header imageheader imageheader image

Śpiewać (i grać) każdy może...

EnSa

prussian_blue_okladka.jpg

Piątkowy wieczór, a w telewizji wieje nudą. Co zrobić? To proste – najlepiej odkurzyć półki z przeczytanymi (kiedyś) mangami. W ten właśnie sposób „odnalazłam” krótką, lekką historię, którą przywiozłam kilka lat temu z pobytu w Niemczech, wówczas – szybko pochłonęłam i następnie odłożyłam na półkę, na której kurzyła się do dziś. Ta lekka opowieść, ponownie przeczytana, wywołała uśmiech na mej twarzy, stąd decyzja by króciutko ją dziś przybliżyć…

„Prussian Blue” opowiada historię amatorskiego zespół muzycznego, który po odejściu swego poprzedniego, popularnego lidera, Masanoriego Chino, poszukuje nowego wokalisty na jego miejsce. Najciężej odejście członka grupy, przeżywa 17-letni gitarzysta i wokalista zespołu, Jun Imai, wyjątkowo z Masanorim związany. Zespół, oprócz Juna, tworzą także spontaniczny, przeuroczy Keigo Miyake (perkusja) oraz zrównoważony Atsushi Kato (basista i obecny lider zespołu), którzy razem zarówno grają jak i… mieszkają. Gdy jeden z członków zespołu przyprowadza „kandydatkę” na nowego członka „bandu”, lekko sceptyczny Jun daję się przekonać by mogła ona spróbować swych sił w zespole. Sayuri Tsushima, bo tak zwie się owa kandydatka, wprowadza się także do wspólnego mieszkania grupy – zasadą obowiązującą jej członków jest to, by wszyscy mieszkali razem, co ma wzmacniać więzy między nimi i sprawiać, że będą oni sobie bliscy jak rodzina. Sayuri tak świetnie sprawdza się jako wokalistka, zwłaszcza śpiewając w duecie z Junem, iż zespół zaczynia wierzyć w możliwość wygrania konkursu młodych talentów i uzyskania kontraktu muzycznego. Czy jednak członkom Prussian Blue pisane jest zwycięstwo? I czy wejście dziewczyny do męskiego świata nie spowoduje problemów?

prussian_blue_strona.jpg

Jak zapewne już się domyśliliście manga ta skupia się na relacjach między dwójką głównych bohaterów – Junem i Sayuri. Dowiadujemy się więc nieco o życiu każdego z nich, poznajemy ich podejście do muzyki, dowiadujemy się z jakimi problemami spotykają się oni na drodze do realizacji swej pasji. Równocześnie z rozwojem „znajomości” Juna i Sayuri śledzimy losy rywalizacji pomiędzy uczestnikami konkursu talentów, młodymi zespołami muzycznymi pretendującymi do miana przyszłych gwiazd. Utarczki miedzy członkami zespołu, mordercze próby, „podglądanie” innych zespołów przy pracy – ot, codzienność członków Prussian Blue. :) Akcja szczęśliwie nie galopuje jak rozpędzony shinkansen (jak to ma miejsce w niektórych jednotomówkach), lecz toczy się płynnie okraszana drobnymi gagami i zabawnymi sytuacjami z udziałem członków bandu. Rzecz jasna scenariusz nie jest zbyt odkrywczy, a bohaterowie dosyć przewidywalni, ale nic to – urok bohaterów w pełni rekompensował mi te niedostatki. Jednego możecie być pewni – że zespołowi nie brak wiary i zapału, i bez względu na wszystko, zwycięży miłość do muzyki…

Autorką tej krótkiej mangi jest niemiecka rysowniczka – Christina Plaka, która swą „karierę” komiksową rozpoczęła zdobywając nagrodę w, nomen omen, konkursie rysowniczym dla młodych talentów. Jak sama twierdzi ona w wywiadach, inspiracją w tworzeniu komiksów są dla niej muzyka i telewizja oraz…. zwykłą codzienność, co przekłada się na scenariusz. Wśród swoich wzorów Plaka wymienia Kazuyę Minekurę oraz Osamu Tezukę. I choć oczywiście daleko jej do tych twórców, to wielu naszych rysowników pewnie pozazdrościłoby jej sukcesów – jej mangę Yonen Buzz Tokyopop wydało w USA jako pierwszą mangę europejskiego twórcy. Jako że na pierwszy rzut oka trudno coś zarzucić jej stylowi rysowania, to przyznam, że osobiście nieco drażni mnie fakt, iż oboje główni bohaterowie „Prussian Blue”, Jun i Sayuri, wyglądają… dość podobnie, co początkowo sprawiało, iż sądziłam, że mam do czynienia z dwoma chłopakami. :P

