Niusy Teksty Galerie Plikownia |
Tęczowe scyzorykiSlova Ostatnimi czasy, z powodu kompletnej nudy i z chęci poznania nowych znajomych, zacząłem uczęszczać na spotkania białostockiego klubu miłośników M&A „Sakura no Ki”. Sam nie wiem, czego się spodziewałem, ale na pewno otrzymałem coś zupełnie innego. Oczekiwałem dyskusji, wymiany opinii, czegoś twórczego. Tymczasem dostałem kilkoro zainteresowanych własnym gronem starszych klubowiczów i zgraję mangowej, nieokiełzanej młodzieży. I nic bym do tej młodzieży nie miał, gdyby nie miała pianki montażowej zamiast mózgu i gdyby starsi klubowicze próbowali choć trochę przemówić jej do rozsądku i dać jakiś przykład. Dlaczego się tak przyczepiłem do młodszych fanów M&A? Otóż nie wyciągałbym tego problemu na forum ogólnopolskiego fandomu, gdyby nie pewne zdjęcie z tegorocznego Animatsuri, konkretnie mam na myśli fotografię numer 60 z galerii autorstwa Carmen i Nulla Quendi. Krew mnie zalała, gdy to zobaczyłem. Hentai? Yaoi? To mają być zagrożenia dla konwentów? To teraz wyobraźcie sobie, że jakiś rodzic wchodzi na acepa żeby zobaczyć, co jego córeczka albo syneczek robili na zlocie satanistów z odłamu mangu i animu. I widzi gówniarę wymachującą nożem, po czym stwierdza, że więcej jego dziecko na taką imprezę nie pojedzie, skoro dookoła kręcą się dzieciaki z ostrymi narzędziami. O zgrozo, naoczni świadkowie pewnie mieli niezły fan i robili zdjęcia, zamiast pójść do ochroniarzy i zgłosić ten fakt. Tak, wiem, że masa osób wchodzi z nożami na konwenty, mają je w pokrowcach i otwierają nimi konserwy. Ale, do jasnej cholery, to nie są dzieciaki, które wymachują dla zabawy kawałkiem żelastwa. Jak już ten nóż chcą pokazać, to go wyjmą z pokrowca i zademonstrują, a potem schowają równie szybko bo wiedzą, że są na bakier z konwentowymi przepisami. Po cichu, bez wielkiego przedstawienia, bo się tym interesują i nie muszą się obnosić. Tu natomiast przykład czegoś, co jest poważnych zagrożeniem dla naszych konwentów, większym niż karaczany, pseudokatolicka prasa i cholera wie, co jeszcze. Chodzi mi o naszą mangową młodzież. Dziewczyna z rzeczonego zdjęcia regularnie przychodzi na białostockie mangowe spotkania, zawsze z tym nożem i nie raz już z czystej zabawy kierowała jego ostrze w stronę ludzi. Oczywiście wszyscy byli zadowoleni, bo oj, takie fajne nożyki, korose, gaijin baka śmierć nyan, śmieszki śmieszki xD xD. Nieważne, że spotkania odbywają się w parku, gdzie oprócz naszej hałaśliwej zgrai przebywają postronne osoby i inne, niezainteresowane tematem dzieciaki. Idealne miejsce na to, by dwójka wyraźnie opóźnionych w rozwoju emocjonalnym fanów naruto/bleacha/ w/e zaczęła bawić się repliką miecza, biegając radośnie po okolicy i wymachując nim w pobliżu spacerowiczów. Bo kij już z mangoludami, kij z tym, że można zrobić krzywdę kolegom. Raz już zwróciłem na to uwagę i gówniarzeria patrzała się na mnie jak na debila. „No bo jak to ktoś się może potknąć i nadziać na ostrze? Przecież ono i tak jest tępe. No a ja nikogo niechcący nie uderzę, bo ja jestem ninja z klanu kutapokaliptyków ze specjalizacją mózgopołowiczną i znam się na rzeczy!” Nikt ze starszych klubowiczów mnie nie poparł, nikt nie wstał i nie powiedział „dzieciaki, spokój, nie jesteśmy tu sami”. Nie. I to są ludzie, którzy chcą robić w Białymstoku festiwal o zasięgu regionalnym. Zero asertywności, zero zainteresowania. Ostatnio na spotkanie przyszedł żołnierz na urlopie po Afganistanie, młody facet, raczej nie miał dwudziestu pięciu lat. Przyglądał się całej tej zabawie, patrzył aż w końcu zwrócił gówniarzerii uwagę. A dzieciaki nic, zero reakcji, kompletnie go zignorowały. No bo co im jakiś przychodny będzie morały prawił, co on tam wie. Szkoda, że nikt nie zadzwonił po straż miejską, ciekawe, kto by się wtedy tłumaczył. Ot i by „Sakura no Ki” miała nowy punkt w funduszach – mandat. I kogoś dziwi, że coraz mniej poważnych osób przychodzi na spotkania mangowe. Do czego piję? Otóż poziom mangowych spotkań w Białymstoku jest tak niski, że w sumie zupełnie mogłoby ich nie być. Zero inicjatywy, młodzież przychodzi na gotowe. Tak sobie wychowujemy następców, bo w końcu ktoś będzie musiał przejąć schedę po obecnych organizatorach konwentów i innych fandomowych aktywistach. I trzeba będzie przekazać pałeczkę rozchwianym emocjonalnie tardom i innym mangoludom wychowanym na nyanyanach i fandemotach. Nie sądzę, by to był problem jedynie Białegostoku. Średnia wieku w fandomie spada i nie można tego ignorować. To nie jest złe zjawisko. Negatywne jest to, co z tych wszystkich dzieciaków wyrośnie, bo najwidoczniej manga i anime rzeczywiście je ogłupiają. Tak, wiem że każdy z nas tardził, biegał po conplayce i walił do ludzi z kamehamehy, karał wrogów w imię ksieżycowego pyłu czy nawet emował się w kącie niczym Shinji. Ale zawsze patrzyło się wtedy na starszych i też dorastało, istniał jakiś respekt dla bardziej doświadczonych fanów. Młodzież znała granice i się słuchała rad czy próśb. Tak się wychowywało następców. Teraz mamy więcej narybku, który też trzeba jakoś ukształtować, przez co starsi muszą włożyć w to więcej pracy. Bo to nie wina młodych,że im brakuje ogłady, to wina starych, że nie potrafią z nich tej ogłady wykrzesać i nie widzą niczego poza swoim wielkim od ego nosem. Dodaj do: Zobacz takżeZ tą publikacją nie są jeszcze powiązane żadne sznurki. Ocena
Wystawiać oceny mogą tylko zarejestrowani użytkownicy. 8,90/10 (49 głosów)KomentarzeIlość komentarzy: 293 dodaj [1] Re: Tęczowe scyzoryki
CELL767 [*.gdynia.mm.pl], 09.08.2012, 23:51:10, oceny: +48 -0 Po lekturze stwierdzam ze chyba mieszkam w Białymstoku. Odpowiedz [14] Re: Tęczowe scyzoryki
Wychodzi na to że Białystok jest w całej Polsce ;) [27] Re: Tęczowe scyzoryki
Bo Białystok to stan umysłu. [29] Re: Tęczowe scyzoryki
Lepiej "styl życia". A ja osobiście bardzo lubię ostre narzędzia. Ale fakt, co tam noże, lepiej przynieść jakąś giwerę, co nie, Slova ? :) [33] Re: Tęczowe scyzoryki
Nawet, gdybym miał jakąś broń, replikę czy innego samopała, to bym go nie ciągnął na konwent. Już wystarczy, że sobie wyobrażę, jakby ktoś pod moją nieobecność w sleepie przy nim majstrował. Brrrrr~ [223] Re: Tęczowe scyzoryki
[225] Re: Tęczowe scyzoryki
Raifu to po prostu poważna sprawa. [61] Re: Tęczowe scyzoryki
[283] Re: Tęczowe scyzoryki
[2] Re: Tęczowe scyzoryki
Felieton bardzo dobrze ukazuje bolączki SnK. Aż za dobrze. Niestety mam co do niego mieszane uczucia. Jakkolwiek nie byłby celny i na miejscu, obawiam się, że nie przebije się przez zbroję pogardy i wyimaginowanej niesamowitości osób do jakich jest skierowany... [3] Re: Tęczowe scyzoryki
Delikatnie się wtrącę a zarazem potwierdzę że coraz częściej się można spotkać z takimi przygłupami, choć sam mam zaledwie 16 lat widzę rówieśników a nawet starszych ode mnie mangowców którzy są nagannie zacofani w rozwoju umysłowym. Równie dobrze można zauważyć iż nie tylko w jednym miejscu takie rzeczy się dzieją potwierdzam że wielkopolska tak że ma takich przygłupów za przeproszeniem, wliczając w to trzynastki które zaczynają pić czy palić bo widzą jak to robią o wiele starsi mangowcy którzy są po 20-sce czy 30-sce. Niestety za dużo nic nie zdziałamy, rodzice i inni ludzie zawszę będą się nas czepiać..nas wszystkich a nie osoby która nam rozwala fandom. Cóż powiedzieć więcej.. Żal w dupie ściska xd [4] Re: Tęczowe scyzoryki
Masz rację Slova. Nie będę się już odnosił do tej sprawy z scyzorykiem jednak faktem jest, i to bardzo zauważalnym, że fandomowe dzieciaki z roku na rok głupieją z resztą sam prószyłem podobny temat w moim ostatnim vlogu. Nie wiem czy jest jakaś szansa na to żeby ten szkodliwy dla fnadomu proceder powstrzymać.. Czy dojdzie w końcu do takich rzeczy, że idea organizacji konwentów w Polsce totalnie upadnie przez to że sporej części młodych mangowców już do końca odwali, weźmie się za to jakaś poważna instytucja i fandom zamiast rozkwitać będzie musiał zejść do "podziemia", ponieważ ktoś stwierdzi, że jest to niebezpieczne dla słabych młodych umysłów.. Kto wie.. Zobaczymy co przyniesie czas. [202] Re: Tęczowe scyzoryki
[203] Re: Tęczowe scyzoryki
[5] Re: Tęczowe scyzoryki
[6] Re: Tęczowe scyzoryki
[7] Re: Tęczowe scyzoryki
[9] Re: Tęczowe scyzoryki
Pomijając, że ochrona działa ciała w tym przypadku na konwencie. Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [13] Re: Tęczowe scyzoryki
Może się wypowiem za ochronę. Po pierwsze, nie robimy "macanek", jak to jest w przypadku np meczy. Wtedy tego typu sytuacje nie mają miejsca. Zatrzymujemy tylko duże widoczne narzędzia ostre, takie jak noże wojskowe czy miecze. W takim natłoku mógł nam przepaść jeden nożyk, tam bardziej że pierwszy raz widzę żeby rzeczona dziewczyna miała coś takiego. Podczas kontroli obiektu się z tym nie spotkaliśmy. Plus, jeśli sytuacja miała miejsce, czemu nikt nam tego nie zgłosił ? Organizator nie ma ogromnych sił porządkowych na konwencie, tylko kilku ochroniarzy. Nie jesteśmy wszędzie. A co do zarzutów odnośnie omdleń. Udzieliliśmy całej trójce pomocy, zostali wyniesieni i posadzeni obok drzwi, zajęliśmy się niemi do momentu kiedy poczuli się lepiej. Tu raczej zarzuty trzeba kierować do medyków, z którymi mieliśmy problem się skontaktować. [19] Re: Tęczowe scyzoryki
Poprawiam się w wypowiedzi - miałem na myśli obsługę ogólnie - ochrona w takich siłach jakie ma nie da rady być wszędzie. [21] Re: Tęczowe scyzoryki
Żeby to działało tak jakbym chciał, musiałbym mieć poza moimi siłami , jeszcze chmarę ludzi mnie informujących na bieżąco o niestosownych zachowaniach. Chociaż nawiązując do samego felietonu, tragicznie śmieszne jest to że mamy tak dużą znieczulice, że nawet na konwencie się nic z tym nie robi. Poza tym nożyk to betka, z tym co na tym samym konwencie zrobili uczestnicy. Może mamy teraz zacząć umieszczać kapo w każdym sleep roomie ? Ochrona miała pierwotnie być na konwentach w celu ochrony konwentowiczów przed obcymi. Szkoda że teraz to idzie w kierunku że mamy chronić konwentowiczów przed samymi sobą. [90] Re: Tęczowe scyzoryki
[91] Re: Tęczowe scyzoryki
[92] Re: Tęczowe scyzoryki
Niczym przysłowiowe gówno w wentylator. Nie będę rozpowiadał plotek w takim razie. [93] Re: Tęczowe scyzoryki
[231] Re: Tęczowe scyzoryki
[194] Re: Tęczowe scyzoryki
[200] Re: Tęczowe scyzoryki
[284] Re: Tęczowe scyzoryki
[8] Re: Tęczowe scyzoryki
To nie tylko problem na ich spotkaniach, a i na wszystkich. Przede wszystkim troszkę się Slova rozjechałeś mówiąc najpierw, że starsi nie zwracają uwagi, po czym dałeś przykład jak to właśnie robią i nie było żadnej reakcji. Wg. mnie jest to tylko i wyłącznie wina rodziców i braku wychowania z czym możemy się spotkać wszędzie, nie tylko w naszym fandomie. Dlatego też nie da się tego ot tak naprawić, bo byście musieli najpierw rodziców naprawiać. Fandom to przekrój społeczeństwa. Społeczeństwo coraz głupsze? Fandom coraz głupszy. [11] Re: Tęczowe scyzoryki
