym, że mangi są „azylem dla serca i zmysłów” może świadczyć także to, że ich twórcy wiążą miłość i seks z magicznymi mocami. Przykładów na takie kojarzenie erotyki z magią było już dosyć, ale zacytuję jeszcze jeden. W jednym z filmów z serii „Dziewictwo” straszliwy komitet Superdziewic terroryzuje spokojne liceum. Superdziewice znęcają się nad zakochanymi parami, poddając je działaniu tajemniczych żółtych promieni. Na szczęście miłość cielesna, która połączy pewną Superdziewicę z pewnym Superdziewicem spowoduje ogólną eksplozję „promieniowania różowego”. Promieniowanie to sprawi, że Superdziewice poczują bożą wolę i w liceum zapanuje miłosna idylla.

Taka magia chyba niewiele ma wspólnego ze starymi japońskimi opowieściami o duchach i bohaterach. Więcej z obecną sytuacją przeciętnego młodego Japończyka. Miłość i seks są czymś tak dalekim od codzienności, że aż nienaturalnym i nadnaturalnym. To daje im jednak szansę na zwycięstwo: tylko magiczne moce mogą zwalczyć wszechpotężną codzienność – szkołę, rodziców, ich pracę, policję – czy choćby z nią rywalizować w walce o duszę młodego Fumia czy Yukia.

Dlatego można przypuścić, ze czytanie i oglądanie mangi jest dla japońskiej młodzieży czymś w rodzaju buntu. Bunt to bardziej „intymny” i kameralny niż np. uczestniczenie w koncertach rockowych, co zresztą nie powinno dziwić. Chodzi przecież o bunt w obronie intymności i kameralności. Można też odnieść wrażenie, że dla wielu młodych ludzi manga jest instruktażem: jak pozbawić dziewictwa i jak je stracić.

Warto zauważyć, że manga stała się popularna na Zachodzie wtedy, gdy pod wpływem recesji zaczęły tam obowiązywać bardziej „ostre” reguły gry w życiu zawodowym i polityce socjalnej. Gdy na „sprawy osobiste” zaczęło brakować czasu nawet młodzieży, uczącej się kilku zawodów naraz. W Polsce reguły gry będą prawdopodobnie jeszcze bardziej twarde: chcemy przecież być „tygrysem” i jak wiele innych „wschodzących rynków”, przyjmujemy kult wydajności, pracy i firmy, rodem z Dalekiego Wschodu. Można więc przypuścić, że manga będzie u nas coraz bardziej popularna.

Dodaj do:

Zobacz także

Z tą publikacją nie są jeszcze powiązane żadne sznurki.

Ocena

12345678910
Wystawiać oceny mogą tylko zarejestrowani użytkownicy.
10,00/10 (13 głosów)

Komentarze

Sposób wyświetlania:

Ilość komentarzy: 99 dodaj

[1] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Krzych Ayanami [*.chello.pl], 19.04.2007, 05:01:33, oceny: +0 -0
Krzych AyanamiStare dzieje... Pamiętam jak sam wtedy coś skrobnąłem... Chociaż później się okazało, że facet był uzależniony od narkotyków.
[22] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Hikari [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 19:13:55, odpowiedź na #1, oceny: +0 -0
HikariTe właśnie cechy (wielkie oczy, twarz błyszcząca i „uproszczona”, składająca się z kilku wyraźnych elementów, jak gdyby narysowana kredką) działają na ludzi młodych w sposób podniecający. Młode oko nie lubi gubić się wśród detali, potrzebuje silnych i prostych bodźców. Lubi też twarze „uproszczone” z innego powodu: podobnie „uproszczony” jest obraz twarzy widzianych w wyobraźni lub wspomnieniu. Dlatego młody człowiek odruchowo traktuje osobę o twarzy „uproszczonej” jak twór własnego umysłu. Lubi to, bo daje mu to poczucie władzy. Wiedzą o tym charakteryzatorzy prezenterek MTV: są one tak umalowane, aby wyglądać jak postaci z komiksu.

Takie rzeczy faktycznie przychodzą do głowy chyba tylko pod wpływem.
[57] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Vulcan [*.pools.arcor-ip.net], 26.04.2007, 19:40:49, odpowiedź na #1, oceny: +0 -0
VulcanJa nawet mam własny skan, bo to były te czasy, kiedy się z gazet wycinało/wyrywało każdą stronę, jeżeli tylko wspomniane było o M&A.
[2] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
AceMan [*.internetdsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 08:26:15, oceny: +0 -0
AceManO matko...
[5] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
harpagon [*.adsl.inetia.pl], 19.04.2007, 10:08:02, odpowiedź na #2, oceny: +1 -1
harpagonArtykuł może i śmieszny, ale trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wiele anime i mang powstaje na kolanie. byleby jak najszybciej zaspokoić chore żądze młodych i starych Japończyków. Gdyby to były sporadyczne przypadki, tematu by nie było. Wychodzi za dużo tandetnej prowokacji.
[8] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Hikari [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 13:18:22, odpowiedź na #5, oceny: +0 -0
Hikaritrudno się nie zgodzić :/
[14] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
GREY [83.2.110.*], 19.04.2007, 15:48:30, odpowiedź na #8, oceny: +0 -0
GREYOd razu widac jak sobie pozycje wybieracie ROTFL
[19] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Hikari [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 18:21:06, odpowiedź na #14, oceny: +0 -1
HikariGdyby wszyscy wybierali je tak jak ja, ten artykuł nie miałby prawa bytu. Jest maksymalnie przesadzony i pełny bzdur ('mokre oczy' jako bodziec seksualny mnie rozwaliły), ale nie ma co ukrywać, że produkcje takie jak te opisane wyżej powstają. Smutne, że jest na nie zapotrzebowanie. Żeby znaleźć naprawdę dobre pozycje wśród tego badziewia trzeba się nieźle naszukać. Pocieszające, że ciągle jeszcze można trafić na coś wartościowego.