Na koniec wypadałoby wspomnieć nieco o wydaniu – manga ta została wydana u naszych zachodnich sąsiadów nakładem wydawnictwa Carlsen Comics, w serii „Best od Daisuki”1. Tomik ma twardą okładkę, liczy sobie nieco ponad 180 stron, przy czym kilka pierwszych to strony kolorowe. Dodatkowo, zaraz za okładką, znajduję się część tekturowa, przedstawiająca Sayuri, którą to część można wyciąć i postawić sobie na biurku. :P Dla tych którzy nie są specjalistami od języka Goethego dodam jeszcze, iż nawet średnia znajomość języka wystarczy, by zrozumieć treść komiksu, choć czytania z babcią nie polecam, gdyż komiks operuje (co za niespodzianka) językiem młodzieżowym.

Podsumowując – jeśli właśnie uciekł wam pociąg, macie wolne pół godzinki, znacie niemiecki, a pod ręką macie właśnie ten komiks (lub przyjaciela, który go posiada) to zachęcam – relaks gwarantowany. Jeśli jednak wolicie ciężkie psychodeliczne kawałki z dramatem w tle – omijajcie tę mangę z daleka.

  1. Daisuki to niemiecki magazyn shōjo drukujący „mangę w odcinkach”

Dodaj do:

Zobacz także

Z tą publikacją nie są jeszcze powiązane żadne sznurki.

Ocena

12345678910
Wystawiać oceny mogą tylko zarejestrowani użytkownicy.
7,00/10 (2 głosów)

Komentarze

Sposób wyświetlania:

Ilość komentarzy: 11 dodaj

[1] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
Grisznak [*.satfilm.net.pl], 28.06.2009, 19:00:50, oceny: +0 -0
GrisznakPowiem tyle - twarze na okładce są wyjątkowo paskudnie narysowane. Jakbym widział mutanty z Neuroshimy.
[2] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
Chaos [*.acn.waw.pl], 28.06.2009, 22:51:29, odpowiedź na #1, oceny: +4 -0
ChaosNie patrz w lustro.
[3] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
DiziXagi [*.multi-play.net.pl], 28.06.2009, 23:14:29, odpowiedź na #2, oceny: +0 -0
DiziXagiMasz u mnie piwo... Nie! całą zgrzewkę...
[5] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
mitcoolem. [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 29.06.2009, 04:08:28, odpowiedź na #3, oceny: +0 -0
MIT COOLEM EXTRA! ,l
[7] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
Grisznak [*.satfilm.net.pl], 29.06.2009, 20:55:55, odpowiedź na #5, oceny: +0 -0
GrisznakJestem piękny i uroczy, popatrzcie w moje oczy...
[9] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
Froh [*.ssp.dialog.net.pl], 29.06.2009, 23:05:37, odpowiedź na #7, oceny: +0 -0
W oba jednocześnie? Aż bolą od zezowania.
mspanc, taka okazja na chamówę.
[11] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
xionacz [*.c192.msk.pl], 30.06.2009, 02:50:45, odpowiedź na #2, oceny: +0 -0
xionaczJeeeeeeeb :D
[4] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
oyu_ [*.neoplus.adsl.tpnet.pl], 29.06.2009, 00:41:13, oceny: +0 -0
Niemcy stały się częścią Japonii? Musiałem coś przegapić...
[8] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
Grisznak [*.satfilm.net.pl], 29.06.2009, 20:59:22, odpowiedź na #4, oceny: +0 -0
GrisznakW końcu Hitler mianował Japończyków honorowymi aryjczykami.
[6] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
Hajlhitla! [*.ip.netia.com.pl], 29.06.2009, 10:17:23, oceny: +0 -0
[10] Re: Śpiewać (i grać) każdy może...
Grisznak [*.satfilm.net.pl], 30.06.2009, 00:10:50, odpowiedź na #6, oceny: +0 -0
GrisznakCute Klux Klan...
Powered by WashuOS