Naprawić to należałoby całe społeczeństwo, a nie tylko rodziców. [12] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie możesz powiedzieć , że to wina rodziców znam w fandomie ludzi pochodzących z porządnych rodzin a można ich zakwalifikować jako target tego materiału. Największy wpływ ma na nich otoczenie/znajomi i internet to jest to co kształtuje naszą młodzież nie tylko mangową. Rodzice nigdy nie mogą w pełni kontrolować dziecka chyba że trzymali by je pod kluczem 24/h, rodzic może nigdy się nie dowiedzieć co robi jego córeczka synek poza domem bo może zwyczajnie swojemu dziecku ufać co tamto wykorzystując i robi co chce. Co nie zmienia faktu, że są przypadki gdzie rodzice przez prace zaniedbują dzieciaka, i taki bogaty szczyl nie ma co ze sobą zrobić, takie przypadki są chyba najgorsze bo mają już totalnie wolną rękę a wtedy wpływ internetu i otoczenia jest już totalny. [15] Re: Tęczowe scyzoryki
Ale popatrz Rin, sam napisałeś- rodzice ufają swoim dzieciom i co najgorsze! traktują je jak dorosłch i odpowiedzialnych. To jest największa głupota rodziców, bo dziecka najpierw trzeba tego nauczyć i pokazać co w życiu jest najważniejsze, rozmawiać z nim na wszelkie tematy, pokazać różne ścieżki, mieć OGRANICZONE zaufanie. [16] Re: Tęczowe scyzoryki
Co Ty nie powiesz. Nie można wytłumaczyć całej sytuacji tym że rodzice są źli. Zmieniły się czasy. Mi jakoś rodzice nie patrzyli cały czas na ręce, i nie biegałem po konwentach z nożem. Ja mam wrażenie że młodzi mają tendencje do zwracania na siebie uwagi w możliwie najgłupszy sposób. I tu bym zwrócił uwagę na ogólną transformacje społeczną. Zanik takich wartości jak chociażby szacunek dla starszych. [18] Re: Tęczowe scyzoryki
[20] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie wszędzie i nie zawsze. U mnie w domu akurat mama nie pracowała. A znam tony kumpli podwórka którzy biegali z kluczami na szyi. Też ich rodzice pracowali i wszyli na ludzi. Tyle że za moich czasów nauczyciel w szkole miał ogromną siłę przebicia w kształceniu osobowości człowieka. Jak pyskowałem to leciałem na dywanik. Czasem się i rodziców wzywało. A czasem się liniją oberwało. A teraz nauczyciel nie może zrobić nic. Co z tego że rozmawiają rodzice. Większość czasu dzieciaki spędzają w szkole. I kto jest ich bohaterami ? Ci którzy zakładają nauczycielowi kosz na głowę. Albo Ci którzy się znęcają np wysyłając zdjęcia przez internet. Tu brakuje dobrej, prostej i niezawodnej dyscypliny. [25] Re: Tęczowe scyzoryki
Dokładnie. U mie w podstawówce nawet najmniejsza pyskówka groziła dywanikiem u dyrektora (ale tak się wszyscy bali naszej wychowawczyni, ze nikt nie śmiał podskoczyć). Natomiast teraz to nauczyciele boją się rodziców, którzy olewają własne dzieci i ich wychowanie a odzywają się dopiero wtedy, gdy naczyciel ma jakieś zastrzeżenia co do zachowania ucznia. Pamiętam jak jedna nauczycielka w czasie przerwy przerwała bójkę dwóch chłopców (kopali się i walili pięściami niemiłosiernie- klasa 3). Przyszedł ojciec jednego z nich od razu do dyrektorki z pretensją, że nauczycielka pobiła (!) jego syna (bo taką wersję przekazał tatusiowi "kochany" synek).Ręce opadają :/ [26] Re: Tęczowe scyzoryki
Jako nauczycielka powiem, że najgorszy jest brak współpracy rodzica z nauczycielem. Bo to nie tak, że nauczyciel nic nie może zrobić. Nauczyciel, jeśli jest dobry, może zdziałać bardzo dużo, ale musi mieć do tego poparcie rodziców. Jeśli dzieciak zrobi coś złego, wezwiesz rodziców, a rodzice wyciągną konsekwencje, to jest dobrze. Ale niestety zdarza się też tak, że dzieciak zrobi coś złego, wezwiesz rodziców, a rodzic na to, że dzieciak jest aniołkiem, a ty ściemniasz. Dlatego najlepiej rozmawia się z babciami, bo one jeszcze pamiętają czasy, gdy słowo nauczyciela było święte. [36] Re: Tęczowe scyzoryki
Zgadzam się. Raz w mojej klasie miałam poważny problem związany z upokarzaniem jednej uczennicy i musiałam to jakoś rozwiązać z pomocą rodziców. Pamiętam, ze bałam się bardzo tej konfrontacji bo dziewczynka była prześladowana przez własne koleżanki a ja musiałam nie dopuścić do tego by rodzice ofiary nie zagryżli się z rodzicami prześladowców. Jako młoda nauczycielka nie chciałam się wymądrzać i prawić kazania więc od razu poprosiłam rodziców o pomoc bo najlepiej znają swoje dzieci a wszyscy chcemy tylko ich dobra. I co? Rodzice się tak przejęli, że sami zaczęli dyskutować co zaradzić i sytuacja została opanowana. Zatem sa też i mądrzy rodzice. [42] Re: Tęczowe scyzoryki
O czym my mówimy jak się dzieją takie rzeczy. Jednak zasada "dzieci i ryby głosu nie mają" działa bardzo dobrze i nie było dziwnych sytuacji przez lata. [44] Re: Tęczowe scyzoryki
[50] Re: Tęczowe scyzoryki
Oczywiście że nie zaprzeczam. Pamiętam jak wuefista kazał pobić swoim przydupasom mojego kolegę, bo napisał mu na maluchu słowo "brudas". Nie dotkliwie, ale mimo wszystko. Zawsze się przegnie w którąś stronę. Niestety przeginanie w tę stronę którą teraz przeginamy, to dramat. [40] Re: Tęczowe scyzoryki
Miał być plusik, ale ręka mi się omsknęła. :< Ogólnie to się zgadzam, że najgorszy jest brak współpracy rodzica z nauczycielem. To natomiast też wynika po części z tego, że rodzice nie zajmują się swoimi dziećmi. Jak nie widzą co ich pociechy robią, to z automatu twierdzą, że są aniołkami, bo przecież w domu burd nie robią. Poza tym też mam wrażenie, że czasem ich (rodziców) złe podejście do nauczycieli wynika z tego, że sami jak byli uczniami, to nie mieli z nimi lekko, a chcą być lepsi od swoich rodziców, którzy ZAWSZE zgadzali się z nauczycielem. Też problem stanowi to całe bezstresowe wychowanie i brak kar cielesnych i nie mówię tutaj, że powinien być powrót do tego, żeby nauczyciele sami je wymierzali. Chodzi o to, żeby rodzice wymierzali kary cielesne, bo jest to najlepszy sposób na wbicie komuś rozumu do pustego łba. Za moich czasów w szkole już nauczyciele nie wymierzali kar cielesnych, ale zawsze wiedziałem, że jak rodzice zostaną wezwani do nauczyciela, to czeka mnie kara tego typu. Natomiast co do tego co napisał Baloo. W moim technikum było może trzech nauczycieli, którzy mieli jakikolwiek posłuch wśród uczniów. Reszta miała zlewę i odbębniali co musieli, inni na siłę się bawili w przyjaciół uczniów (co niezbyt im wychodziło) i były ciapy, które nic nie potrafiły i wszyscy sobie z nich jaja robili a'la to zakładanie kubła na głowę (myśmy akurat samochody przestawiali). Moje technikum nie miało samej łatwej młodzieży, ale jeśli były osoby, które z tym sobie radziły, to znaczy że się dało. Imo to, że teraz nauczyciele nie mają posłuchu wśród uczniów, to przede wszystkim wina nauczycieli, którzy nawet nie chcą próbować, którzy nie potrafią w dobry sposób nauczać i zostawiają wszystko podręcznikom, bo im się nie chce. Taki nauczyciel to najbardziej demotywujący czynnik w szkole, bo jeśli się nie chce nauczycielom, to ma się zachcieć uczniom? [216] Re: Tęczowe scyzoryki
Cóż ... Odkąd pamiętam u nas w domu była kara cielesna, przynajmniej kiedy ja chodziłam do szkoły - mogłam za swoje przewinienia liczyć tylko na to, że mama albo tato nie sięgnie do tej kary ostatecznej - czego już np. nie widzę po moim młodszym bracie, który jest już z kolei z rocznika 94. Niby jesteśmy rodzeństwem, ale nasze wychowanie diametralnie się różni. Jestem uważana przez ludzi (przynajmniej z tego co wiem, a wiem tak od siebie, że swoje za uszami też mam :D) za osobę generalnie dużo grzeczniejszą, niż mój brat, który nie ma takiej ... ogłady ;x W zasadzie przez to, że byłam właśnie tak uczona "nie rusz, zostaw ... jego głupota sama go kiedyś zabije, bądź mądrzejsza" trafiłam w podstawówce do szpitala i w zasadzie do dzisiaj mam pewne "nawyki" wyryte w psychice. Czemu? Prześladowania przez rówieśników i nauczycieli. Nie mniej jednak nie mogę się nie zgodzić z Twoim postem. W dzisiejszych czasach strasznie brakuje dobrego, takiego jak kiedyś wychowania. Jak się dostało raz w dupsko, to przez następne trzy dni się wiedziało, że czegoś nie wolno robić. A teraz? Bezstresowe wychowanie wyprało dzieciakom mózg z resztek czegoś, co my nazywamy uprzejmością, docenianiem innych, grzecznością i wiele, wiele innych, bo mogłabym przecież wymienić całą stertę tego.... Z resztą, teraz nauczycieli nie ma z powołania i że tak to ujmę - z jajami (a jeśli już, to jest ich naprawdę mały procent), bo pozwalają sobie wchodzić na głowę, a gdy coś się dzieje to odwracają głowę w drugą stronę, ponieważ gdyby zareagowali to by wynikła sprawa im nie na rękę. Najbardziej jest przerażająca ta znieczulica panująca po obu stronach. W zasadzie jest coś, czego bym życzyła sobie jak i innym mądrym konwentowiczom - jeżeli coś widzicie, to reagujcie. Dajmy przykład innym i chociaż przez te dni konwentowe zachowujmy się, tak jak powinno się na co-dzień zachowywać. Niech chociaż te konwentowe dni będą bez chamstwa, prostactwa i owej znieczulicy. Proszę. [224] Re: Tęczowe scyzoryki
[227] Re: Tęczowe scyzoryki
[249] Re: Tęczowe scyzoryki
Jest olbrzymia różnica między bezstresowym wychowaniem, a brakiem wychowania. Proszę tego ze sobą nie mylić ;). [254] Re: Tęczowe scyzoryki
[256] Re: Tęczowe scyzoryki
[230] Re: Tęczowe scyzoryki
z powodów osobistych jestem przeciwna karom cielesnym na dzieciach, myślę że kara na wychodzenie na dwór itd. byłabym wystarczająca.Myślę tak, ponieważ kiedy jest przyzwolenie w społeczeństwie na kary cielesne wobec dzieci strasznie często dochodzi nie do przysłowiowego klapsa ale do nadużycia czyli silne znęcania się fizycznego i psychiczne wobec dziecka. [233] Re: Tęczowe scyzoryki
[240] Re: Tęczowe scyzoryki
kiedyś było to bardziej normalne że dziecko dostało klapsa przez co inni ludzie czuli się usprawiedliwieni do przemocy, i tak wiem że do tej pory jest ten problem, ale wydaje mi się że ludzie z zewnątrz reagują to częściej. po prostu nie myślę żeby to był dobry sposób na wychowywanie dziecka, poprzez klapsa, i dlatego widzę związek bo mówicie było lepiej kiedy można było zastosować właśnie tego przysłowiowego klapsa, a ja jestem zdecydowanie temu przeciwna żeby stosować tą metodę. (sorki za błędy lub powtórzenia) [17] Re: Tęczowe scyzoryki
[41] Re: Tęczowe scyzoryki
[45] Re: Tęczowe scyzoryki
Znaczy, czy żołnierz był klubowiczem, tego nie wiem, bo widziałem go tylko raz, ale napisałem, że przyszedł NA SPOTKANIE, bo siedział razem z nami. Chociaż może faktycznie tekst jest nieco chaotyczny, bo nie chciałem się rozwlekać i skondensowałem objętość. Acz ten fragment wydaje mi się sprecyzowany... [22] Re: Tęczowe scyzoryki
Ciężki przypadek, bo imho jedynym rozwiązaniem jest przemówienie dzieciakowi do rozumu, a toto wizualnie jest w tym wieku, w którym wie wszystko najlepiej. W sensie niby można podejść do ochroniarza na konwencie i pokazać 'tamta', czy zadzwonić po straż/policję w parku, ale na dłuższą metę to nic nie da, jeśli młoda nie zrozumie. [23] Re: Tęczowe scyzoryki
I to jest różnica pokoleń. My się buntowaliśmy a tryby szły swoim torem niezmordowanie. Teraz jest na odwrót. Pytanie gdzie został popełniony ten karygodny błąd. [24] Re: Tęczowe scyzoryki