Nie zmienia to jednak faktu, że stosunek proporcjonalny jednych i drugich jest bolesny dla fana. Jesteś jedną z tych osób, która wciąż chce wierzyć, że nie hołduje kulturze zboczeńców. Sam się oszukujesz, gościu.
[75] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
A.K. Seiya [*.eranet.pl], 01.07.2007, 19:13:38, odpowiedź na #19, oceny: +0 -0
A.K. SeiyaOwszem, "mokre oczy" jak najbardziej są bodźcem erotycznym, zwłaszcza przy częściowym tychże przymknięciu. Warto czasem się douczyć z zakresu fizjologii homo sapiens. Ale poza tym faktycznie nie wiadomo, czy się śmiać, czy załamywać ręce.
[91] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Hitomi_666 [*.centertel.pl], 31.07.2009, 01:05:58, odpowiedź na #5, oceny: +0 -0
Może i wiele "mang & anime" powstaje na kolanie, ale można trafić na wyjątki ;-)
mam tu na myśli moje ulubione anime (poza tymi the best oczywiście):
-Earth Girl Arjuna czy też po prostu Arjuna.
Juna jak każda zwykła nastolatka boryka się z problemami takimi jak rodzice, rodzeństwo, szkoła, noi...
chłopak... mam tu na myśli oczywiście, wątek mini-erotyczny czyli... ich wspólny pierwszy raz...
(to informacja dla tych, którzy oglądają anime tylko dla takich scen ;-p ) no ale do sedna...
Anime (oprócz spraw mniej ważnych), opowiada o dziewczynie, której zadaniem jest ocalić planetę Ziemie przed zagładą. Taaa... no niby cel jest taki jak zawsze (główny bohater ma uratować świat) ale...
"Earth Girl Arjuna" przedstawia główny problem natury codziennej, tzn. zanieczyszczenie środowiska naturalnego...
ehh... co tu dużo opowiadać... Dla tych którzy oglądali Arjune sprawa jest jasna, otóż jeśli dalej będziemy
postępować tak jak bohaterowie tego anime, to nie długo faktycznie możemy się pożegnać z tym światem...
Dla tych którzy pierwszy raz słyszą o Arjunie, polecam tą pozycję, jako jedno z niewielu tzw. edukacyjnych anime.
[3] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Shaiel [80.50.109.*], 19.04.2007, 09:45:56, oceny: +0 -0
ShaielSmieszny ten artykul
[4] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
klocek [*.icpnet.pl], 19.04.2007, 10:03:04, oceny: +0 -0
aj jak się potem manga popularna zrobiła...
[10] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
KnP [*.fbx.proxad.net], 19.04.2007, 14:26:48, odpowiedź na #4, oceny: +0 -0
KnPa ludzie myśleli, że anime to chińskie porno-bajki XD
[17] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Guile [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 17:31:16, odpowiedź na #10, oceny: +0 -0
GuileO wypraszam sobie:P Za czasow mojej mlodosci i ogladania anime na Polonii 1 moi starzy zawsze mowili na to "japonskie glupoty"XD Przynajmniej wiedzieli skad to sie wzieloXD
[69] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Chaos [*.acn.waw.pl], 30.05.2007, 08:28:43, odpowiedź na #17, oceny: +0 -0
ChaosxD Moj ojciec Yattamana nadal lubi xD
[6] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Albi [83.238.116.*], 19.04.2007, 12:48:57, oceny: +0 -0
AlbiROFL!!! Nie no, tak bekowych bzdur jeszcze nie czytałam XD Autorem chyba jest ambitny 6-klasista, człowiek nawet zdań składać nie potrafi xD Albo ktoś zatrudnił w redakcji Łysego i Żylete xD
[12] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Maya [*.warszawa.dialog.net.pl], 19.04.2007, 15:11:57, odpowiedź na #6, oceny: +0 -0
MayaNie obrażaj 6-klasistów:P ludzie w tym wieku akurat wiedzą co to m&a.
[15] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Albi [83.238.116.*], 19.04.2007, 16:34:38, odpowiedź na #12, oceny: +0 -0
AlbiOj przepraszam :) Ale chodzilo mi głównie o stylistyke, bo to wiadome że w 6stej klasie ma sie troche rozumku xD
[7] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
winrar [*.internetdsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 13:10:31, oceny: +0 -0
lolz, po prostu lolz XD
[9] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
KnP [*.fbx.proxad.net], 19.04.2007, 14:24:52, oceny: +0 -0
KnPoch jej!
Pamiętam jak z Faith siedziałyśmy w bibliotece i szukałyśmy tego artykułu XDDD Do tej pory mam showaną kopię XD
Pamiętam też, jaką burzę wywołał... ech, wspomnienia.

Jednak muszę mu przyznać, że facet wspiął się na wyżyny. Absurdu. I gdy to czytam teraz, to wydaje mi się jeszcze bardziej absurdalne niż teraz XD
[11] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Joe [217.153.172.*], 19.04.2007, 14:55:31, odpowiedź na #9, oceny: +0 -0
JoeI gdy to czytam teraz, to wydaje mi się jeszcze bardziej absurdalne niż teraz

Hmm...
[13] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Maya [*.warszawa.dialog.net.pl], 19.04.2007, 15:12:57, odpowiedź na #11, oceny: +0 -0
MayaJoe czepiasz się :P
[18] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Guile [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 18:14:23, odpowiedź na #11, oceny: +0 -0
GuileBTW Joe, wrzucilbys skany w lepszej rozdzialce, albo mi przeslal na maila?
[27] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Joe [*.adsl.inetia.pl], 20.04.2007, 00:21:23, odpowiedź na #18, oceny: +0 -0
JoeWrzuciłem całe archiwum wycinków autorstwa Vulcana i Coacha. Zainteresowani niech ssą póki jest.
[35] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
KnP [*.fbx.proxad.net], 20.04.2007, 21:13:05, odpowiedź na #27, oceny: +0 -0
KnPbrakuje tylko artykułu z NIE XD
[59] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Vulcan [*.pools.arcor-ip.net], 26.04.2007, 19:55:30, odpowiedź na #27, oceny: +0 -0
Vulcan JAK KTOŚ Z WAS MA INNE ARTYKUŁY, WYCINKI ITP., ITD. TO PROSZĘ O PRZESŁANIE NA MOJEGO MAILA (widocznego powyżej) LUB NA MAILA REDAKCJI.
[31] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Knypek [*.nantes.archi.fr], 20.04.2007, 15:26:49, odpowiedź na #11, oceny: +0 -0
czepiasz sie :P wydaje mi sie teraz niz kiedys, hepi nal?
[16] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Guile [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 17:29:02, oceny: +0 -0
GuileLOLXD Nie ma co, znajomosc tematu (a wszczegolnosci kultury japonskiej) "doskonala";P Pewnie koles byl zmuszany przez zle superlatawice, do ciaglego ogladania hentajow bez przerwy... tia kazdemu by to zrypalo psyche...
[20] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Sailor Dream [*.jedrysek.kalety.net], 19.04.2007, 18:46:53, oceny: +0 -0
"Bohaterowie nieustannie spacerują po wielkich parkach, przesiadują w pustych barach i wylegują się w łóżkach"

Zrazili mnie do "mangi". Poznałam już fabułę wszystkich tytułów ;]
Żal i zuo :P
[21] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Szwagier_ [*.torun.mm.pl], 19.04.2007, 19:04:07, oceny: +0 -0
Szwagier_Jak ktoś jest uparty, naczytał się za duzo Freuda i ma nadmiar wolnego czasu to w każdym anime (zresztą tak samo w książce / filmie / muzyce / whatever)będzie mógł znaleźć podteksty seksualne. Pytanie brzim : po co? :]
[25] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Guile [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 19.04.2007, 22:42:17, odpowiedź na #21, oceny: +0 -0
GuileJa wszedzie szukam podtekstow seksualnychXD Ale jak dla mnie odpowiedz jest prosta... szukam podtekstow dla jajXD
[48] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Dembol [*.net.autocom.pl], 24.04.2007, 17:59:11, odpowiedź na #21, oceny: +0 -0
DembolZnajdź mi anime bez podtekstów seksualnych ;)
[51] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Sakura-chan [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.04.2007, 13:11:08, odpowiedź na #48, oceny: +0 -0
Anime bez podtekstów? "Air". Jak ktoś chce to może. Artykuł jest bez sensu. We wszystkim mozna znalezc podteksty, a w mandze kazdy znajdzie tytul dla siebie. no, chyba ze nie chce.
[56] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Froh [*.bielsko.dialog.net.pl], 25.04.2007, 20:44:19, odpowiedź na #51, oceny: +0 -0
Jest różnica między znalezieniem a widzeniem podtekstów seksualnych. Przykładowo: poseł Piłka może widzieć wszędzie podteksty...
[64] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
korsarz [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 06.05.2007, 16:29:21, odpowiedź na #48, oceny: +0 -0
Co powiesz o Haibane Renmei? ;)
[70] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Chaos [*.acn.waw.pl], 30.05.2007, 08:33:23, odpowiedź na #48, oceny: +0 -0
Chaos"Blame!" i "Biomega" Tsutomu Nihei.

Ewentualnie "Gantz" - tam nie ma podtekstow, seks jest jawny :P
[23] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
M3n747 [*.chello.pl], 19.04.2007, 21:53:22, oceny: +0 -0
M3n747Stary ten tekst, a równie głupi co przed laty. :D (A skoro o dawnych czasach mowa, to pozdrowienia dla Katarzyny Zbroi i Reginy Mrówki. ^^)
[24] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Truepicasso [*.chello.pl], 19.04.2007, 22:27:14, oceny: +0 -0
trzeba być naprawdę wielkim idiotą żeby coś takiego napisać albo po prostu wiedzieć o mandze tyle co o balecie n/c Oo
[26] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
R4Zi3L [82.139.11.*], 19.04.2007, 23:56:29, odpowiedź na #24, oceny: +0 -0
R4Zi3Ltrzeba byc idiota by cos takiego wydrukowac....
[32] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Knyocio [*.nantes.archi.fr], 20.04.2007, 15:28:14, odpowiedź na #26, oceny: +0 -0
e tam, wystarczy sie nacpacc D: to sie samo pisze XD
[45] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 22.04.2007, 21:50:16, odpowiedź na #32, oceny: +0 -0
don_tachostehe, czytałeś pierwszy komentarz do tekstu? XD
[36] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
_Kotori [*.conn.pl], 20.04.2007, 22:08:30, odpowiedź na #26, oceny: +0 -0
_Kotoriniekoniecznie ^^" gazety od zawsze szukały sensacji
[28] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
waste [*.it.pl], 20.04.2007, 11:59:47, oceny: +0 -0
wasteTo było dawno. Trupy powinno się zostawiać na cmentarzu, a nie wygrzebywać na światło dzienne.
[38] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
M3n747 [*.chello.pl], 21.04.2007, 01:33:49, odpowiedź na #28, oceny: +1 -0
M3n747Niby racja, ale zawsze chciałem ten artykuł przeczytać w całości, a nigdy nie miałem możliwości.
[40] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Joe [*.adsl.inetia.pl], 21.04.2007, 13:20:50, odpowiedź na #28, oceny: +0 -0
JoeTak jak napisał przedpisca dział „kiosk” służy uwiecznianiu publikacji dotyczących mangi i anime, a „Mangia seksu” to jedna z ciekawszych publikacji.
[29] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Usagi20 [*.chello.pl], 20.04.2007, 12:48:38, oceny: +0 -0
Usagi20Co za głupota....coraz częściej wstyd mi że jestem Polką =__='''' ślepota ludzka nie zna granic...
[30] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
AceMan [*.internetdsl.tpnet.pl], 20.04.2007, 13:19:13, odpowiedź na #29, oceny: +0 -0
AceMan>> coraz częściej wstyd mi że jestem Polką =__=