Slova, a czy nie uważasz, że wina leży też trochę po twojej, waszej, tej dorosłej stronie? Pogadać sobie każdy może, a jakbyś zabrał dzieciakowi nóż, wyrzucił albo schował do plecaka i powiedział, że jak chce odzyskać, to niech przyjdzie z rodzicami (albo niech i od razu po nich dzwoni, a co tam!) to od razu byłby inny efekt. Jeśli by się skusiło na opcję z rodzicem (w co wątpię biorąc pod uwagę jakość zapełniacza między uszami) to mógłbyś uświadomić rodzicielowi co jego dziecko robi, dlaczego to jest chore i dlaczego powinien się trochę swoim potomstwem zainteresować. Trochę szoku w bezstresowym świecie nie zaszkodzi, a działanie daje lepszy efekt niż... słowa. ;-) [28] Re: Tęczowe scyzoryki
Slova zatrzymuje swój butthurt dla siebie żeby potem umieścić go w tekście na acepa ;> [30] Re: Tęczowe scyzoryki
[34] Re: Tęczowe scyzoryki
Wierz mi, że mam. [35] Re: Tęczowe scyzoryki
Przecież właśnie piszę o tym, że nikt nie zareagował. Mnie przy tym nie było, a na spotkaniu klubowym nie mam zamiaru nikomu zabierać jego własności, co by jej nie stanowiło. [37] Re: Tęczowe scyzoryki
[39] Re: Tęczowe scyzoryki
To już powinna być inicjatywa starszych. Ta młodzież nie jest zła, ta młodzież nie ma zajęcia. [68] Re: Tęczowe scyzoryki
[226] Re: Tęczowe scyzoryki
[31] Re: Tęczowe scyzoryki
Problemem spotkań Sakury nie jest to, że nikt nie zwraca uwagi - problemem jest to, że wszyscy starsi zrezygnowali, zarowno z klubu, jak i z samego "wychowywania" dzieciaków. Ile można zwracać uwagę, jeśli dzieciarnia i tak nie słucha, olewa i szydzi? Na pewno jest to problem wychowania, zmian wartości (gdy ja przyszłam do klubu w 2000 roku, starszyzny było dużo i miała posłuch/szacunek wśród dzieciaków - teraz zostały co, 3-4 osoby? które bywają coraz rzadziej) i ogólnego spadku "poziomu". Nie jest to tylko problem Sakury, ale wszystkich konwentów i ogólnie spotkań mangowych. Ale dzięki za wywleczenie wewnętrznych spraw klubowych na forum publiczne. Nice one. Poza tym Slova, sam lepszy nie byłeś na tych spotkaniach, zwłaszcza dobrze pamiętam cię z przeglądu anime. Ale to chyba temat na kolejny artykuł ;) [38] Re: Tęczowe scyzoryki
Na przeglądzie anime zgłaszałem tylko obiekcje odnośnie oceny Upotte, bo cegła z objawieniem w oczach zdegradowała ten tytuł do najgorszych, przy okazji wpierając mi, że bohaterki są pistoletami, czego jako fan militariów nie mogłem zdzierżyć, bo to jakby nazwać rower ciągnikiem siodłowym. Żyłka mi pękła i tyle. Ba, to nie jest tak,że ja umiem tylko trzepać jęzorem i sam nic nie robię. Na PFA już zgłosiłem osiem godzin atrakcji, zobaczymy co z tego wyjdzie. Znając życie to pewnie nic, bo co komu po osobniku, który na każdym konwencie robi jakiś panel albo i cztery. Co do wewnętrznych spraw klubowych - jakbym chciał, to bym to zrobił już dawno temu. Artykuł zaś napisałem w zeszłym tygodniu. A sprawa sakury to w tym przypadku tylko punkt odniesienia do określenia sytuacji ogólnej, zwykły bodziec. Z resztą, wewnętrzne sprawy sakury to nie są moje sprawy i gdyby to dotyczyło tylko Białegostoku, to tematu nawet bym nie poruszył. Jeżeli jednak ten tekst coś zmieni i w lokalnym środowisku, to znaczy, że jednak jest jakaś siła przebicia, jeżeli nie od wewnątrz, to od zewnątrz. jako troll, krytyk i ogólnie upierdliwa osoba lubię dobitne środki działania. Ten się do takowych zalicza. [43] Re: Tęczowe scyzoryki
Jak dla mnie poruszył wątek który jest bolączką wielu miejsc, nie tylko Waszego klubu. [32] Re: Tęczowe scyzoryki
Jakieś dwa tygodnie temu spotkałem z Miho dawną znajomą z Sakury, która ciągle się udziela. Zaczęła nam opowiadać co się wyrabia na spotkaniach- starszym po prostu wstyd nawet się przyznawać do młodych. Piszczą, krzyczą, biegają i ogólnie trzoda negatywnokopytna. Do tego przyznała, że 8-9 lat temu było inaczej i można było z młodymi (czyli nami) pogadać. A mówiąc ogólnie to rozmawiałem ostatnio z nauczycielem z mojego liceum, który przyznał że co roku młodzież jest coraz głupsza i ta tendencja utrzymuje się od wielu lat (mój rocznik nie był wyjątkiem). [46] Re: Tęczowe scyzoryki
> Tak, wiem że każdy z nas tardził, biegał po conplayce i walił do ludzi z kamehamehy, karał wrogów w imię ksieżycowego pyłu czy nawet emował się w kącie niczym Shinji. Ale zawsze patrzyło się wtedy na starszych i też dorastało, istniał jakiś respekt dla bardziej doświadczonych fanów. Podobają mi się te zdania, bo aż mi się przypomina, jak w wieku 10 - 12 lat byłam przekonana, że Japonia to ósmy cud świata, maniakalnie używałam randomowych japońskich słówek i latałam w kocich uszach, wielbiąc przy okazji Naruto. Potem jednak zaczęłam zadawać się trochę ze starszymi fanami, nabrałam dystansu i okazało się, że gadanie 'chińskie bajki' to w sumie całkiem fajna sprawa. No i iś libe acep za to, że ogólnie panujący tu stosunek do takich spraw też mnie sprowadził na ziemię, na której tak naprawdę mało rzeczy jest kawaii. Tylko problem chyba polega na tym, że o ile da się zrozumieć, jak taki dzieciak z podstawówki jara się maniakalnie nowymi kreskówkami, które wyjątkowo nie są z karton netłork tylko z Japonii, o tyle ciężko jest, kiedy to samo robi już młodzież piętnasto-, szesnastoletnia. [48] Re: Tęczowe scyzoryki
"Tak, wiem że każdy z nas tardził, biegał po conplayce i walił do ludzi z kamehamehy..." - uwierz mi , nie każdy. To może niesamowite, ale kiedyś ludzie ze sobą w większej części dyskutowali, a pewne wygłupy były raczej na poziomie. [62] Re: Tęczowe scyzoryki
Proszę nie interpretować tego zdania dosłownie. [79] Re: Tęczowe scyzoryki
Kiedyś było inaczej? kiedyś nikt u nas nie wiedział co to Anime i Manga i wtedy nie było wygłupów. Coraz więcej osób w naszym kraju interesuje się M&A i to jest normalne, że pojawiają się osoby bez wyobraźni. Jedni dorastają w wieku 15 lat inni w wieku 30. Kiedyś nie było takich sytuacji, bo kiedyś bardzo mało osób się tym interesowało. Tak było zawsze ze wszystkim. Tego nie zmienimy za 10 lat będzie, więcej takich sytuacji, bo będzie po prostu, więcej mangozjebów, a nie temu, że dorośli są mniej odpowiedzialni. Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [52] Re: Tęczowe scyzoryki
[53] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie widziałaś bo nie miałaś pojęcia na co masz patrzeć. uwierz, ludzie robią strasznie idiotyczne rzeczy, a dowiadują się o tym dopiero w momencie gdy ktoś ich upomni. nie wrzucaj wszystkich młodych mangowców do jednego worka? wtf? co to w ogóle jest za hasło? cechą wspólną "młodych mangowców" jest manga... więc logicznie rzecz biorąc oni już są w jednym worku, nikt nie musiał ich tam wrzucać. możliwe, że ten tekst trafi w czułą strunę kogoś kto na najbliższym konwencie będzie świadkiem jak jakiś kretyn wymachuje wielkim, metalowym substytutem penisa. i całkiem możliwe, że ta osoba zareaguje i wezwie ochronę. ten tekst może podziałać i coś w kimś zmienić. Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [59] Re: Tęczowe scyzoryki
[149] Re: Tęczowe scyzoryki
Ja tak robię,ale ile można? W końcu każdy nie wytrzyma i oderwie się od kompa by zmierzyć się ze światem, z nadzieją że może gdzieś wśród tych wszystkich zaślepionych kretynów znajdzie ludzi wartościowych, z którymi będzie w stanie coś zmienić na lepsze. Kurde, jak mi się włączy "poeta-mode" to sam siebie nie ogarniam xD [155] Re: Tęczowe scyzoryki
Warto też mieć inne zainteresowania i nie zamykać się na "niemangowych" ludzi :) No ale na konwentach można świetnych ludzi poznać, nie tylko "dziką" młodzież. Sama na początkowych konwentach trzymałam się z różnymi ludźmi, ale w końcu znalazłam tych, z którymi mi najlepiej. Teraz już powyrastaliśmy z mangi i anime, ale i tak się dobrze dogadujemy :) [60] Re: Tęczowe scyzoryki
[65] Re: Tęczowe scyzoryki
Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [70] Re: Tęczowe scyzoryki
Czy tylko mnie irytuje ostatnio modne słowo 'hejter'? Kiedykolwiek ktoś ma jakąś inną, nierzadko wartą uwagi, opinię - od razu jest nazywany hejterem. Po co? Jaki w tym sens? Czy aż tak ludzie nie potrafią się bronić, że wszystko sprowadzają do 'hejtu' (ew. ultrakatoli ;-))? A te 'hatajcie' brzmi słodko. :-D [109] Re: Tęczowe scyzoryki
[113] Re: Tęczowe scyzoryki
[161] Re: Tęczowe scyzoryki
Prawdopodobnie nie akceptują Cię, ponieważ nazywasz siebie "otaku". Albo wiedzą, co to słowo naprawdę znaczy i wolą trzymać się od psychola z daleka, albo, co bardziej prawdopodobne, irytuje ich Twoja wydumana elitarność (nie możesz być normalnym "fanem", "wielbicielem"? takie trudne słowo? Musisz być speshul, prawda? ) Jest też możliwe, że nie ma z Tobą po prostu innych tematów do rozmowy. Czasem to nie jest brak akceptacji i nienawiść, czasem to po prostu niemożność kontaktu z kimś, kto cały czas gada tylko o jakiejś kreskówce. Poszerz zainteresowania, staniesz się pożądana w towarzystwie. I przestań wtrącać japońskie słówka. Been there, done that. [73] Re: Tęczowe scyzoryki
Otaku :/ Otaku to może być w Japonii, i jest to negatywny oddźwięk , sztucznie złagodzony przez zachodnich fanów. Zapoznajcie się z terminami zanim zaczniecie ich używać. I polecam klasykę skondensowanej wiedzy - Otaku no Video. Tam to jest dobrze wyjaśnione. Tak samo jak to hejtowanie - nadużywasz czegoś zanim konstruktywnie za argumentować swoją myśl. [85] Re: Tęczowe scyzoryki
Otaku no video to bym sobie obejrzał jeszcze raz, jakoś nigdzie nie mogę tego znaleźć. Osoba, która przez długi czas była dla Japończyków synonimem otaku: sznurek Wydaje mi się, że w tym momencie Japończycy patrzą na otaku jak na trochę niepoełnosprytnych (opinię bazuję na m.in. Densha otoko i Genshikenie). Termin na pewno nie ma konotacji pozytywnych. [87] Re: Tęczowe scyzoryki
Napisz do mnie na gadu, podałem w profilu. Powiem Ci gdzie znaleźć Otaku no Video. Dobrze ujęte. Niepełnosprytnych. Chcesz się skasować w rozmowie z Japończykiem, powiedz że jesteś otaku. Cierp że jesteś nie zrozumiany. [94] Re: Tęczowe scyzoryki
> Otaku :/ Otaku to może być w Japonii, i jest to negatywny oddźwięk , sztucznie złagodzony przez zachodnich fanów. Polemizowałabym. Owszem, otaku w Japonii jest określeniem negatywnym, jednak wcale nie tak sztucznie został on zagłodzony - mnóstwo osób wie, kim jest otaku w Japonii a mimo to nazywa się tym określeniem. Po prostu kiedy zawędrowało ono na zachód, zmieniło swoje znaczenie, jak parę innych słów, które zostały zapożyczone i przekształcone przez inne kraje. [95] Re: Tęczowe scyzoryki
Reasumując, z negatywnego określenia zrobili coś co i tak bywa negatywnie odbierane. A słowo mające korzenie w języku japońskim i mający dane znaczenie. Ale żeby nie być gołosłownym , napisze do kolegi który żyje obecnie w Japonii i spytam jak to jest. [98] Re: Tęczowe scyzoryki
Jak już gdzieś pisałam, kiedyś uważałam 'otaku' w Polsce za pozytywną społeczność, która może lubi mangę i anime trochę za bardzo, ale jednak da się z nimi dogadać. Potem pojawiła się pewna strona z tęczowym kotem. > Ale żeby nie być gołosłownym , napisze do kolegi który żyje obecnie w Japonii i spytam jak to jest. I fajno [99] Re: Tęczowe scyzoryki
[100] Re: Tęczowe scyzoryki
[102] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie wiem kto w naszym ustalił że jest pozytywnym. Odkąd pamiętam jak ognia unikałem mienienia się otaku, znając genezę tego słowa. Teraz zastanawiam się w którym momencie przejęliśmy to jako pozytywne. [103] Re: Tęczowe scyzoryki
[108] Re: Tęczowe scyzoryki
Skoro nie jest to nigdzie oficjalnie uznane, to warto edukować. Bo potem spotykamy się z ludźmi na arenie międzynarodowej i robimy z siebie baranów. O przyjechały głupie polaczki i nazywają się otaku. Doskonale wręcz. [114] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie znam żadnego poważnego (18+) mangowca, który sam by siebie nazywał otaku. Ale może to dlatego, że nie mam znajomych ;( [116] Re: Tęczowe scyzoryki
Lepiej nie mieć takich niż wątpliwej jakości. Rep mi odpisał. Otóż w Japonii otaku nadal jest kojarzony negatywnie i niezmiennie oznacza maniaka. Ciekawa sprawa, są sklepy skierowane do otaku, ale same się nie reklamują jako sklepy dla otaku. Coś jest na rzeczy, prawda. [121] Re: Tęczowe scyzoryki
Bo niektórym internet się pomylił z życiem. Wystarczy wejść na stronę byle jakiej społeczności(np tumblr) i już można "rozkoszować się" wpisami typu "internetowi przyjaciele > osoby znane w realu" czy też "nikt mnie nie rozumiał, a potem nastał tumblr i wreszcie mam przyjaciół, którzy są pedofilami jak ja T___T Okrutny świat nas nie rozumieee" [144] Re: Tęczowe scyzoryki
Zapewne ustalił to ktoś, kto był w Japonii, usłyszał niczym Mr Root "Hej man, manga otaku are cool!", wrócił i zaczął cynić, jacy otaku są kul. Natomiast w Polsce zarówno Mr Jedi, Pegaz Ass jak i inni piszący swe teksty, przywlekli i wciąż używali tego terminu w pozytywnym kontekście, więc nie mogło być inaczej. A potem objawił się Yanek... [146] Re: Tęczowe scyzoryki
[163] Re: Tęczowe scyzoryki
[150] Re: Tęczowe scyzoryki
"W Japonii słowo otaku ma negatywne zabarwienie, co wiąże się z tragicznym incydentem, jaki miał tam miejsce – Tsutomu Miyazaki, miłośnik brutalnych pornograficznych anime i mang, zamordował kilka młodych dziewcząt, wzorując się na tym, co zobaczył w swoich ulubionych produkcjach. Poza Krajem Kwitnącej Wiśni termin nie ma jednak negatywnego znaczenia, a sami zainteresowani z dumą określają się mianem otaku." - ciocia Wikia ;D Jak widać nie chodzi o znaczenie wyrazu a o skojarzenie związane z "jakimś tam" incydentem. Poza tym w japonii "anime" odnosi się do wszystkich produkcji animowanych, nie tylko pochodzenia japońskiego. Mimo to zagranicznym fanom nie przeszkadza to w używaniu tego wyrazu do określania produkcji japońskich jako osobnego gatunku [64] Re: Tęczowe scyzoryki
Jestem ślepy i głuchy, a ten tekst to fanfiction, tylko zamiast na czytelnię tanuki wysłałem go jako felieton na acepa. Bo jestem ślepy i głuchy i Internetów też nie umiem. [49] Re: Tęczowe scyzoryki
[51] Re: Tęczowe scyzoryki
We Wrocławiu organizujemy trochę bardziej formalne spotkania (w domu kultury, z wejściówkami, zorganizowanymi atrakcjami itd.). Ostatnio jednak utrzymuje się tendencja, w której największą rozrywką jest darcie ryja na US do przebojów Biebera i leżenie na trawie. Szlag mnie trafia, jak przyjeżdża do nas z Mazur Blahuuu, by poprowadzić świetne panele tematyczne, a słucha go garstka osób, bo większość woli siedzieć w swojej małej śmiesznej emo grupie znajomych. Jutro kolejne spotkanie, część organizatorów postanowiła podjąć próbę integracji przez różne zabawy, osobiście nie mam żadnych złudzeń i jestem pewien, że to się nie uda, a "integrować" będą się właśnie głównie organizatorzy, ale mimo wszystko fajnie by było, gdyby się to powiodło, bo na ten moment odechciewa mi się współorganizować te spotkania :( [63] Re: Tęczowe scyzoryki
Aż mi przypomniałeś któreś z kolei wydanie Head in Jar, gdy Michio narzekał na to, że nikt nie chodzi na konkursy z nagrodami. Chyba to o teleporcie pisał. (INB4 Slova czuje się wielkim znafcą, bo naczytał się starych gazet i zgrywa ważniaka) [88] Re: Tęczowe scyzoryki
[89] Re: Tęczowe scyzoryki
Lev, jak będziemy rozmawiać, to się przypomnij. Opowiem Ci o środkach zaradczych. [175] Re: Tęczowe scyzoryki
Bo ten przypadek który prawdopodobnie go zainpirował był dość zadziwiający: na wcześniejszym panelu było osób całkiem sporo, prowadzący przygotował go ciekawie i zabawnie a jednak gdy przyszła kolej na konkurs - to ludzi wymiotło tak że pozostały tylko 3 osoby na konkursie w tym 1 z nich to był prowadzący. [97] Re: Tęczowe scyzoryki
Wiesz, Ty masz spojrzenie organizatora, ja jako były już uczestnik trochę inne. Wprawdzie wyszedłem trzaskając drzwiami z lokalnego środowiska z innego powodu (ale prać tego tu nie będę, bo i na co), ale ostatnio mi się zdarzyła ciekawa sytuacja, która zapętla mi trochę historię. Otóż idąc radośnie trollować YGOwców do Feniksa, w którąś piękną i słoneczną sobotę, natknąłem się na dziwną grupkę bardzo podejrzanie wyglądających dzieciaków przebranych jakoś tak V-Scene, Goth itp. emujących pod pręgierzem w sporej ilości. Dopiero po wjechaniu windą na górę uświadomiłem sobie, że to przecież mangowcy zbierający się na spotkanie. Szczerze mówiąc osobiście - wstydziłbym się tam z nimi stać. Jakoś jak ja zaczynałem działać na MangaKai to ludzie, owszem, byli powaleni na mózgi i robili głupie rzeczy, ale jakoś te głupie rzeczy były... Nie wiem, może bardziej dla mnie przyswajalne ze względu na młodszy wtedy wiek własny, albo po prostu jakoś miało to w sobie więcej... klasy? Szacunku dla drugiego człowieka? Nie wiem. Wiem, bełkoczę, ale musiałem coś popisać. [104] Re: Tęczowe scyzoryki
Wiesz, ja zacząłem chodzić na spotkania MK też jako uczestnik i ogółem taka forma spotkań wyewoluowała z chodzenia na piwo w plener, także przynajmniej w początkowym etapie ludziom to pasowało. Tylko później duża część osób się z tych czy innych powodów wysypała z ekipy (zresztą, podział we Wrocławiu teraz jest ogromny), a młodsze pokolenie niekoniecznie wpasowuje się w te standardy, które kiedyś ustaliliśmy - i dziwnie to wszystko wygląda ;p [122] Re: Tęczowe scyzoryki
Ale co ci konkretnie przeszkadza? Niech każdy ubiera się, jak chce, byleby nie zachowywał się, jak kretyn. [111] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie wierzysz w moją mafię? Foch. Pączków nie będzie. [119] Re: Tęczowe scyzoryki
[205] Re: Tęczowe scyzoryki
Mieliśmy piękne podsumowanie w tym tygodniu - ludzie pili piwo przed wejściem do domu kultury, w toalecie znaleziono zużytą prezerwatywę i było narzygane... Nie wiem, co się dzieje - rok temu robiliśmy w tym samym miejscu dwudniową imprezę z nocowaniem, było ~300 osób i żadnych problemów - w tym roku ~100 osobowa grupa narobiła większego syfu w ciągu kilku godzin. Na szczęście u nas mamy możliwość działania pod tytułem wywalać ludzi z imprezy itd., ale wszystkim nieformalnym spotkaniom nie wróżę najlepiej :( [208] Re: Tęczowe scyzoryki
Shitty Polish Fans strikes again. [219] Re: Tęczowe scyzoryki
[222] Re: Tęczowe scyzoryki
YEAAAAAAAAAAAAAAAAH ba dum tss [54] Re: Tęczowe scyzoryki
[55] Re: Tęczowe scyzoryki
Bielsko pozdrawia Białystok. U nas w klubie też znajdzie parę ciekawych przypadków, chociaż takiej patologii, że ludzie biegają z nożami, to u nas nie ma. Najbardziej mnie denerwuje u niektórych osób (właśnie zwykle tych młodszych) brak poszanowania do zasad ustalonych przez zarząd klubu. Przykład? Jest impreza klubowa? A co się na robi na imprezach? Pije się alkohol :) Nieważne, że ustalono, że pić można tylko podczas Sylwestra, ja jestem fajny i mi wszystko wolno, kij, że i tak mi te flaszki zabiorą jak zostanę nakryty, pić trzeba. Ech... Pół biedy jakieś nieszkodliwe wygłupy (typu: robimy cosplay i idziemy do sklepu), na to jestem w stanie przymknąć oko, ale nie mogę przeboleć tego, że trzeba ludzi pilnować jak jakieś małe dzieci, bo nie wiadomo co odpierdolą mimo zakazów... [56] Re: Tęczowe scyzoryki
Mnie tam ta brzytwa wcale nie zdziwiła -__-... to nie jest tylko problem konwentów, ale braku wyobraźni niektórych osób (tych kiedyś i dziś). 9lat temu nosiłam nóż myśliwski w torbie. Na koloniach kolega wygrzebał go z dna mojego plecaka. Biegał idiota z nim, ostrzem w kierunku brzucha - 20 osób w pomieszczeniu dobrze się bawiło. Przyszłam i chciałam mu go odebrać (chwycić rękę w nadgarstku) to tak szarpnął że prawie mi odciął 3 palce. Młodzi kretyni byli i będą. Powinno się reagować ostro. Jak 20 osób wyzwało by go od debila + zobaczył by wzrok politowania nad swoją tępotą (prostackie ale skuteczne) to by mu się głupio zrobiło. Ja jakbym zauważyła laskę bawiącą się kosą, to opiernicz + albo oddajesz ochronie, albo wylatujesz. ...i w życiu nie zgodziła bym się na sprzedaż noży na konwencie(!), co widziałam na fotach z kilku imprez. RADA: Na konwent jak i inny wyjazd lepiej zabrać nóż do masła a nie ą-ę super-duper tasak. Nie zwiną, nie uszkodzą ciebie lub innych... po za tym mniejsze prawdopodobieństwo zacięcia się przy robieniu kanapek. [66] Re: Tęczowe scyzoryki
To jest najwyżej brak wiedzy, bo broń biała jako rekwizyt do cosplayu można oddać ochronie, a ochrona na konwentach animatsuri jest zawsze ta sama, więc nie ma problemu, a ona może o tym nie wiedziała, albo nie chciała robić problemu jakimś nożykiem, który może trzymać przy sobie, a nóż się do konserw czy czego innego przyda. Nie zrobiła tym nikomu żadnej krzywdy. A ten artykuł jest bardzo nie przemyślany. W szkole się nie takie rzeczy dzieją i to pomimo pilnowania przez nauczycieli. Po za tym w tym artykule zarzuca się starszym członkom, że nie wychowują. Jeśli rodzice i szkoła nie wychowa to co my mamy ich zastępować? My jesteśmy ich znajomymi z którymi chcą przyjemnie spędzić czas i porozmawiać o wspólnych zainteresowaniach. Nie jesteśmy stowarzyszeniem krzewienia kultury wśród młodzieży jeśli przychodzą do nas nowi ludzie po naszych kochanych gimnazjach to czemu tu mają się inaczej zachowywać. Z mojej perspektywy zachowanie ludzi na spotkaniach Sakury i tak jest dobre, a ludzie są tolerancyjni. [69] Re: Tęczowe scyzoryki
[71] Re: Tęczowe scyzoryki
Tak, ale my też nie przychodzimy tam robić za nauczycieli i tylko pilnować innych. Też chcemy przyjemnie spędzić czas i nie mamy czasu wiecznie ich upominać. To nie prawda, że nikt na nich nie zwraca uwagi i nie upomina za głupie zabawy. Sam nie raz widziałem jak np. nasz prezes mówił, żeby ktoś uważał, bo może komuś zrobić krzywdę, ale nie może tego wiedzieć ktoś kto był na kilku spotkaniach. A brak tolerancji w dzisiejszych czasach kończy się albo na wyśmiewaniu ludzi za ich wygląd czy hobby, albo na pobiciu chłopaka, bo miał długie włosy. Możemy kogoś nie lubić, ale nikt tu nikogo nie obraża, ani nie wyśmiewa za jego gust. [75] Re: Tęczowe scyzoryki
Po to jest taka grupa aby edukować siebie nawzajem. Możesz mile spędzać czas, przy okazji zwracając komuś uwagę. Bo myślenie że Ty idziesz się tam bawić, więc masz w nosie jak się inni zachowują, nazywane jest potocznie znieczulicą, i prowadzi do bardzo poważnych konsekwencji. Jeśli się nawzajem nie wychowamy, to kto to za nas zrobi? Narzekamy na poziom ludzi na konwentach. Niestety jeśli wszyscy nie będą chcieli tego zmienić, to nie damy rady. Pojedyncze jednostki mogą jedynie walczyć z wiatrakami. I tu nie chodzi o nietolerancje, tylko o poważne zachowanie się. Było nie było, jest to impreza kulturalno-oświatowa. [152] Re: Tęczowe scyzoryki