Dlaczego? Wyjaśnij.
[46] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 22.04.2007, 21:53:40, odpowiedź na #30, oceny: +0 -0
don_tachosbo niektórzy Polacy robią rzeczy, które niestety wychodzą na światło dzienne, i rzucają cień na całą społeczność? ;)
[33] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Marronek [*.netia.com.pl], 20.04.2007, 18:19:29, oceny: +0 -0
MarronekNie wiem czy płakać nad autorem czy się z niego śmiać ;] Mocna rzecz. Szkoda, że wtedy były dwa cony na krzyż, bo coś czuje, że ten bystry pan by napisał o jakimś gruppen seksie xD A tak poza tym... właśnie do mnie dotarło traczego ja i większość moich znajomych jesteśmy "deko" zboczeni - wszystko przez chińskie baje! TvT geez... tyle lat żyć w (notabene błogiej) nieświadomości i tu nagle taki cios :P Ide zgwałcić jakiegoś kota, coby się odstresować ;>
[39] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Marronek [*.netia.com.pl], 21.04.2007, 08:59:32, odpowiedź na #33, oceny: +0 -0
Marronektam miało być rzecz jasna "dlaczego" ;P
[34] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Iza [*.chello.pl], 20.04.2007, 19:57:21, oceny: +0 -0
Zdajemy sobie sprawe,ze istnieja takie pozycje i wiele osob je oglada, ale chyba nie na nich mamy oceniac m&a ogolem. Co mnie obchodzi, ze ktos tam co takiego produkuje, a ktos inny oglada. To oczywiscie przykre, ale takie cos bedzie istniec zawsze i nie da sie tego usunac. A ludzie, ktorzy oceniaja m&a wylacznie po takich tytulach to po prostu ma problem z psycha i tyle. Swoja droga dziwne, ze natknol sie TYLKO na takie pozycje. Zupelnie jakby takich wlasnie szukal. Taaa...
[37] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Dian [212.2.101.*], 20.04.2007, 22:33:55, oceny: +0 -0
DianCzarodziejki z księżyca, "Co więcej, erotyczne dreszcze ma budzić każdy, nawet najbardziej niewinny obrazek"...niektórym naprawdę niewiele do szczęściaXD potrzeba. Być może zdjęcie drukarki też tak działa na autora tego artykułu. Można się pośmiać, nie ma co.
[41] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
biB [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 21.04.2007, 15:10:50, oceny: +0 -0
biBAmen.
[42] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Arishia [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 22.04.2007, 00:16:05, oceny: +0 -0
ArishiaNo, a Hamtaro to już w ogóle podnieca od najmłodszego, bo występują tam... chomiki
[43] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Anioł Hellsinek [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 22.04.2007, 00:50:27, odpowiedź na #42, oceny: +0 -0
Anioł Hellsinekaż jestem zmuszona rzec - LOL bo lepszego stwierdzenia nie mam . Kolejni znawcy tematu się znaleźli, tym bardziej że jesteśmy banda zboczeńców i zoofili , prawda ? >XDD nic tylko złapać się za głowę gdy widzi się coś takiego =="
[44] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 22.04.2007, 14:28:03, odpowiedź na #42, oceny: +0 -0
don_tachoswiesz... jest taka strona społeczności gejów i lesbijek, homiki.pl ;DDD teraz już widzisz, że 'Hamtaro' ma silne podteksty homoseksualne, jest to ewidentny atak na Polskie dzieci... %DDDD

co do samego tekstu ~ to już nie jest 'lol', to już 'rofl' XD
[47] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
biB [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 23.04.2007, 22:46:10, odpowiedź na #44, oceny: +0 -0
biBHomotaro? Przecież te chomiki mówiły cały czas "hom(o), hom(o)". Boże, jestem pedalony przez te złe anime od maleńkości >_>
[49] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
furosemit [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.04.2007, 09:32:19, odpowiedź na #47, oceny: +0 -0
Ja tam do "Filmu" nigdy nie miałam zaufania...
[50] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
yordi [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.04.2007, 12:12:25, odpowiedź na #49, oceny: +0 -0
No tylko takie "mądrości" zaserwować rodzicom, których dzieci interesują się anime. Nie dziwne, że matka czy ojciec wpadają do pokoju i mówią, że córka ogląda niechrześcijańskie, chińskie bajki porno.
[55] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Czcibor [*.aster.pl], 25.04.2007, 18:22:47, odpowiedź na #47, oceny: +0 -0
Dokładnie powinniśmy oglądać Polskie produkcje takie jak na przykład "O dwóch takich co ukradli księżyc."
[52] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
JoeTF [*.adsl.inetia.pl], 25.04.2007, 13:47:57, oceny: +0 -0
Ktos pytal o artykul z NIE.
To na dobry poczatek - Seks w ołówku

I mały cytacik na zachęte:
"Teoretycznie zapis polskiego prawa pozwala na ściganie pedofilii rysunkowej. W praktyce jednak staje wobec niej bezradny, bo jak tu udowodnić, że dymany przez wilka Czerwony Kapturek ma mniej niż 15 lat, a nie jest niedorozwiniętą 18-latą?
Sam wilk też nie musi być zwierzem, lecz dajmy na to przebranym księdzem.
Pedofilski komiks – jak cała kultura – czerpie garściami z dwóch tradycji: Zachodu reprezentowanego przez dzieła wzorowane na Supermanie i King Kongu oraz Wschodu świntuszącego w stylu zwanym manga."
[53] Seks w ołówku
furosemit [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.04.2007, 15:02:04, odpowiedź na #52, oceny: +0 -0
gosh! jakich tam słów w tym artykule używają o_O...
[54] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
AceMan [*.telpol.net.pl], 25.04.2007, 17:47:02, odpowiedź na #52, oceny: +0 -0
AceManNo i w sumie... nie znalazłem w nim nic co by nie było zgodne z prawdą :)
[60] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
KnP [*.fbx.proxad.net], 27.04.2007, 23:58:02, odpowiedź na #52, oceny: +0 -0
KnPlol nie wiedziałam, ze maj ato na stronie! THNX mialam wersję papierową, ale gdzieś mi wyszła D:
[67] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
małewrednelicho [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 20.05.2007, 18:32:22, odpowiedź na #52, oceny: +0 -0
małewrednelicho"wilka gwałcącego zająca z okrzykiem „nu pagadi!”" XDDDDDD
chce to zobaczyć..... :DDD
[77] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Rhapsody [*.teleton.pl], 04.07.2007, 23:34:54, odpowiedź na #52, oceny: +0 -0
Artykuł z "Nie" odnosi się akurat (i słusznie) do konkretnego nurtu, nie przypisując jego cech ogółowi wszystkich gatunków. Co do seksualnych upodobań Japończyków to są one tylko z pozoru "nienormalne", gdyż te same zjawiska występują w podobnym natężeniem także w Europie z tą tylko różnicą, że w Europie wszystko odbywa się w ukryciu, a w kraju kwitnącej wiśni prawo jest w tym względzie bardziej liberalne o ile nie są przez to krzywdzeni ludzie, bo co kogo obchodzi, że ktoś kolekcjonuje używaną damską bielizną, to samo odbywa się u nas, sam kiedyś dostałem na gg link do polskiego sklepiku internetowego, gdzie za "niewygórowaną" cenę 30-50 zł można było zakupić używana damską bieliznę, czy . . . zużyte tampony :-p To co tak niektórych bulwersuje tylko z pozoru jest domeną azjatów :-)
[93] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Eako- [*.chello.pl], 26.12.2009, 20:11:41, odpowiedź na #77, oceny: +0 -0
Daj mi linka do tego sklepu XDD
[58] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Vulcan [*.pools.arcor-ip.net], 26.04.2007, 19:53:15, oceny: +0 -0
VulcanPo ukazaniu tego artukułu w środowisku, aż zawrzało. Aż wrzucę to co wtedy "na świeżo" napisał Coach na ten temat:

"ECHA "MANGII SEKSU"

Wszyscy pamiętamy „artykuł” tomasza piątka „Mang(i)a seksu czyli nienasycenie po Japońsku”. Zawierał on oszczerstwa i czyste herezje na temat Mangi i Anime. Co prawda były odpowiedzi na łamach „Filmu” i „Angory”, ale przeważnie dotyczyły osoby pana piątka. Poniższy tekst przedstawia „co ciekawsze” cytaty, oraz w miarę rzeczowe objaśnienia do nich.

Cały świat już wie, co znaczy słowo „Manga” – niestety, mało kto ma w ogóle pojęcie, co to jest. Gdyby było inaczej, artykuł piątka został by po prosty wyśmiany (a autora wysłano by do seksuologa).

Japońskie komiksy i filmy animowane o treści erotycznej lub baśniowo erotycznej – Mangi i Anime nie ograniczają się do erotyki, która w zasadzie jest tylko jednym z tematów (podobnie jak kącik erotyczny w wypożyczalni)."Gdzie można znaleźć też manga-dziewczyny do rozbierania" – mowa tu o Kisekae, które jest elektronicznym odpowiednikiem niegdyś popularnej zabawy w papierowe lalki i nakładane na nie ubranka. Każda lalka ma kilka do kilkuset ubrań, z których można tworzyć różne kreacje.Siłą rzeczy można je także rozbierać.

"Mangi opowiadają o uczuciowych i seksualnych inicjacjach nastoletniej młodzieży" – jeśli chodzi o uczucia nastoletniej młodzieży, to obecne są nawet w Mangach o innych tematach, np. politycznych, gdyż cechą charakterystyczną dla dobrej Mangi jest to, iż postacie nie są papierowe, posiadają własne uczucia, charakter i upodobania(mimo, iż czasami nie jest to istotne dla filmu).
W Anime tworzeniem charakterów postaci zajmuje się osobna osoba, tzw. „Chara-designer”.
Co do Inicjacji seksualnych, to mogą być zarówno ukazane jako ciekawy film psychologiczny, jak i tani erotyk. Jakie ogląda pan piątek, nietrudno zgadnąć.

"Wszystkie jednak [Mangi] mają dosyć prostą treść" – Treść Anime jakie oglądał pan piątek, na pewno nie odbiegały fabułą od taniego pornosa, którymi zresztą były. Jednak wniosek ten, jest zupełnie błędny. Wiele Anime ma bardzo skomplikowaną i rozbudowaną fabułę (i sensowną, co ostatnio rzadkie w Hollywoodzkich produkcjach) ,często posiada drugie dno. W niektórych przypadkach miejscem akcji jest alternatywny (lecz logiczny) świat.