"'a ludzie są tolerancyjni'" "To niekoniecznie dobrze." Zgadzam się. To przykre, że ludzie ostatnimi czasy mają problemy z interpretacją pojęcia "tolerancja" i w powołują się na nie za każdym razem gdy ktoś próbuje uświadomić im ich ignorancję i tolerują to co powinni zmieniać/zwalczać. Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [74] Re: Tęczowe scyzoryki
Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [96] Re: Tęczowe scyzoryki
>Gdyby komuś Slova powiedział np. naszemu prezesowi to jestem pewien, że zareagował, by na zabawy nożem, Rozmawiałem, wierz mi. Nie, inaczej, ja mu się żaliłem. Na różne rzeczy związane z klubem.natomiast nie wymagam od niego inicjatywy, bo zapewne stanęłoby na tym, że musiałby działać sam, a chłop za bardzo na to nie ma czasu. Dwa, że ja się raz wręcz o machanie mieczem wykłócałem. I to nie było upominanie, to była kłótnia i próba wyperswadowania młodemu człowiekowi (pierwsza liceum, sic!), że tak nie można. I to trwało długo, ale jakoś reakcji ze strony organów decyzyjnych nie było. Co do przedstawiania za i przeciw - moim celem nie jest promocja czy dyskredytacja SNK, więc i żadnych za i przeciw nie muszę tu przedstawiać. Poza tym, nawet gdyby moim celem było jakiekolwiek jeżdżenie po Sakurze, to najzwyczajniej w świecie mógłbym to zrobić i zupełnie jakiekolwiek pozytywy pominąć. To jest prawo autora, jakie treści zawiera w tekście opiniotwórczym. No i na koniec - traktujcie mnie jako osobę z zewnątrz. Pomyślcie teraz, że jednak zamiast mnie przychodzi ktoś zupełnie obcy i widzi to, co ja. Czy on by szukał jakichkolwiek plusów w takiej sytuacji? [76] Re: Tęczowe scyzoryki
Jak już wcześniej wspominałem. Slova zwrócił uwagę na bolączkę konwentów i ogólnie młodych ludzi. To nie jest problem jedynie Waszej grupy, bo obserwuję takie zachowania wszędzie. Niestety. I jeżeli mówisz o dzieleniu na takie sytuacje w całej społeczności, to niestety jest to stale rosnący problem. [78] Re: Tęczowe scyzoryki
Tak wiem, że artykuł nie dotyczy tylko naszej grupy, ale komentarze typu "I to są ludzie, którzy chcą robić w Białymstoku festiwal o zasięgu regionalnym." są bardzo nie na miejscu. Zwłaszcza, że niektórzy ludzie są odpowiedzialni i zwracają uwagę na takie zachowania, ale o nich nie ma słowa za to jest uogólnienie. [80] Re: Tęczowe scyzoryki
No właśnie niektórzy. A skoro Wam te problemy ponawiają, widać jak Was młodzież słucha. [81] Re: Tęczowe scyzoryki
Niedojrzała młodzież nikogo nie słucha. Większość ludzi ma taką mentalność, że nie uczy się na cudzych błędach. Możesz mówić młodzieży, że coś jest niebezpieczne i żeby tego nie robiła, a jeśli będzie mieć na to ochotę i tak to zrobi. Nie rozumiem co znaczy "Wam te problemy ponawiają". Większość osób reaguje na upomnienia i zachowuje się lepiej, ale co miesiąc, co rok przychodzą nowi ludzie. Po szkołach w których panuje schemat. Nauczycielowi się nie chce tłumaczyć, że tak nie należy robić tylko wpiszę uwagę potem rodzice w domu nakrzyczą na dziecko za takie zachowanie, a i tak potem będzie robić to samo. Z mojej perspektywy nie ma żadnego problemu, bo nie ma tu chamstwa czy innego złego zachowania. [83] Re: Tęczowe scyzoryki
No to skoro nie słucha to się takie jednostki eliminuje z grupy. Wóz albo przewóz. Jakiejś stanowczości mi wszędzie brakuje, czytając niektóre wypowiedzi. Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [86] Re: Tęczowe scyzoryki
Umiem czytać od dość długiego czasu, z tym że odwołuje się do innej części wypowiedzi jak widać. Skoro piszesz o szacunku to stosuj się do niego również. A jeżeli chodzi o to jak społeczeństwo się zmienia. Widzę to i bardzo mi to nie odpowiada. Niestety w zbyt mało zdecydowany sposób z tym walczymy, a da się. Nie szukając daleko, proponuję przejechać się na jakiś konwent związany z fantastyką. Jakoś dziwnym trafem tego typu sytuacji nie mamy. Może dla tego że tam szanuje się starszych i ci mają więcej do powiedzenia. Stąd jakiś poziom jest utrzymywany. W środowisku mangowym ten moment został przeoczony i jesteśmy zalewni tego typu sytuacjami nagminnie. A pamiętam czasy kiedy zupełnie inaczej to wyglądało i mogę coś powiedzieć o "moich czasach". Reasumując, uważam że powinniśmy reagować bardziej zdecydowanie na pewnego typu zachowania. A nie tłumaczyć się zmianami. [101] Re: Tęczowe scyzoryki
[105] Re: Tęczowe scyzoryki
[106] Re: Tęczowe scyzoryki
Rozprawki dobra rzecz, ja się dzięki nim nauczyłem sztuki argumentowania wypowiedzi. Ba, z rozprawki można stworzyć każdą inną formę, jak chociażby recenzję. [107] Re: Tęczowe scyzoryki
[110] Re: Tęczowe scyzoryki
Jak już ktoś pisze nieobiektywnie może pokazać dobre strony. W prawdziwym artykule ktoś, by napisał o zjawisku, bo nie można było powiedzieć o jakiejś grupie tylko powtórzyć z 3 razy SAKURA NO KI to wrzeszczące głupie dzieciaki, których starsi nawet nie pilnują i spotkania nie mają sensu mimo, że Slova sam był przy godzinnej rozmowie o mandze, anime i PFA, a organizatorzy PFA są niekompetentni. [112] Re: Tęczowe scyzoryki
Gdzie ja napisałem coś o niekompetencji? Proszę, nie dopisuj mi słów, których nie użyłem. A jak ktoś pisze nieobiektywnie, to nie musi pokazywać niczego poza własnym punktem widzenia. To, czy zrobi inaczej to tylko jego dobra wola. [153] Re: Tęczowe scyzoryki
[165] Re: Tęczowe scyzoryki
[170] Re: Tęczowe scyzoryki
[220] Re: Tęczowe scyzoryki
[293] Re: Tęczowe scyzoryki
[141] Re: Tęczowe scyzoryki
[140] Re: Tęczowe scyzoryki
[82] Re: Tęczowe scyzoryki
Ten problem nie dotyczy tylko mangowców. Cytując byłego prorektora ds. studenckich Politechniki Śląskiej "jakość materiału jaki zgłasza się na studia rokrocznie dramatycznie spada" (czy jakoś tak, na jednym z ostatnich naszych wykładów miał przypływ szczerości i narzekał prawie 1,5 h). Jest to w dużym stopniu efekt "reform" edukacji biorących sobie za cel kształtowanie społeczeństwa proli. Kultura masowa - autorytety w postaci Wojewódzkiego, Figurskiego, Kory i Dody (pomijając nędzę tfurców; dzieła są porównywalne). Schamienie w mediach, debacie publicznej etc. Tworzenie kultu praw bez odpowiedzialności. Dochodzi też to, czym dzieciarnia jest faszerowana - słodziki, fluor, aluminium i cała masa przeróżnistego syfu (nieciężko znaleźć na youtube filmiki opisujące wpływ nowej zywności na mózg, czyli też zachowanie i samokontrolę). Problemy fandomu są tylko odbiciem tego, co dzieje się z naszym społeczeństwem. Możliwym jest też to, że się prozaicznie starzejemy i niektóre zachowania widoczne są jakby jaskrawiej. [115] Re: Tęczowe scyzoryki
[117] Re: Tęczowe scyzoryki
To teraz chyba ich masowo produkują :/ [118] Re: Tęczowe scyzoryki
Dlatego właśnie mam gdzieś cały fandom. Mimo, że teoretycznie mamy wspólne zainteresowanie(Manga, kultura Japonii), to w praktyce nic nas nie łączy. Nie bawi mnie Naruto/Bleach/inna mainstreamowa seria, nie bawią mnie ecchiole. Nie bawi mnie piszczenie, kocie uszka, walenie głową w ścianę Złotych Tarasów aż tynk odpadnie. Mimo, że uwielbiam rozgryzać tajniki popkultury Japońskiej i chętnie czytam mangi Riyoko Ikedy, Inio Asano czy też inne seineny, nowopoznanym ludziom nie przyznaję się do bycia fanem mangi. Nie dlatego, że wstydzę się swojej pasji, tylko dlatego, że nie chcę być utożsamiany z obecnym wizerunkiem fana mangi w Polsce. Żenują mnie osoby, które mimo 2X lat uważają Naturo za kulturę wysoką, latają w kocich uszkach i mają gdzieś kontekst kulturowy swoich ukochanych serii. [171] Re: Tęczowe scyzoryki
[192] Re: Tęczowe scyzoryki
[234] Re: Tęczowe scyzoryki
Dokładnie. Każdy od jakichś serii zaczynał, często przy nich trwa(jak ja przy Evangelionie czy mangach Clampa), ale przydałby się jakiś krytycyzm lub choćby rozwijanie innych zainteresowań(książki, film niekoniecznie związane z Japonią), by mieć punkt odniesienia. Nie widzę niczego złego w młodych osobach jarających się Naruciakiem. Ba, dwudziestolatki mogą lubić - nie zabraniam. Byleby na piaskowych ninja czy innych bankaiach świat się nie kończył(ani nie zaczynał). [120] Nadzieja nie umarła
A tak już abstrahując do całość dyskusji. Coś na co mi zwrócił mój dobry kolega. Nie wszędzie jest w ten sposób. I tu się odwołam do grupy która niemal się nie zmieniła od lat a nadal są tam ludzie młodzi. Mam na myśli Sekcję 9 ŚKF. Z przyjemnością mogę porozmawiać z osiemnastolatkami, bez kocich uszek (za to czasem z konikiem pony, ale to starsi też tak mają), którzy potrafią świetnie argumentować swoje poglądy i chętnie słuchają nowych rzeczy. Przestrzał wiekowy jest ogromny. I co ciekawe nikt nie biega z nożem ;) Jak chcecie to sami sprawdźcie. W Katowicach widujemy się co sobotę. [124] Re: Nadzieja nie umarła
[125] Re: Nadzieja nie umarła
Bojówka o autonomię Ślunska. [129] Re: Nadzieja nie umarła
Raczej o autonomie mangowców , przed złymi fantastami co przychodzili na sekcję i się paczyli :> [126] Re: Nadzieja nie umarła
Wstawiaj. Myśmy się wydurniali jednak jakoś inaczej. Chyba widzisz różnicę. [135] Re: Nadzieja nie umarła
[133] Re: Nadzieja nie umarła
[136] Re: Nadzieja nie umarła
[123] Re: Tęczowe scyzoryki
Ok, to ja się pobawię w adwokata diabła. I zacznę od prostego pytania - jakim cudem ja żyję? Jakim cudem przeżyłem do tej pory? To pytanie zadaję sobie za każdym razem, gdy widzę ogrodzone place zabaw, wyłożone specjalną sztuczną trawą, coby dziecko upadając nie zrobiło sobie ziaziu. To pytanie zadaję sobie za każdym razem kiedy widzę na produktach wszelakich litanię ostrzeżeń, czego nie należy z tym robić, by sobie nie zrobić krzywdy. To pytanie zadaję sobie za każdym razem, gdy przypomnę sobie, że za szczenięcych czasów ganialiśmy się po centrum Katowic i nawalaliśmy bokenami, czy też wieszakami na ubrania. Gdy sobie przypomnę, jak w sylwestra kulaliśmy sobie po ulicy granaty ćwiczebne. Zastanawiam się jakim cudem w ogóle się urodziłem, skoro mój ojciec wykopywał granaty bynajmniej nie ćwiczebne, i detonował je w ognisku... Mam wrażenie, że dzisiejszy świat opanowała mania bezpieczeństwa. Paranoja w zasadzie. Niestety, paranoja uzasadniona... Bo niestety, w dawnych czasach, jak ktoś zginął z własnej głupoty, to po prostu było jednego głupiego mniej. Jak sobie zrobił krzywdę, to go bolało, i stawał się mniej głupi. Proste. Teraz głupi jest święty, a odpowiada za nich mądry, bo nie dopilnował. Debil założy sobie foliową torbe na głowę i się udusi - wina producenta, bo nie napisał. Debil rzuci plastikową butelką na scenę i uszkodzi artystę - plastikowe butelki wchodzą na listę przedmiotów niebezpiecznych. Jakaś dziewoja fiknie z okna, to winne są mangi i animy, a nie zrypana sytuacja rodzinna. itp. itd. I to jest moim zdaniem problem. Nie to, że będąc młodym jest się głupim. Taki wiek, takie prawo. Sam robiłem gorsze rzeczy niż objechana w felietonie dziewoja, i mógłbym wskazać wiele osób które robiły gorsze. Sam byłem hałaśliwym i upierdliwym mangowcem postrzeganym jako debil przez starsze pokolenia (wtedy fantastów, bo mangowych tetryków jeszcze nie było). Problemem jest właśnie to, że za głupotę jednych w coraz większym stopniu dostają po dupie inni. I tu bym prosił o odrobinę wzajemnego zrozumienia - starych tetryków, specjalistów od bezpieczeństwa, o uszanowanie prawa młodości do szaleństw. Onegdaj niezbywalnego prawa. Natomiast młodych o branie poprawki na fakt, że nie odpowiadają tylko za siebie, i że starsi organizatorzy nie bez przyczyny trzęsą dupą. Bo proces udupiania 'mądrych' za 'głupich' postępuje z roku na rok. Z każdym przypadkiem, kiedy telewizyjna Łuwaga się do kogoś przypieprza, za każdym razem kiedy święci rodzice zwalają winę za niewychowane dziecko na kogo innego. Za każdym razem jak jakiś debil w USA wygra proces za swoja głupotę. Z każdym medialnym czy internetowym linczem. Więc, drodzy młodzi - bawcie się ostrożnie, bo uważając na siebie, uważacie na nas. [128] Re: Tęczowe scyzoryki
Kołacz pojedź jako uczestnik, nie zajmuj się akredytacją. Połaź po panelach, posiedź i pogadaj na wejściu, a wtedy pogadamy czy my się źle zachowywaliśmy. Bo jedyne co mogę nam zarzucić za tamtych lat, to to że mieliśmy specyficzne poczucie humoru. [137] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie chcę tu robić listy, bo to szkodliwe społecznie by było, ale robiliśmy sporo potencjalnie niebezpiecznych rzeczy. Tylko nie zwracaliśmy na to uwagi, więc zapewne większości nie odnotowaliśmy w pamięci. W każdym razie nasze miecze ćwiczebne nie były obite pianką ;) Ok, dla przykładu, Asucon 2 sin.wwff.pl /sekcja/asucony/ asc02f.htm Na a zdjęciach mamy naparzanie się niezabezpieczoną bronią obuchową, rażenie prądem za pomocą urządzenia nie posiadającego certyfikatów bezpieczeństwa UE, niezabezpieczone ASG... A to na konwencie 200 osobowym, gdzie było tylko kilka aparatów które mogły uwiecznić sytuacje niebezpieczne. [130] Re: Tęczowe scyzoryki
"Problemem jest właśnie to, że za głupotę jednych w coraz większym stopniu dostają po dupie inni." Dlatego ludzie nie powinni winić Slovy, bo dobrze, że napisał ten artykuł. Nie powinni także winić szefa tej grupy mangowej bo nie ma ośmiu paru rąk i wszystkimi debilami się nie zajmie. Btw. Ciekawe, czy ta dziewczyna ze zdjęcia czytała ten artykuł :P [132] Re: Tęczowe scyzoryki
>>Ciekawe, czy ta dziewczyna ze zdjęcia czytała ten artykuł :P Jeżeli dostanę kosę między żebra na następnym spotkaniu, to pewnie tak : E [143] Re: Tęczowe scyzoryki
Bokken? My walczyliśmy na patyki, na taki szpan nie było nas stać. Biegało się po pobliskim zapuszczonym lasku i jakoś nikt się pedofilami, złodziejami, pijakami itp. nie przejmował. Jak komuś się rozwaliło kolano to przemywał zwykłą wodą i biegł bawić się dalej. Moja mama nie wisiała w oknie 24/7 obserwując czy nie robię sobie krzywdy bawiąc się w piaskownicy. A teraz o jejciu... moje dziecko wsadziło sobie brudną łapkę do buzi, przecież ono zaraz od tego umrze. Mamy takie powalone społeczeństwo, gdzie każdy tylko patrzy by zrzucić z siebie odpowiedzialność. Każdy powinien sam kształtować swój los, sam ponosić konsekwencje. Bezstresowe wychowanie... phi... raczej jak olać własne dziecko i ładnie to nazwać. Szkoda gadać. Na koniec tylko wtrącę takie oto zdanie: Każde pokolenie uważa siebie za najlepsze, a każde po nim za gorsze. I wot takaja prawda. [159] Re: Tęczowe scyzoryki
Trochę chyba źle to widzisz. "Udupianie" niekoniecznie może dotyczyć zrzucania odpowiedzialności na nieodpowiednią stronę. Panna mogła stwarzać nożem zagrożenie nie tylko dla siebie ale i dla innych. Nie jeden raz głupi zabił mądrego podczas zaćmienia mózgowego i ogólnej popisówy. Często z jego strony kończy się na "o w mordę" i zdezerterowaniu w jednym kawałku, ewentualnie będzie miał małpi ubaw, więc kwestia zostawienia ich prawu naturalnej selekcji byłaby wygodnym rozwiązaniem, gdyby takie głąby nie żyły wśród zwykłych ludzi, a w jakimś odizolowaniu. Powinno się więc o tym mówić. Że nie posłuchają, to raczej wiadome, ale potem żeby nie było kwilenia o poniesione konsekwencji z ich strony. Było mówione? Było. Nie dostosowali się? Trudno, było jasno postawione co czeka. Koniec :/ I Slova, nie widzę nigdzie, by oskarżał producenta noża :/. [127] Re: Tęczowe scyzoryki
[131] Re: Tęczowe scyzoryki
Ty to mię kochasz jednak. [134] Re: Tęczowe scyzoryki
[138] Re: Tęczowe scyzoryki
[139] Re: Tęczowe scyzoryki
I bardzo dobrze. Dla nas wszystkich. [239] Re: Tęczowe scyzoryki
[241] Re: Tęczowe scyzoryki
[243] Re: Tęczowe scyzoryki
[267] Re: Tęczowe scyzoryki
[142] Re: Tęczowe scyzoryki
W sumie to nigdy się za dinozaura fandomu nie uważałem, aż pewnego dnia nagle dotarło do mnie, że nim jestem. I zacząłem zwracać uwagę na pewne sprawy. Na przykład na pewien mechanizm, który działa mniej więcej tak: 1. Asuka14, fanka wiadomo czego, biega napalona po konwentach, fangirluje, emuje, robi X (patrz niżej) ku zgorszeniu starszyzny i radości rówieśniczek. 2. Asuka16, cokolwiek już starsza, emuje jakby mniej. 3. Asuka18 i więcej - nie emuje już wcale, natomiast im więcej wynosi owo więcej, tym większe zgorszenie starszyzny, do której sama należeć zaczyna. Zgorszenie, dodajmy, wywołane umownym Songo14, który wygłupia się straszliwie, robiąc Y. 4. Songo16 wygłupia się jakby mniej... * Coś w ten deseń. Co i rusz do starszyzny dołączają ci, którzy jeszcze niedawno piszczeli w kocich uszach, naśladowaniem scen yaoi nie dawali spać ludziom w sleep roomach czy co tam jeszcze podstawicie pod X i Y. I dziwnym trafem wszyscy jak mantrę powtarzają to samo - "my to mieliśmy spoko luz fazy, ale te dzieci dzisiaj...!". I w sumie to mógłbym powiedzieć to samo, paru z was fazowało akurat wtedy, co ja, więc moglibyśmy zrobić tutaj małe wspominkowo, Coach zresztą już zaczął. Morał natomiast jest z tego taki, że, choć kompletnie nie identyfikuję się z niektórymi fazami obecnego młodego pokolenia, to prawdopodobnie nieliczne wówczas starsze pokolenie też się z moimi nie identyfikowało. Problem pojawia się wówczas, gdy mamy do czynienia z łamaniem prawa i autentycznym zagrożeniem życia / zdrowia. Wszystko fajnie, dopóki ktoś kogoś nie dziabnie tym przysłowiowym nożem, dlatego też lepiej po prostu na takie sprawy uczulać. Bez szukania winy w orgach, starszych kolegach, w samej młodzieży, szkole, wychowaniu czy czym tam jeszcze. Czy w rodzicach, swoją drogą, bo jako rodzic mogę napisać, że kiedy mój dzieć będzie w takim wieku, to prawdopodobnie wpływ na jego fazy będę miał zerowy i choćbym się, z przeproszeniem, zesrał w moich staraniach o jego dobre wychowanie to wszystkiego raczej nie przewidzę. Podsumowując - dobrze, że porusza się tego typu tematy i to zanim coś się komuś stanie, bo lepiej zapobiegać niż leczyć. Natomiast flejm pt. "bo ta dzisiejsza młodzież" jest mi raczej obcy, bo sam pamiętam parę takich ekstremalnych jazd sprzed tych kilkunastu lat, że włos się na głowie jeży. * Ksywy przypadkowe, numerki też. [145] Re: Tęczowe scyzoryki
odwal sie ode mnie koleś [147] Re: Tęczowe scyzoryki
niby czemu, dobrze gada! ech, te dzieciaki Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [151] Re: Tęczowe scyzoryki
A po cholerę mu wiedzieć, "po co ona go nosi", skoro zachowuje się nieodpowiedzialnie? Żaden powód nie usprawiedliwia takiej głupoty. Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [156] Re: Tęczowe scyzoryki
To niech sobie nosi. Tylko niech go nie używa bezmyślnie, a wszystko będzie okej i nikt się nie przyczepi. [157] Re: Tęczowe scyzoryki
Zgadam się. [201] Re: Tęczowe scyzoryki
"Nieodpowiedzialnie" czyli że niby jak? "Takiej głupoty", czyli jakiej? Byłaś tam w momencie robienia tego zdjęcia? Czy ktokolwiek z nas, komentujących, był tam w momencie robienia tego zdjęcia? IMO, o nieodpowiedzialności można mówić dopiero wtedy, kiedy pojawia się realne zagrożenie czyjegoś zdrowia/życia. Czy ktokolwiek się skarżył? Ktoś szukał swojego oka po kątach? Może dziewczyna po prostu rozmawiała sobie ze znajomymi i zaczęła silnie gestykulować trzymając w ręku nóż, którym akurat robiła sobie kanapkę? Przypuszczam zresztą (chociaż to oczywiście tylko moje przypuszczenie), że odległość dzieląca nóż od innych uczestników konwentu wielokrotnie przekraczała długość tego noża. Ale nie, ona jest z pewnością nieodpowiedzialna i głupia. Linczujemy tutaj tę dziewczynę opierając się tylko na dwóch założeniach: "dzieciak czyli nieodpowiedzialna" oraz "otwarty nóż czyli omujborze śmiertelna broń". Nie twierdzę, że nóż nie może być niebezpieczny. Twierdzę natomiast, że przylepiamy jej łatkę wariatki, chociaż tak naprawdę gówno wiemy o całej sytuacji; Slova przykleił to zdjęcie w pasującym do tezy artykułu kontekście, a my na acepie unosimy się świętym oburzeniem. (???, Profit.) [204] Re: Tęczowe scyzoryki
Kamey, ja w tekście dokładnie napisałem, o co mi chodziło z tym zdjęciem i nie insynuuj niczego innego. [213] Re: Tęczowe scyzoryki
Eee. Nie, nie byłam. Ale nie o to tu chodzi. Nawet nie chodzi o to jedno niefortunne zdjęcie, wystarczy poczytać powyższe komentarze i zobaczyć ilość podobnych (PODOBNYCH) sytuacji, a nuż w kieszeni sam się otwiera (sic!). A może mi powiesz, że to historyjki wyssane z palca? [158] Re: Tęczowe scyzoryki
Kolejna osoba, która nie rozumie o co chodzi. Czy naprawdę myślisz, że Slove naprawdę bardzo zależalo, żeby zjechać wasz klubik? On chciał przedstawić problem, a patrząc na reakcje tu obecne zrobił to bardzo dobrze, tylko pewna grupa poczuła się wielce urażona, bo to o niej. Równie dobrze mógł napisać o piciu w Saskim, nie jesteście pępkiem świata tylko środkiem, którego użycie ma cel. Zamiast się obruszać powinniście zastanowić się nad sobą, a na tekst Slovy patrzeć z przymrużeniem oka. :-) [160] Re: Tęczowe scyzoryki
Em... Po każdym konwencie pytam ludzi, co sadzą, by relacja była pełna. I nie mieszaj felietonu do pisania przeze mnie relacji z konwentów, bo w relacji wystawiam ocenę konkretne grupie i czyjejś pracy, dlatego chodzę i pytam ludzi. Jakbym chciał wyciągać na wierzch sensację i bawić się w "podrzędnego dziennikarza", to bym w swoich relacjach wwalał wszelkie ploty, o jakich się tylko dowiem. Ale po to pytam się ludzi o ich wrażenia i obserwacje, by zweryfikować informacje, by uzupełnić własne spostrzeżenia, by organizator mógł z mojego tekstu coś wyciągnąć. Poza tym, gdyby Twoje słowa były prawdą, to temat poruszyłbym o wiele wcześniej, po samym konwencie, bo wtedy drama byłaby większa. Ten tekst natomiast napisałem w zeszłym tygodniu, a to już sporo po Animatsuri, o którym piszesz. Ba, na samym konwencie były ciekawsze rzeczy do robienia dramy, niż dziecko z nożem. Z resztą, tak jak napisałem, to napisania sprowokowało mnie zdjęcie, bo sam na oczy tego nie widziałem na konwencie. I nikt też mi o tym nie mówił. >>Nawet nie zadałeś trudu, aby dowiedzieć się dlaczego ona go nosi? A mówiłeś komuś to z osób starszych? A co to ma do rzeczy? No i sory, wszyscy w sakurze wiedzą, że ona nosi przy sobie nóż, a na pewno się z tym nie kryła. Taka tajemnica poliszynela, nagle nikt o niczym nie wiedział. >>Powiedz Slova ile razy byłeś na spotkaniach? Chodziłeś przynajmniej regularnie przez pół roku? A czy ten felieton traktuje o SNK? Bo problem klubu stanowił tu dla mnie wyjścia do większej sprawy. [169] Re: Tęczowe scyzoryki
[162] Re: Tęczowe scyzoryki
[166] Re: Tęczowe scyzoryki
[174] Re: Tęczowe scyzoryki