"Przykłady erotyzmu w Mangach" – najprawdopodobniej są prawdziwe. Lecz opis ten odnosi się jedynie do jednej z wielu gałęzi sztuki, jaką jest Manga i Anime.

"Kiedy profesor Marek Hendrykowski przedstawił na łamach „Filmu” nieco krytyczną charakterystykę gatunku, redakcja otrzymała furę listów od oburzonych fanów mangi" – niestety nie czytałem tego artykułu, ale nie dziwię się tej reakcji. Żyjemy w bardzo konserwatywnym społeczeństwie, które z ledwością przyjmuje do wiadomości, iż Anime to odmiana filmu (wiele tańsze medium od filmu aktorskiego) a nie bajka dla trzylatków. Na każdym kroku spotykamy się z krytyką „znawców”,którzy nie mają o temacie bladego pojęcia, lub znają go tylko z jednej strony.

"(...) wszystko obejmuje się nazwą manga. Jest to logiczne: manga i anime mają tę samą poetykę i stylistykę. Są tak do siebie podobne, że można je tak samo nazywać i traktować, jako jedno zjawisko.” – Tu uwidacznia się monotematyczność pana piątka. W rzeczywistości istnieją Mangi dla różnych przedziałów wiekowych, płci i zainteresowań, np. Poradniki kulinarne (sic!).

"Wszystkie mangi mają wywołać podniecenie seksualne u młodego odbiorcy. Takie jest założenie ich twórców." - ....To zdanie przejdzie chyba do historii ludzkiej głupoty. Po pierwsze nie wszystkie!! Po drugie, nie u młodego odbiorcy!!! Dzieci mają swoje Mangi, przystosowane do ich wieku: słodkie, miłe, gdzie dobro zawsze zostaje nagrodzone itp. A co pan piątek puszcza swoim dzieciom, to sprawa jego i opieki społecznej.

"Nawet niewinne czarodziejki z Księżyca, dla których szczytem marzeń jest pocałunek chłopca, mają króciutkie spódniczki i wielkie, mokre oczy” – Dla dziewczyn w tym wieku, pocałunek chłopca jest naprawdę ważną rzeczą, stroje czarodziejek to zmodyfikowane Japońskie mundurki szkolne, tzw. Sailor-fuku. Poza tym w spódnicy po kostki trochę trudno by się walczyło z demonami.Co do oczu, to są nadnaturalnie duże, ale to charakterystyka danego stylu rysowania (są Anime, gdzie postaci rysowane są bardzo realistycznie). Oczy w Anime i Mandze służą do wyrażania emocji postaci, co pozwala na uproszczenie grafiki i zmniejszenie kosztów produkcji.
Pan piątek inaczej tłumaczy prostotę kreski: „(...) młody człowiek odruchowo traktuje osobę o twarzy „uproszczonej” jak twór własnego umysłu. Lubi to, bo daje mu to poczucie władzy.” - Już widzę, jakie poczucie władzy ma mała córeczka sąsiadki oglądając „Muminki” !!!

"W mangach nie występują takie zjawiska jak praca, nauka, rodzice, społeczeństwo, policja, władza." – owszem, występują. Są Mangi rysowane specjalnie dla pracowników, naukowców, rodzicom dzieci w różnym wieku, policji i o policji (nawet tak „nieciekawej” jak drogowa), o Mangach politycznych nawet nie wspomnę. Zresztą polityka występuje w znacznej części Mang. Bohaterowie nader często są tylko pionkami w większej rozgrywce.

"Nie ma innych ludzi, nie ma nawet przedmiotów. Tłem dla stosunku seksualnego lub czułej rozmowy jest jasna i niewyraźna przestrzeń parku (...)" – na zatłoczone ulice i obfitość przedmiotów mogą pozwolić sobie tylko produkcje wysokobudżetowe np. Akira czy Ghost in the Shell (ok. 10 mln. $ - czyli gażę jednego „hamerykańskiego” gwiazdora). W Anime erotycznych, tła rzeczywiście nie są dopracowane, bo ich adresaci i tak nie zwracali by na nie uwagi.

"(...) złe potęgi i złe uczucia zawsze przegrywają" – To nie Hollywood. Nie ma sytuacji typu: jeden policjant (bez żadnych super mocy, po 40-tce) leży ciężko pobity przez Chińczyka (pokonanego cudem), drugi przywalony kilkutonowym blokiem betonowym kilka metrów pod wodą. Po chwili ten pobity odzyskuje przytomność, nurkuje do wody, podnosi betonowy blok i wyciąga swojego partnera (oczywiście żywego po kilku minutach pod wodą). – Zabójcza Broń 3. Owszem, w niektórych Anime postaci były nierealnie twarde (wpływy filmów USA na chłonną Japonię), ale nie aż do tego stopnia. W dużej części Anime (szczególnie w tych od 15 lat) nie kończą się „Happy-endem”.

Końcówka artykułu wiąże Mangę erotyczną z brakiem czasu (oczywiście na seks).Owszem, Manga jest dla Japończyków formą oderwania się od szarej rzeczywistości (czas na czytanie zawsze się znajdzie, np. Jadąc metrem do pracy). Jednak nie czytają instruktaży „jak pozbawić dziewictwa” !!!!

Nie wiem, co miał na celu pan piątek pisząc ten artykuł. Może szukał taniej sensacji (czytać: szybkiego zarobku), może przedstawił sprawę „trochę” subiektywnie, może po prostu lubi poczucie władzy (ślady widać w tekście) i osiąga je krzywdząc innych. Wiem jedno. Artykuł naprawdę skrzywdził wiele osób, których rodzice przeczytawszy ten artykuł, uznali za zboczeńców, zabronili im interesować się tym tematem, wyrzucili wszystkie ich prace (na zrobienie których poświęca się czasami kilka godzin), wysłali do psychologa etc.Poza tym, dzięki panu piątkowi postrzegani jesteśmy jako sekta zboczeńców.
Serdecznie dziękujemy panie piątek!!!!!!!