[164] Re: Tęczowe scyzoryki
btw, z ostatnim się nie zgodzę - moim zdaniem jest to oczywista wina zarówno młodszej, jak i starszej części fandomu; albo ci pierwsi są na tyle niereformowalni, albo ci drudzy mają na tyle mało charyzmy, żeby służyć za przykład; moim zdaniem właśnie i jedno i drugie; powód może być jeszcze jeden: ostatnio wychodzi więcej słabych, ogłupiających anime (lub też: z tendencją do ogłupiania) niż kiedyś, tak przynajmniej mi się zdaje... [167] Re: Tęczowe scyzoryki
Ale smakowity butthurt członków klubu nieodmiennie kojarzy mi się z dzieckiem, które coś zbroiło, słyszy ogólną krytykę podobnego zachowania i od razu, z poczucia winy, atakuje krytykującego, mimo, że to nie było kierowane do niego. Szkoda, że rzeczone zdjęcie zniknęło, może więc poprawić ten tekst, żeby je dokładnie opisać? Pozowała z tym nożem, przystawiała go komuś do gardła? Była w sleeproomie, na panelówce, na dworze? [168] Re: Tęczowe scyzoryki
W sleepie, ciężko stwierdzić, czy fotka była pozowana. [172] Re: Tęczowe scyzoryki
[176] Re: Tęczowe scyzoryki
Ale to i tak nie ma nic do rzeczy. Losowa osoba z tłumu nie zastanawiałaby się nad tym czy pozowane, czy nie. [173] Re: Tęczowe scyzoryki
Przydał by się opis tego zdjęcia. Opcjonalnie jakiś tajny link do niego. Swoją drogą w polsce można chodzić sobie z nożem po ulicy? [190] Re: Tęczowe scyzoryki
[212] Re: Tęczowe scyzoryki
Daiku_unlogg... [*.183.227.222.dsl.dynamic.t-mobile.pl], 13.08.2012, 23:40:08, odpowiedź na #190, oceny: +2 -0 Szkoda, że nie mają odwagi przyznać się do błędu. Co to się dzieje z tą młodzieżą. [177] Re: Tęczowe scyzoryki
We Włocławku (taka wiocha na Kujawach) klub (Kawaii Squad) się wziął i rozpadł przez ogólny marazm. Zero jakiejkolwiek inicjatywy, czy raczej: "Zrobicie?" - "Zrobimy". "Zrobiliście?" - [ciiiisza]. Toteż obecny klub (BOSO) jest dość... elitarny, składa się tylko z ludzi, którym zaufałam. W efekcie większość włocławskich mangowców nie ma gdzie się podziać, ale przynajmniej nam udaje się czasem coś zrobić (np. Dni Kultury Japońskiej). [Inna sprawa, że właśnie pracuję nad zapewnieniem zajęcia wszystkim, ale coś kiepsko idzie i dochodzę do wniosku, że większość mangowców w głębi serca chce tylko gnić w domach przed kompem, nawet jeśli udają, że jest inaczej] Ale cóż, problem młodego pokolenia i nas dotyczy, jak tak dalej pójdzie klub rozpadnie się za rok, brakuje nam narybku a obecni członkowie się rozjeżdżają... Sama w tym roku wyjeżdżam do Wawy. [179] Re: Tęczowe scyzoryki
No cóż - jaki wybór takie konsekwencje. Zakładając zamknięty typ grupy - nie masz problemu z brakiem narybku. W koncu założeniem takiej grupy jest własnie brak narybku. Więc rozpad grupy jest w planie, choć może dopiero teraz to dostrzegliście. [178] Re: Tęczowe scyzoryki
Prosze wybaczyć że będę się nabijac dopiero na końcu - najpierw będzie poważnie. Slova, jeśli chodzi o konkretny przypadek to jego rozwiązanie - jakiekolwiek - spoczywa na tobie i osobach które mają z nim bezpośredni kontakt. Nie na internecie, forum - nawet nie na karaczanie. Oni mogą owszem podonosić policji, plebanii czy kuratorium że w Białymstoku w parku siedzi na trawie dziewczynka z nożem - ale za przeproszeniem: nie umiecie sami rozwiązywać swoich problemów? Potrzebujecie super niani? Cesara Milana? A może Marty Gessler? Jest to troche dziwne w moich oczach że dorosłe osoby muszą się poskarżyć w necie na jedną dziewczynkę.I to gdzie? Przepraszam za wyrażenie - na acepie? Moglibyśmy tutaj podyskutować nad aspektem edukacyjno - wychowawczym tej strony, ale jak pisałem nabijać się będę na końcu. Prosta sprawa - jeśli uważasz że osoba z tym nożem zagraża życiu lub zdrowiu - zgłaszasz to policji. To jest prawny obowiązek. Owszem, może się potem okazać że jest to tylko głupota tej osoby i ma nóż dla szpanu - ale ustalenie tego to robota policji. Więc pytanie czy uważasz że ta osoba zagraża? Jeśli tak - to dlaczego nie jest ta sprawa już zalatwiona? I możesz zadać takie pytanie innym, starszym klubowiczom o których wspomniałeś. Jeśli jednak nie zagraża - to skąd ta drama tutaj? Owszem - nadal jest to jakiś problem ale wtedy jednak totyczy tej jednej osoby. I tak - nadal powinien ktoś inny o tym wiedzieć - rodzice, szkoła czy psycholog (ciekaw jestem czy majątakiego w szkole) - bo być może jest to objaw jakichś problemów w domu, szkole, z rówiesnikami. Problem w tym że jest to już wtedy tylko obowiązek społeczny - nie ma w prawie przymusu aby takie rzeczy zgłaszać czy informować. Trzeba się zaangażować, swoje usłyszeć za wtrącanie się w "czyjeś" sprawy więc większość to olewa. Tylko znów pytanie o rolę acepa i tutejszej "społeczności" w tej sprawie: mamy dzwonić do szkoły, straży miejskiej, policji? Poklepać cię po plecach i zaproponować przytujenie czy ponabijać się? Napisać petycję do TVNu żeby w ramach sezonu ogórkowego polatali z kamerą po Białymstoku? Zrobić ankietę na acepie abyś mógł wydrukować i pokazać tej dziewczynie? Slova - ja Cię przepraszam ale do kogo ty z tym tekstem tutaj? Nie jest prościej zabrać ten nóż i przekazać policji razem z namiarami na jej rodziców aby mogli się umówić na odbiór ich cennego sztućca oraz pogadanki na temat łażenia z nim po parku? Jedyna rada - aby wcześniej się zapytać dyżurnego - czy nie wolą się sami tym zająć bo trzeba będzie więcej papierów wypełnić. [180] Re: Tęczowe scyzoryki
[181] Re: Tęczowe scyzoryki
Ty akurat nie rozumiesz acepa. Część mówiąca o mitycznym obowiązku starszego pokolenia aby wychowywać młodsze - w miescu gdzie normą stało się trollowanie - jest, łagodnie mówiąc kuriozalne. [182] Re: Tęczowe scyzoryki
[188] Re: Tęczowe scyzoryki
Cieszę się że mogę wypełnić tą pustkę po tym jak Avantar cię zaczął ignorowac. [193] Re: Tęczowe scyzoryki
[183] Re: Tęczowe scyzoryki
[187] Re: Tęczowe scyzoryki
Zacznij od Joego. [185] Re: Tęczowe scyzoryki
[184] Re: Tęczowe scyzoryki
Policja to w tym przypadku żadne rozwiązanie problemu. [186] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie, jest to jedno z rozwiązań problemu z osobą łażącą z nożem. Zgodne z prawem i prawidłowe jeśli ocena sytuacji jest taka jak opisalem - jeśli zagraża to czyjemuś zdrowiu to jest to powód aby z niego skorzystać. Nieważne czy jest to przez głupotę - zagrożenie zdrowia jest wpisane w kodeks jako powód. Tylko tak jak pisałem - zależy to od twojej oceny - lub kogoś kto tam jest i to widzi bo nikt inny tego na odleglość nie oceni. [189] Re: Tęczowe scyzoryki
Ja tu natomiast nie poruszałem problemu tego, że ktoś chodzi z nożem. ten problem był tylko punktem wyjścia do reszty felietonu i bodźcem. [191] Re: Tęczowe scyzoryki
Ty naprawde chcesz aby odniósł sie to tego co przebąknąleś w piątym akapicie? Dla mnie to wygląda na marne usprawiedliwienie tego że przez 4 akapity się wkurzałeś na smarkaczy. Ba, gdybyś jeszcze się postarał rozwinąć ten temat - a tak to można streścić to w ten sposób - nasi (nasi?) następcy są niepoważni i nie chce im się robić i to wasza wina - wy ze starszego pokolenia. Dziękuję, dobranoc. Przepraszam, ale weź swe słowa i popieprzaj do tego parku nauczać jak Jezus - jemu się samymi słowami udawało robić cuda. Ale wracając do 5 akapitu - mógłbyś choć dla picu zaproponować jakąś nawet nierealną receptę na naprawę tej sytuacji - byle by to nie brzmiało jak standartowy tekst polityka że: winni są "Oni" i koniec konferencji. To by ratowało to jako strzelenie sobie felietonu / tekstu na acepie. Tylko broń Boże nie pisz że zależy ci na wychowaniu fandomu... [195] Re: Tęczowe scyzoryki
Przecież napisałem, że zwracałem na opisane w artykule sytuacje uwagę i jaki skutek to przyniosło. Przeczytaj jeszcze raz, uważnie. Wynika to z tego, że ja dla klubowiczów (tych młodszych) jestem "obcy", nie stanowię dla nich autorytetu w przeciwieństwie do osób decyzyjnych w klubie. I to już ich zmartwienie, jak ten problem rozwiążą. Tak samo każdy musi się o to zatroszczyć inaczej w innych miastach, bo wszędzie sytuacja jest inna i nie ma uniwersalnego rozwiązania problemu. Ja zrobiłem to, co mogłem i co mi wychodzi najlepiej w takiej sytuacji - napisałem felieton, co poruszyło mały trybik. Czy to da jakieś efekty - czas pokaże. Moim założeniem było naświetlenie problemu w odniesieniu do konkretnego przykładu, który widziałem sam. Nic więcej. [196] Re: Tęczowe scyzoryki
No to dochodzimy do clue programu - ty napisałeś felietonik, ja skomentowałem - możemy umyć ręce i czuć się komfortowo. Co mogliśmy to zrobiliśmy. Jesteśmy wspaniali. [197] Re: Tęczowe scyzoryki
Tacy zajebiści z nas kolesie xD xD [198] Re: Tęczowe scyzoryki
Może warto pomyśleć o organizowaniu spotkań z podziałem na jakieś grupy wiekowe? Napomnieniami nie da się sprawić, że banda młodych nagle dorośnie. Każdy wiek rządzi się własnymi prawami i tego nie przeskoczysz. Staram się zrozumieć wzburzenie autora odnośnie takich zachowań, ale wstawianie czyjejś foty w internecie, żeby daną osobę upokorzyć troszkę nie pasuje do wizerunku dojrzałego pana felietonisty, który pragnie być autorytetem dla młodszych... Protest protestem, ale ludzie - szanujmy się. [199] Re: Tęczowe scyzoryki
Sprostowanie - fotografia była już w serwisie i to wstawiona przez kogoś innego. [206] Re: Tęczowe scyzoryki
Zgadza się, lecz jest różnica między jednym z mnóstwa zdjęć w galerii, a zdjęciem z takim komentarzem. Taki punkt zaczepienia na pewno czyni tekst lepszym, ale na przyszłość radziłabym uważać z wykorzystywaniem czyjegoś wizerunku. [207] Re: Tęczowe scyzoryki
W tekście mógł zostać sam numer zdjęcia z galerii, wyszłoby na to samo. [209] Re: Tęczowe scyzoryki
Ale mi nie chodzi o sam fakt dołączenia zdjęcia do tekstu, tylko wytknięcia palcem jednej osoby w imię wskazania ogólnego problemu. [211] Re: Tęczowe scyzoryki
Problem sam się wytknął, był dobrze widoczny na zdjęciu, o to cały problem. [214] Re: Tęczowe scyzoryki
[215] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie powiem, że nie masz racji. Chciałabym tylko, żeby ludzie spojrzeli na takie rzeczy z innej strony. Człowiek to nie jest śmietnik, któremu zrobisz zdjęcie, ludzie będą komentować, że im się jego kolor nie podoba i nikomu to nie zaszkodzi. Takie internetowe upokorzenia każdy odbiera inaczej, dlatego warto czasem po prostu o tym drugim człowieku pomyśleć. Zwłaszcza jeśli jest to osoba nieletnia. [217] Re: Tęczowe scyzoryki
Dziewczyna mogła pomyśleć, zanim wyciągnęła nóż i zaczęła nim machać przed ludźmi. Na zdjęciu zresztą widać było, jak wielce ucieszona była z tego pomysłu. Teraz płaci za swoją głupotę. [218] Re: Tęczowe scyzoryki
[229] Re: Tęczowe scyzoryki
[210] Re: Tęczowe scyzoryki
A później te same dzieciaki, które teraz zachowują się jakby miały budyń zamiast mózgu piszą komentarze jacy to ludzie są wredni i jak to oni nie doceniają ich zainteresowań. Jak dobrze, że w moim mangowym nie widać takich idiotów ;x Ale zakładam, że jakby ktoś nie "od nas" przyszedł to i tak by znalazł jakiś problem ^^. Zawsze coś się znajdzie. [221] Re: Tęczowe scyzoryki
[291] Re: Tęczowe scyzoryki
Zazwyczaj sytuacja jest odwrotna- zazwyczaj to noże skądś się przyplątały, nie nożowniczki. A same z siebie nie podnoszą żadnego larum. [228] Re: Tęczowe scyzoryki