To by było na tyle. Pisząc ten tekst starałem się powstrzymywać od sarkazmu i kąśliwych uwag pana piątka, ale to było ponad moje siły.

Coach"
[62] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 03.05.2007, 22:13:57, odpowiedź na #58, oceny: +0 -0
don_tachoszachwyca mnie pisownia 'pana piątka' xDDDD
a odpowiedź słuszna, szkoda tylko, że musiała zostać napisana. W sensie ~ to żałosne, że są sytuacje, w której ktoś oczernia temat, na którym totaaalnie się nie zna. Pozostaje mieć nadzieję, że to się nie powtórzy... Ech.
[89] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Andy [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 20.03.2008, 16:27:34, odpowiedź na #58, oceny: +0 -0
AndyPan Piątek zapewne "długo" i "dokładnie" analizował cały temat...
[61] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Szczur [*.chello.pl], 01.05.2007, 19:50:12, oceny: +0 -0
SzczurZ jednej strony jestem oburzony taką ignorancją... a z drugiej, jakaś mała cząstka mnie cieszy się z takich artykułów bo mam przy nich sporo zabawy. XD'
[63] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
don_tachos [*.chello.pl], 04.05.2007, 11:45:42, odpowiedź na #61, oceny: +0 -0
don_tachosusta milczą, dusza śpiewa... XDDDDDDD
[65] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Ino [*.tp.unicity.pl], 06.05.2007, 18:22:20, odpowiedź na #63, oceny: +0 -0
Inoaaa..aaa...aaa..... te duże oczy Sakury... a nie wytrzymam... z/w [wc]
[66] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Albarist [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 18.05.2007, 14:02:35, oceny: +0 -0
No dosłownie popłakałem się ze śmiechu jak przeczytałem jakie to są rodzaje mang.
[68] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Szczur [*.chello.pl], 22.05.2007, 21:41:04, oceny: +0 -0
SzczurMoja kumpela z klasy ma hmmm... bardzo duże gałki oczne. Jak sie jej patrze w oczy to tak dziwnie się czuję... już wiem, że to ekscytacja seksualna! XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
[71] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Chaos [*.acn.waw.pl], 30.05.2007, 08:44:08, oceny: +0 -0
ChaosEj, ale tego calego "Dziewictwa to ja nie kojarze" - brzmi jak jakis hentai z przelomu 80ych/90tych. xD

Pan Piatek ewidemalnie ogladal/czytal same hentaie. Niech podrzuci bibliografie xP
[72] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Wolf EGO [*.grybow.net.pl], 30.05.2007, 10:04:52, oceny: +0 -0
Wolf EGO"Wszystkie jednak mają dosyć prostą treść." Po porzeczytaniu tego zdania naszła mnie ochota zasponsorowania temu kolesiowi naboju cal. 7.62 i założe się jak będe czytał dalej to pod koniec artykułu będe gotów wyrzucić kase na Leoparda II A4 z pełnym bakiem paliwa i kilkoma pociskami podkalibrowymi - ...o radości.
[73] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Sayomi [*.netdrive.pl], 16.06.2007, 10:55:53, oceny: +0 -0
Sayomiczy ktoś już ma chcice? nie no prawda w tyłek szczypie xD
[74] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Albarist [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 18.06.2007, 12:25:24, oceny: +0 -0
[76] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Rhapsody [*.teleton.pl], 04.07.2007, 23:09:42, oceny: +0 -0
Facet ewidentnie opierał się na samym gatunku hentai. Twierdzenie, że w innych krajach nie funkcjonują rozłącznie terminy "manga" i "anime" jest zwyczajnie żałosne, widać nawet nie zadał sobie trudu przejrzenia zagranicznych for internetowych, gdzie taki podział także występuje. Faktem jest natomiast, że opisywane przez niego zabiegi stosowane przez autorów występują w większości serii mang i anime, ale nie w takim natężeniu jak to jest opisane w felietonie, w ten schemat jedynie wpisują się gatunki "harem" i "hentai", w pozostałych gatunkach zabiegi te mają znaczenie marginalne i mają charakter ściśle humorystyczny. Felieton tendencyjny do granic możliwości i wierzyć się nie chce, że został wydrukowany w wysokonakładomym piśmie, w ten sposób można scharakteryzować prawie wszystkie seriale i filmy jakie lecą w polsiej telewizji.
[78] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Yukai [*.olsztyn.mm.pl], 11.07.2007, 18:19:25, oceny: +0 -0
Żal.pl ... Piątek, weź idź ssij Maćkowi z Klanu >.>"
[79] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Frono [*.acn.waw.pl], 27.07.2007, 19:21:06, oceny: +0 -0
FronoSmutne że ludzie takie rzeczy wypisują. A jeszcze smutniejsze jest to że ludzie nieznający tematu czytają później te wypociny i później mają takie właśnie zdanie na temat M&A jak w tym artykule.
[80] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Ryoko Yuki [*.insat.net.pl], 04.08.2007, 07:08:47, oceny: +0 -0
Ryoko YukiChlip :P Aż się łezka w oku kręci... Stare dzieje...
[81] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
zsasz [*.ssp.dialog.net.pl], 08.08.2007, 12:53:08, oceny: +0 -0
Pamietam jak czytalem ten artykul. Wtedy jeszcze mangi nie lubilem. Wolalem komiksy amerykanskie i europejskie. Ten numer Filmu gdzies zapewne lezy w szafie. Chyba go poszukam i zobacze czy w tym artykule naprawde wszystko zwiazane z manga wrzucili do jednego wora z napisem zboczenstwo.
[82] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Majself [79.185.9.*], 13.08.2007, 12:59:10, odpowiedź na #81, oceny: +0 -0
MajselfHa ha! Ten artykuł otworzył mi oczy! Ale wam nie pokażę, bo to podpadnie pod demoralizowanie! W każdym razie już wiem jak są w mandze oznaczane osoby zachowujące celibat,- mają takie "przymrużone oczy", a la Cornello z FMA...
[83] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
asiak [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 22.08.2007, 11:34:33, oceny: +0 -0
asiakTen kto to pisał, jest chyba zboczony i czyta tylko hentaje @_@!
[84] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Kirika [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 03.09.2007, 20:54:31, odpowiedź na #83, oceny: +0 -0
KirikaO lol O_o Jestem w szoku. Co za gościu... i pomyśleć, że czytałam jego książkę, bosh... (na szczęście jej nie skończyłam xD) Trzeba zwrócić uwagę na jego obeznanie w temacie - jak myślicie, ile on tych hentai obejrzał i się naczytał (naoglądał ? xD) ? xD
[85] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Black_Dahlia [*.adsl.inetia.pl], 13.01.2008, 17:46:39, oceny: +1 -0
Black_DahliaPodniecają go wielkie oczy? Zboczeniec XD
To JEGO to podnieca, bo to ON tak napisał XD
Co za obleśny koleś.
[86] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Deo-Hatake [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 14.01.2008, 16:59:07, oceny: +0 -0
Nagle Manga staje się pornosem to już totalna załamka
[87] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
nadiya04 [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 17.02.2008, 15:23:21, oceny: +0 -0
nadiya04trzymajcie mnie....
[88] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
piccusia89 [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 21.02.2008, 10:16:30, oceny: +1 -0
oh god! _O_ zabrakło tylko kuby rozpruwacza i pameli anderson ze swoimi silikonowymi cycami.
[90] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Kiyoko [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 25.12.2008, 14:00:10, oceny: +0 -0
Mój nauczyciel reli ma takie samo zdanie o mangach i anime. W 2008 roku ;P
[92] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Eako- [*.chello.pl], 23.12.2009, 18:30:00, oceny: +0 -0
Powiem krótko. Jeśli facetowi, który pisał ten artykuł robi się mokro w spodniach od patrzenia na wielkie, zamglone oczy, to mu współczuję.
A BTW., czemu ten artykuł jest w dziale "Kiosk", a nie "Humor"? Tam dużo bardziej pasuje. XDD"
[94] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Buki [*.chello.pl], 03.01.2010, 12:38:56, oceny: +0 -0
Sądzę, że przeczytanie książki "Heroina" owego Tomasza Piątka rzuci nieco światło na to dlaczego ten artykuł jest taki a nie inny.
[95] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
otaku131 [*.chello.pl], 06.01.2010, 06:10:58, oceny: +0 -0
otaku131"Manga ostrzejsza wygląda tak: mała Ai zostaje porwana przez demona, który rozbiera ją, wiąże i torturuje, ale nie może jej zgwałcić, bo dziewczynkę chroni „energia czystości”.

Manga bardziej realistyczna: Ami od dzieciństwa uprawia seks z bratem. Teraz jest smutna, bo brat wyjechał. Przezywa krótką przygodę z uwodzicielem Kono, ale robi się po tym jeszcze smutniejsza. Koniec"

Nie no, facet mnie rozwalił normalnie... Artykuł dobry, niezgodze się z paroma rzeczami ale w większości ma racje, niestety...
[96] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
Kuroi Okami [*.internetdsl.tpnet.pl], 08.01.2010, 20:59:20, odpowiedź na #95, oceny: +0 -0
No fajnie, widać co facet wybiera. Jeżeli oczy Abaraia Renjego z Bleacha, albo C.C. z Codde Geas go podniecają to ja jestem nałogowcem bo oglądam/czytam tylko i wyłącznie mangi/anime sprawdzone przez grono zaufanych osób.
Naprawde śmieszny artykuł, ale jednak troszkę prawdy w nim jest, mam na myśli hentaje:
[97] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
szczuder [*.xdsl.centertel.pl], 10.06.2010, 11:34:43, oceny: +0 -0
mam do was takie lekkie pytanie... dlaczego wy ładujecie manga anime -> wszystko do jednego wora.... macie pojęcie ile odmian rodzajów i gatunków mangi istnieje?.... potrafilibyście odróżnić np. Heantai od Sentai....... Bo w tym artykule poruszył gość problem nie tyle samej mangi, co właśnie hentai. i w tym tkwi problem, dlatego ma trochę racji..... co jak co, ale w większości przesadził :D haha
[98] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
basor [*.172.wmc.com.pl], 26.07.2010, 18:53:52, oceny: +0 -0
większej bzdury już dawno nie widziałem,więcej takich artykułów to padnę ze śmiechu,do kabaretu z nim, a nie do brukowców
[99] Re: Mang(i)a seksu, czyli nienasycenie po japońsku
tom-- [*.pila.vectranet.pl], 05.09.2010, 21:35:46, oceny: +0 -0
Dosyć bzdurny ten artykuł albo stare informacje.

Od dawna w mangach cenzura prawie nie istnieje i jedynie malutkie kreseczki się pojawiają, które prawie nic nie zasłaniają.

To zależy od producenta bo niektórzy z jakiegoś powodu cenzurują bardziej, a inni mniej.

Szkoda, że artykuł bardzo tępy i nie ma wyraźnego podziału na ero mangę i zwykłą mangę.
Powered by WashuOS