Warszawscy mangowcy z Saskiego, ot co. [232] Re: Tęczowe scyzoryki
[235] Re: Tęczowe scyzoryki
gdzie kontynuacja [238] Re: Tęczowe scyzoryki
Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [237] Re: Tęczowe scyzoryki
Bardzo konstruktywny komentarz, bardzo. Nawet biorąc pod uwagę acepową średnią, to tu mamy do czynienia z komentarzem wybitnym. Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [244] Re: Tęczowe scyzoryki
Pyszny ból dupy. [245] Re: Tęczowe scyzoryki
Napisałem kilka słów prawdy o ludzikach oglądających anime, a dokładniej o pseudo fanach, którzy nie traktują anime poważnie. Tacy ludzie powinni przestać oglądać i pisać o anime bo to głąby. [246] Re: Tęczowe scyzoryki
A to anime trzeba traktować tak strasznie poważnie? Dla mnie to tylko jeden ze sposobów na spędzenie wolnego czasu. [251] Re: Tęczowe scyzoryki
Oczywiście, że nie trzeba, ale przynajmniej powinno się na anime mówić anime, a nie wymyślać jakieś nie istniejące/bzdurne nazwy. Wiadomo, że ludzie piszą tak dla kpin, ale to właśnie idioci. [253] Re: Tęczowe scyzoryki
Po primo-Trochę dystansu do swojej pasji/hobby/nazwij to jak tam sobie chcesz. Secundo- Bogowie... To TYLKO animacje i komiksy... Co prawda z całkiem ciekawą tradycją(tak jak komiksy i animacje całego świata, w których to jestem ostatnio bardzo zamiłowana, polecam poszerzyć zamiłowanie i zapoznać się z czymś innym-WARTO.) A tak szczerze to sporo produkcji zasługuje na miano chińskiej bajki/chińskiej pornobajki/cokolwiek co wywoła u was weltschmerz. Sporo produkcji jest robione na jedną pałę i brak im polotu i ciężko o jakieś "perełki".ha! ale mam swojego agenta który mi owe perełki podsyła! Chwała mu za to!I niech żyje LupinIII po wszech czasy!(najnowsza seria dupę urywa, a animacja to istna poezja!) Tertio- Kurcze, nie macie tak że uwielbiacie nabijać się ze środowisk w których się znajdujecie? Dla mnie jedną z najlepszych rozrywek jest jazda po artystach przez wielkie Ą i Ę (hołota jedna...)lub po co niektórych tatuatorach ;) [255] Re: Tęczowe scyzoryki
Kurwa, człowieku, po chuj Ty się tak produkujesz? [257] Re: Tęczowe scyzoryki
[259] Re: Tęczowe scyzoryki
No, takoż samo copypastą. [258] Re: Tęczowe scyzoryki
Po pierwsze anime to nie "tylko", ale coś wspaniałego (nie licząc kilkunastu procent produkcji słabych). Po drugie ja też nazywałem/nazywam bzdurne gnioty anime bajkami, ale to jedynie wtedy jak anime było naprawdę głupie i denerwujące (mowa głównie o zachowaniach postaci). Często sam używam mocnego słownictwa na najbardziej odpychające anime, ale co najmniej 80 procent produkcji uważam za fajne (6/10 lub wyżej). Poza tym warto wspomnieć o tym idiotycznym narzekaniu na nowe anime. Nie przeczę, że obecnie więcej anime jest kierowanych w stronę otaku, ale ludzie oglądający regularnie anime to w 90 procentach (lub więcej) przypadków fani anime (lub otaku), więc oni akceptują pewne elementy czy schematy zachowań (te fajne). Jeśli ktoś nie lubi anime (znudziły mu się itp) to większość produkcji mu się nie spodoba i będzie pieprzył jakie to wszystko słabe, przeciętne, głupie itp. Też niedawno oglądałem anime sprzed kilku czy kilkunastu lat (chociażby obejrzałem obie serie TV i filmy kinowe GITSa no i prawie wszystkie filmy Miyazakiego) bo chociaż widziałem kilkaset produkcji to mimo wszystko z tych starszych jest nadal wiele wartych obejrzenia. A najnowsze anime (2011-2012) będę oglądał i tak jedynie w wersji Blu-Ray. Od ponad roku mam całkowicie gdzieś wersje TV i oglądam jedynie w najwyższej jakości i zawsze bez cenzury (czyli Blu-Ray). [260] Re: Tęczowe scyzoryki
Dobra, moja wina, nie jestem tró fanem, zdradzam mangę z komiksem francuskim, nie podoba mi się stylistyka w której utrzymana jest spora część produkcji i nie śledzę nowości.(co ja tutaj robię?;_ ;) Albo można na to spojrzeć inaczej- mam wyrobiony gust,specyficzne poczucie humoru i jestem fanem dosyć wymagającym. I czysta ciekawość każe mi zapytać- czy niektórzy ludzie nie mają w życiu większych problemów/nic ciekawszego do roboty niż przejmowanie się tym jak niektórzy nazywają anime "chińskimi bajkami"? [261] Re: Tęczowe scyzoryki
"Chińskie bajki" czy inne bajki mam gdzieś. Interesują mnie wyłącznie anime bo inne animacje to gówna. [262] Re: Tęczowe scyzoryki
[263] Re: Tęczowe scyzoryki
[266] Re: Tęczowe scyzoryki
[270] Re: Tęczowe scyzoryki
[264] Re: Tęczowe scyzoryki
Głuptas z ciebie. To akurat normalne, że lubię anime i nie życzę sobie, żeby inni używali takich głupich i nieprawdziwych określeń. [265] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie życzysz sobie też, żeby inni mieli jakikolwiek dystans do tego fenomenu? [272] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie uważam, że jak ktoś mówi na anime anime to znaczy, że nie ma dystansu. Zresztą anime powinno wywoływać emocje i należy się wczuwać podczas oglądania (dlatego mnie smutne sceny łatwo wzruszają, a dobry humor bez problemu rozśmieszy). A robienie sobie kpin to coś żałosnego. [273] Re: Tęczowe scyzoryki
Że nie ma dystansu można stwierdzić po innych wypowiedziach takiej osoby. Gdy idealizuje temat i atakuje wszystkich tych, którzy takiej samej opinii nie mają. Zresztą, anime powinno... A cholera co powinno. Nie jest istotne co powinno, jest istotne co robi. Nie robi dostatecznie wiele, aby traktować je tak poważnie, jak byś tego chciał. Także warto by było wyjaśnić, dlaczego okazyjne szyderstwo z tego fenomenu jak i fandomu, który do niego przyrósł, miałoby być żałosne. Wiem, wiem, opinie są fajne, ale może coś więcej do nich. [274] Re: Tęczowe scyzoryki
Spierdalaj. [271] Re: Tęczowe scyzoryki
Przestań szpanować bo takim prostackim "hejtowaniem" na nikim wrażenia nie robisz [247] Re: Tęczowe scyzoryki
[250] Re: Tęczowe scyzoryki
Ja nienawidzę oglądać porno bajek, chińskich bajek, animu czyli po prostu gówna. A że ty lubisz gówno to twoja sprawa. [252] Re: Tęczowe scyzoryki
Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [268] Re: Tęczowe scyzoryki
Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [275] Re: Tęczowe scyzoryki
[278] Re: Tęczowe scyzoryki
Komentarz ukryty z powodu przewagi negatywnych ocen. [277] Re: Tęczowe scyzoryki
Nie każdy należy do fandomu Touhou. [279] Re: Tęczowe scyzoryki
I nie każdy nazywa zwykłą popijawę "spotkaniem mangowym". Tak z ciekawości, bo zapomniałem zapytać - jak wyglądają spotkania tego Sakura no Ki? U nas w Kajimie wygląda to tak, że staramy się robić dwie atrakcje na spotkaniu ewentualnie jedną, ale za to dużą. Ot, jakieś panele, prelekcje, konkursy, cokolwiek, żeby to miało ręce i nogi. Oprócz spotkań robimy także imprezy (bezalkoholowe) co jakiś, które przypominają takie klubowe konwenty w wersji mini (DDR, Ultra-Star, konsole, potańcówka i jakieś zabawy integracyjne). Generalnie wszystko po to, żeby ludzie nie zaczęli wyciągać noży i tak dalej :) [281] Re: Tęczowe scyzoryki
A nic, co sobota o 12 spotkanie w parku. Po ostatnim tylko było spotkanie organizacyjne odnośnie PFA. Zimą mamy spotkania w budynku uniwerku, więc jest więcej możliwości, niż siedzenie na kocyku. [282] Re: Tęczowe scyzoryki
[280] Re: Tęczowe scyzoryki
[285] Re: Tęczowe scyzoryki
tl;dr, może już ktoś to powiedział, ale taka degeneracja jest skutkiem ubocznym rozrastania się fandomu. Tak, mamy lepszy dostęp do powiązanych mediów i ogólna ilość inicjatyw konwentowych rośnie (choć jakość maleje), ale to znaczy też że ogólnie większa ilość ludzi ma do tego dostęp. Dodatkowo kiedyś oglądanie "kreskówek" mając lat 15 było niezłym obciachem, więc brali się za to tylko ci, którzy naprawdę złapali to coś. I dlatego starsi są bardziej zżyci, bo łączy ich pasja, którą mogli dzielić tylko między sobą. Ja sama nie należę do najstarszego pokolenia mangowców, ale bardzo szanuję obecnych naszych przodowników pracy - organizatorów konwentów, itd. którzy zresztą tutaj się licznie wypowiadają. Niestety, młodsi to dzika banda nad którą trudno zapanować (zresztą nagle starsi mangowcy są tu od pilnowania?). Obawiam się nawet, że tej regresji nie da się zapobiec, bo po prostu młodych jest za dużo. A im więcej niepilnowanych dzieciaków tym gorsze rzeczy wymyślają. Przypomnijmy sobie gimnazjum. [286] Re: Tęczowe scyzoryki
Rany.. Czytając ten tekst dziwi mnie co niektórzy młodzi fani mają w główkach... szkoda słów. Ok niby mam 15 lat i należę do tych młodszych fanów, ale takie coś nie przyszło by mi do głowy, niektórym to się chyba manga z rzeczywistością miesza, smutne. Gdy czytałam ten tekst jestem za tym by tacy ludzie mieli zakaz czytania mang i oglądania anime. [287] Re: Tęczowe scyzoryki
Podczas pewnego spotkania ze znajomymi w białostockim parku podeszła właśnie do nas dziewczyna, którą opisywałeś (Neko) i jakiś jej kolega (wyglądał na ponad 20 lat), widziałam, że część osób ich zna. Mnie oraz wszystkich obecnych zdziwiło z deczko gdy oboje wyciągnęli noże i zaczęli sobie żartować i w nas celować. Wszystkich ogarnął ogólny 'dafuq'. Tym bardziej, że owa dziewczyna była najbrzydszą istotą jaką w życiu widziałam. Od teraz staramy się unikać ich, ich noży oraz jej zębów. [289] Re: Tęczowe scyzoryki
Ten facet dopiero zaczął szkołę średnią. [288] Re: Tęczowe scyzoryki
Moją reakcję ujmę tak- Ja w jej wieku robiłem gorsze rzeczy... [290] Re: Tęczowe scyzoryki
To potworne- człowiek sobie siedzi na konwencie i nagle ni stąd ni z owąd jest świadkiem czegoś, co pomija wszyskie dotychczasowe emocje, z jakimi do tej pory zetknął się. Sam nie wie co i o czym ma myśleć. Nie wiem, jak to wygląda na żywo, ale wątpię, czy ktokolwiek będzie reagowal w sposób konwencjonalny na widok broni pochadzącej ze Wschodu. [292] Re: Tęczowe scyzoryki
Ale weź tu próbuj wychowywać. Notorycznie natykam się na konwentach na osoby, które rzucają gdzie popadnie kubeczki po napojach, butelki, papierki. Przyłapanych na tym łapię wręcz za rękę i kulturalnie proszę o podniesienie i wyrzucenie. Przecież ktoś to będzie musiał potem sprzątnąć? I nie piję tutaj do różnicy wieku, bo sama jestem z tej grupy wiekowej starszej ciut niż gówniarzeria ale wciąż stosunkowo młodej, ale do kompletnego braku szacunku do innych. Ludzie potrafią się okropnie pluć, że od tego są organizatorzy, że to nie ich sprawa, że będzie to trzeba sprzątnąć (swoją drogą że niejednokrotnie rozmawiam z nimi podciągnięta pod organizację chociażby jako helper). A regulaminy chyba już większości konwentów zawierają punkt o tym, że uczestnik ma obowiązek "kulturalnego zachowania", i mało mnie zazwyczaj wtedy interesuje czy osoba którą "zmuszam" do sprzątnięcia po sobie uważa niepozostawianie po sobie bałaganu za element kulturalnego zachowania czy nie. Jeszcze nikomu nie odpuściłam, chociaż z niektórymi było wyjątkowo ciężko i nie zamierzam. Głupio byłoby zostać wyrzuconym z konwentu za rzucenie na podłogę kubeczka... I możesz w dobrej wierze powiedzieć "schowaj nóż", "podnieś butelkę", "nie baw się drzwiami" a i tak w przykrej większości przypadków zostaniesz potraktowany jak wymądrzający się buc wsadzający nos w nieswoje sprawy. | Użytkownik Szukacz Radio Gorące teksty | ||||||||||